Quo Vadis Wojskowa Służbo Zdrowia-następna odsłona
Wyświetlono wersję archiwalną wątku "Quo Vadis Wojskowa Służbo Zdrowia-następna odsłona" z forum www.nfow.mil.pl/
Strona
1 z
4 •
1,
2,
3,
4
Pamięci Twórcy poprzedniej odsłony tego tematu Wielkiemu GAD-owi!
Myślę,że nieco pochopnie zamknieto ten temat. Mamy tu liczne wątki dotyczące jakichś konkretnych problemów,ale potrzebny jest moim zdaniem wątek ogólny dotyczący naszej oceny WSZ. Ten istniejący,sądząc po popularności jaką sie cieszył,spełniał znakomicie to zadanie. To,że musieliśmy w ostatnim czasie wytłumaczyc Jotełce,iż WAM nie był uczelnią stalinowską i nie zaliczaliśmy żadnych stalinowskich broszurek(czego chyba i tak nie przyjął do wiadomości,przecież wie lepiej bo nie kończył WAM-u ), nie powinno spowodować likwidacji tak popularnego i ciekawego wątku.Taka mała uwaga do rozważenia przez osoby władne. Pozdrawiam całą służbę zdrowia i dziękuję za udział w strajku
Po części nie dziwię się zakończeniu tematu. Szczęśliwym trafem jako jeden z nielicznych jestem w posiadaniu kopii pisma generała z Zarządu Sł. zdrowia- wreszczeie coś sensownego. Tylko zasadniczy problem- pismo wyszło w styczniu tego roku a w JW GO NIE MA!!!!!!!!!!!!!!!! Warszwo pora się obudzić!!!!!!!
Dr Acula zbyt poważnie potraktował moją sentencję i zbyt pochopnie zamknął temat.Ale poradzimy sobie mimo tych niedogodności.Pozdrawiam.
P.S Przecież oboje doskonale z Miechem wiemy,że Stolica budzi sie zawsze za pózno....
syn Stefana
Nie 09 Kwi, 2006
Równnież bardzo się dziwię zamknięciu tego tematu. Ten temat chyba był najdłużej kontynuowanym tematem, do którego się powracało na forum ZDROWIE. Ale bardzo się cieszę,że powstał temat BIS, bo WSZ "nie zaszła", ani nigdzie nie doszła dlatego temat powinien być dalej kontynuowany!
Miech! Podziel się rewelacjami zawartymi w kopii pisma które posiadasz!
Pozdrawiam Wszystkich!
A właśnie że bardzo dobrze że został zamknięty. Pytanie do panów czy pamiętacie co było na początku tego tematu. O san to napewno wie bo skończył amw i ma super wytrenowaną pamięć. Szkada że podręczniki zamienia na broszurki, szkada, ze wiedza innych to w jego mmniemaniu nic nie warta wiedza. ot taki "dzięcioł" akademicki , który zjadł wszystkie rozumy. Bardzo dobrze, ze temat zamkniety dla oczyszczenia atmosfery ale san ni w zab nie rozumie .I to jest to coka cola. Pij chłopie pij kwas fosforowy oczyszcza rdzę. Jeszcze takich napisz więcej postów to piątkę dostaniesz tylko z czego? Panie medoc to nie przez pana zamknięta strona ale mnie się to przypisuje. Czytajcie uważnie pokolei a nie tylko wybrane posty. A OCZYSZCZENIE JEST POTRZEBNE, BO JUŻ TEMAT ZATRACIŁSWÓJ PIERWOTNY CHARAKTER. Stał się ciągliwy jak guma do zucia.Pozdrawiam i proszę nie ronić łez pewnie nowy temat bedzie ciekawszy bo aktualniejszy.
Panie Jotełka skoro uważa Pan,że dobrze iż zamknięto tamten temat,to w jakim celu zabieram Pan tutaj głos !? Myślę,że powtarzanie Panu setny raz,iż nigdy nie uczyłem się z tego stalinowskiego podręcznika i nigdy nie musiałem go zaliczać mija się z celem,bo Pan wie lepiej.Co prawda nie kończył Pan WAM-u,ale jeden kolega Panu powiedział.Pan z uporem maniaka wmawia nam coś,co nie miało miejsca(co zauważył także Dr Acula),więc nie wiem co mam zrobić.Równie dobrze mógłby Pan wmawiać Hermaszewskiemu,iż na orbicie cały czas grał w szachy.Co prawda nie był Pan w kosmosie,ale dużo Pan o tym czytał. To przecież obłęd.NIE KOŃCZYŁEM ŻADNEGO AMW TYLKO WAM CZYLI WOJSKOWĄ AKADEMIĘ MEDYCZNĄ Zapytałem Pana jaką Pan kończył uczelnię,gdyż jeżeli czuje się Pan w obowiązku krytykować moją,to chciałbym usłyszeć coś o Pańskiej.Wątek ten,jak mi się wcześniej zdawało miał służyć refleksjom na temat przyszłości WSZ,a nie grzebania w starych dokumentach.Wygrzebywanie jakieś stalinowskiej przeszłości jest domeną pewnej rozgłośni i tam odsyłam Szanownego Pana.O kontekście święta służby zdrowia i Pana stalinowskich wspominek już nie wspomnę,bo mam wrażenie,że jest Pan odporny na słowo pisane.
syn Stefana
Nie 09 Kwi, 2006
...A OCZYSZCZENIE JEST POTRZEBNE, BO JUŻ TEMAT ZATRACIŁSWÓJ PIERWOTNY CHARAKTER. Stał się ciągliwy jak guma do zucia.Pozdrawiam i proszę nie ronić łez pewnie nowy temat bedzie ciekawszy bo aktualniejszy.
Właśnie tym wpisem udowadniasz jotelka to, że zamykanie pierwotnego tematu było niepotrzebne- próbujesz załatwić to czego nie dopowiedziałeś w pierwszym.
Jestem przekonany,że ten wątek z czasem nabierze cech wątku pierwotnego. Tak jak w życiu, jak w losach WSZ będzie gwałtownie ożywał, przez kilka dni będzie oblegany by na jakiś czas przygasnąć, a po jakimś czasie znów odżyje.
Nie jesteśmy decydentami i chyba sami nic nie zmienimy, a ten temat jest po to byśmy mogli właśnie podyskutować nie tylko na temat dokąd zmierza WSZ, ale wydaje mi się,że jest tu również miejsce na np taką dyskusję jaką prowadzisz teraz z SAN-em.
Niestety- macie koledzy rację. Szanowny Panie Jotelka a co z OTC- dlaczego Pan nie przyłaczył się do dalszego ciągu rozmowy. A tak przy okazji to co Pan kończył- prosze nie obrażać NAS lekarzy wojskowych kończących WAM - WOJSKOWĄ AKADEMIĘ MEDYCZNA- nie agencje mieszkaniowa czy jakąś AMW- mam nadziję iż teraz Pan nie obraził marynarzy-
( może Pan lubi):: są pewne granice!!!! Stanowczo za daleko się Pan posuwa.
Szczęśliwym trafem jako jeden z nielicznych jestem w posiadaniu kopii pisma generała z Zarządu Sł. zdrowia- wreszczeie coś sensownego. Tylko zasadniczy problem- pismo wyszło w styczniu tego roku a w JW GO NIE MA!!!!!!!!!!!!!!!! Warszwo pora się obudzić!!!!!!!
Miech skoro masz kopię tego pisma to podziel się jego zawartością z użytkownikami forum. Domyślam się, że nie jest obłożone jakąkolwiek klauzulą tajności. Będzie nam chociaż w przybliżeniu znany kierunek, w którym będziemy podążać.
Przyłączam się do prośby pozostałych kolegów skierowanej do miecha,aby podzielił się Swoimi rewelacjami.Pozdrawiam
bartholus
Pon 10 Kwi, 2006
mechu, wszyscy czekamy, podziel się tą wiadomościa
Nie zmuszajcie miecha na siłę do tej publikacji.....pewno niedługo oficjalnie poznamy jego treść...Pozdrawiam Dr Aculę- mądry wybór.. ..A poza tym czas skończyć rozmowy z Panem Jotełką...to chyba zły partner do rozmów na forum... Pozdrawiam WAM-owców....
Nie zmuszajcie miecha na siłę do tej publikacji.....pewno niedługo oficjalnie poznamy jego treść...Pozdrawiam Dr Aculę- mądry wybór.. ..A poza tym czas skończyć rozmowy z Panem Jotełką...to chyba zły partner do rozmów na forum... Pozdrawiam WAM-owców....
Panie Medoc! Dziękuję bardzo Panu za "zaszufladkowanie mnie" co widać wyżej. Zrobiło mi się smutno,bo okres przedświąteczny, okres pojednania a Pan walczy. Ok. Może to i dobra metoda. TYlko to ja przytoczyłem nazwy dokumentów WSZ podpisanych przez gen. i to ja mam je w swoim posiadaniu i to ze mną mógłby Pan podyskutować lub dowiedzieć się ode mnie co w trawie piszczy i co czeka Pana przy najbliższej kontroli ze szczebla nadrzędnego. Ale Pan szufladkuje mnie, jeśli jestem "zły" to ciekawe gdzie są ci lepsi którzy Panu podpowiedzą co naprzykład trzeba zrobić z psami i kotami wałęsającymi się po terenie koszar. Oczywiście jako "klinicystę"? Pana ten temat nie interesuje. Niemniej problem w jednostkach jest i musi być rozwiązany z mocy cennych wytycznych i zato między innymi będą lekarze jw. rozliczani czy im się to podoba czy nie. A z innego tematu czy ma Pan prawidłowe sytemowe rozwiązania w zakresie służby medycyny pracy, czy Pan wie jak traktować jednostki wojskowe będące na tzw. zaopatrzeniu gospodarczym? I jeszcze pare innych pytan.
syn Stefana
Wto 11 Kwi, 2006
Panie Medoc! Dziękuję bardzo Panu za "zaszufladkowanie mnie" co widać wyżej. Zrobiło mi się smutno,bo okres przedświąteczny, okres pojednania a Pan walczy...
I bardzo dobrze,że się Panu zrobiło smutno, szkoda tylko,że nie zrobiło się Panu głupio!!!
A nadchodzący okres świąt niczego nie załatwia w sprawie zarozumialców!
Z tego co Pan wypisuje ma Pan bardzo dużą wiedzę z zakresu działalności(prawidłowej) lekarza wojskowego, oraz z zakresu kontroli działalności lekarza( myślę nawet,że jest Pan kontrolującym). Ale bardzo proszę niech pan nie szczuje, bo nikt na kolanach nia będzie Pana błagał o udostępnienie tej wiedzy! Masz ochotę proszę bardzo podziel się informacjami od tego jest forum! Ale nie tak: Wiem ale nie powiem! Musicie ładnie poprosić!
A lekarze po jednostkach owszem będą rozliczani z tego co Pan powypisywał, pod warunkiem, że jeszcze w nich będą...
Zdaję sobie sprawę,że szczególnie w wojsku przyznanie się do błędu i późniejsze przepraszanie jest oznaką słabości, jednak wydaje mi się,że bzdury które Pan powypisywał dotyczące podręcznika z którego WAMowcy pobierali nauki wymagają kilku słów komentarza z Pana strony...
I żeby już Panu nie było smutno życzę Panu Wesołego Alleluja, ze wszystkimi atrakcjami: smacznym jajkiem, mokrym dyngusem itd!
Pozdrawiam!
Nie zmierzałem i nie zamierzam Pana Jotełkę o cokolwiek prosić....Wprowadza on tylko zamęt i niepotrzebne oraz bezsensowne zamieszanie na forum
Na świąteczne pojednanie mnie nie wezmą nawet moi pacjenci, więc kończę dyskusję bo jest zwyczajnie bezowocna.
Nie interesują mnie również Pana zapisy, ustawy i wytyczne bo nawet jak wejdą w życie to i tak nie bedą mnie obowiązywać- nawet nie zdążą....Pozdrawiam całą WSZ
Pewnie jeszcze wielu z nas zrezygnuje z pracy po otrzymaniu nowego piosma lub popadnie całkowicie w MON-owski matrix.pozdrawiam.
Lepiej bym tego nie ujął medoc
Trzeba szlifować angielski i żegnać ten bałagan,przecież kierowcą w NFZ nie zostanę(nie obrażając kierowców,oni zarabiają tam więcej niż ja).
Pozdrowienia dla całej umęczonej służby zdrowia,w szczególności WSZ
Widze, ze niektorzy przywiazuja straszliwa wage do kwitow opisujacych zycie w jednostce i jej funkcjonowanie. Jesli uwazaja, iz my nie mamy czym sie przejmowac tylko takimi pier...mi to jest w bledzie. Sa wazniejsze rzeczy dla lekarza niz czytanie oraz stosowanie sie do coraz to nowych wytycznych panow bujajcych w oblokach. Przykro mi, ze zwyciezyla"jedynie sluszna" wizja "zmechanizowana" i WSZ jest w stanie agonalnym. Mam nadzieje, ze tych co zostana bedzie sie szanowac jak na to zaluguja (chociaz wydaje sie to bardzo malo prawdopodobne). Dosc sie nasluchalem, ze sie opier...alam bo nie chce robic tego czy tamego bo tak chce jasnie oswiecony pan co ma wiecej na pagonach i ma swoja wizje lekarza ako zolnierza z pieczatka. Jestesmy lekarzami wojskowymi a nie popychadlami. Jestem juz pod kapeluszem, mimo nastoletniego czasu sluzby. Powiedzialem NIE ludziom, ktorzy zamiast mozgow maja sieczke regulaminowo-rozporzadzeniowa. Szkoda tylko, ze wymagaja w pierwszej kolejnosci od innych a nie od siebie. Jesli czytaja to forum, a wiem ze czytaja, ludzie z "gory" to mowie im: OPAMIETAJCIE SIE !!!
Zycze wszystkim wesolych swiat i jajek na miejscu
Przyglądam się dyskusji pana jotelki z innymi użytkownikami forum i dochodzę do następujących wniosków:
1. W tym pięknym kraju wszyscy znają się na polityce i na medycynie.
2. Pan jotelka nie ma "zielonego" pojęcia o pracy lekarza w JW. Jak większość różnych "mądrych" siedzących na wysokich stanowiskach i piszących różne strasznie "mądre" wytyczne.
3. Sprawa psów i kotów wałęsających się po terenie JW to NIE jest problem lekarza jednostki. Przerabiałem to w poprzedniej JW, gdzie próbowano zrzucić ten problem na mnie. To jest sprawa szefa logistyki gdyż ja kończyłem WAM a nie SGGW. Mogę tylko napisać o tym w meldunku miesięcznym do dowódcy JW i NIC WIĘCEJ. To jest tak jak ze starym WAM-wskim dowcipem: kto odpowiada za grzebanie rannych i chorych ?
Gwoli historycznego przypomnienia dla młodszych kolegów ten problem należał kiedyś do wojskowych lekarzy weterynarii, których pozbył się z resortu pan minister Onyszkiewicz argumentując pokracznie, że w naszej armii nie ma koni. Tyle, że wojskowi weterynarze zajmowali się kontrolą produktów żywnościowych pochodzenia zwierzęcego dla JW, psami i kotami itp. itd. Mieli naprawdę co robić. Skończymy pewnie tak samo jak oni skoro tacy "mądrzy" jak pan Jotelka będą określać nam co mamy robić.
CHŁOPAKI NIE DAWAJCIE SOBIE WRZUCIĆ W OBOWIĄZKI TEGO CO NIE LEŻY W WASZYCH KOMPETENCJACH
4. Lekarz jest zawsze przede wszystkim lekarzem a nie oficerem z pieczątką.
Do realizacji większości rzeczy, które robi lekarz wojskowy wystarczy odpowiednio przyuczony podoficer (choćby do sprawdzania czystości żołnierskich kibli - do tego niepotrzebne są 6 letnie studia).
5. Priorytetem dla 99% lekarzy służących w JW jest zrobienie specjalizacji a nie degradacja do roli oficera sanitarnego w JW (bo praktycznie taka jest na dziś nasza rola w jednostce). Nie ma przewidywalnej ścieżki kariery jak to było kiedyś - tzn. że po "odpękaniu" swojego w JW szło się na etat w szpitalu wojskowym. Z wyjątkiem tych co wybrali karierę w linii- Szefowie Służby Zdrowia ZT czy RSZ. Prawda Dr Acula ???
6. Nie planuję dłuższej kariery w resorcie niż 2 lata (spora część kolegów również). Bycie wiecznym porucznikiem i oficerem sanitarnym w JW nie jest szczytem moich aspiracji zawodowych (o czym pan jotelka zdaje się zapominać, w odniesieniu również do kolegów). Także kontrole ze szczebla nadrzędnego mam pisząc dyplomatycznie "w głębokim poważaniu". Jedyna sprawa, na której można "umoczyć" to leki narkotyczne w ZW. Za całą resztę co mi mogą? Dostanę najwyżej karę dyscyplinarną czy zostanę obciążony jakimiś śmiesznymi kosztami. Cenne wytyczne, z wyższego szczebla najczęściej nadają się tylko do użycia jako papier toaletowy. Jedyne cenne wskazówki odnośnie pracy w JW są tylko od starszych kolegów. Jestem świeżo po kontroli gospodarczej więc wiem co piszę.
7. Jednostki będące na zaopatrzeniu gospodarczym często mają swojego lekarza i to on wykonuje badania profilaktyczne a płatnikiem jest oddział gospodarczy. Ot i cała filozofia. Jeśli nie mają lekarza podpisują umowę z d-cą oddziału gospodarczego.
8. Przy obecnych trendach pan jotelka nie bedzie miał kogo kontrolować i rozliczać z realizacji różnych "cennych" zapisów, ustaw i wytycznych. Trafnie to ujął medoc.
Jest jazda bez trzymanki podczas kontroli gospodarczych w JW gdzie nie ma już wojskowych lekarzy. Dowódcy błagają wręcz na kolanach Szefów Służby Zdrowia RSZ o pomoc w takich sytuacjach . A dział E do kontroli najcżęściej przygotowuje szef logistyki z pielęgniarką.
Na pytanie Quo Vadis Wojskowo Służbo Zdrowia można odpowiedzieć bardzo prosto. Dzięki tami mądralom jak Pan jotelka czy Wielki Ekonom będziemy jedyną armią w NATO bez Wojskowej Służby Zdrowia.
Serdeczne pozdrowienia dla braci WAM-owskiej
Smacznego Dyngusa i Mokrych Jajek dla wszystkich.
Popieram mego przedmówcę ze wszystkich sił......
Dlatego zastanawia mnie udział Pana Jotełki w całej tej dyskusji?
Nastrój świąteczny jeszcze mnie nie ogarnął ( nawet wręcz przeciwnie ) życzenia świąteczne złożę przy najblizszej okazji Pozdrawiam serdecznie
P.S Zbieram zapisy na wyjazd do Szwecji ..
A jak Pan Jotełka wprowadzi swoje nowatorskie rozwiązania to do Szwecji popłynę nawet wpław....tylko w odwrotną stronę niż hetman Czarniecki
Skąd medoc wziąłeś tę Szwecję ??? Mnie interesuje Dania. W jednym z ostatnich egzemplarzy Gazety Lekarskiej było ogłoszenie, że armia duńska poszukuje u nas lekarzy. Mile widziane doświadczenie w pracy w wojsku. Szczegóły oferty są dość interesujące. Przede wszystkim tam lekarz wojskowy zajmuje się leczeniem a nie jest magazynierem, sekretarką, ratownikiem medycznym, degustatorem, specjalistą od przetargów i zamówień publicznych czyli człowiekiem orkiestrą. Aspekt finansowy pominę milczeniem.
Naszej armii nie stać na lekarzy - vide casus rekrutacji lekarzy do PKW Irak Brytyjczycy wiedzą jak się to robi. Ktoś już pisał o tym na forum. Aktualny system uposażeń nie jest żadną zachętą dla młodych ludzi po medycynie. Gdybym dostawał na rękę ok. 8000 złotych polskich to MOŻE bym się zastanowił nad pracą w JW. Wtedy mógłbym darować sobie dodatkowe fuchy. Poniżej tej kwoty nawet nie podejmę się wysiłku myślowego nad tym czy za 2 lata pozostać w MON. Odpowiedź jest oczywista: NIE
bartholus
Wto 11 Kwi, 2006
Elbing 8000PLN na reke nigdy nie dostaniesz bo tyle to nawet nie jest U1 po odliczeniu podatków ... nasz wspanialy system zabiera przy zarobkach pow 75 tys rocznie 40% !
Jako ciekawostke dodam ze w krajach skandynawskich podatki sa tak duze, ze np. lepiej zarabiajacy lekarze biora na ostatnie 2 mies roku urlop bezplatny bo nie oplaca im sie pracowac przy ich podatkach ...
[ Dodano: Wto 11 Kwi, 2006 ]
Palec pod budk po za minutke budka sie zamyka i Futrzak w Szwecji znika
Kto jedzie ze mna?
Elbing 8000PLN na reke nigdy nie dostaniesz bo tyle to nawet nie jest U1 po odliczeniu podatków ... nasz wspanialy system zabiera przy zarobkach pow 75 tys rocznie 40% !
Jedynym bodźcem mogącym zatrzymać lekarzy w JW jest mówiąc brutalnie kasa. Ścieżek rozwoju zawodowego dla lekarzy w świetle nowej ustawy pragmatycznej nie ma ŻADNYCH. Na etat wojskowy w szpitalu/klinice wojskowej nie ma co liczyć po odrobieniu pańszczyzny w JW. Pomijam ekstremalne przypadki jak ktoś ma tatusia generała, czy wujka profesora na Szaserów. Podana przeze mnie kwota ośmiu tysięcy złotych polskich na rękę jest minimum przy którym dopiero zacząłbym się zastanawiać czy pozostać w resorcie po 15 latach. Zakładam, że za te pieniądze siedzę na d... w JW i nie dorabiam nigdzie i się nie specjalizuję tylko poświęcam się służbie Ojczyźnie. Podanie przeze mnie konkretnej kwoty jest też świadomą prowokacją i zaproszeniem do dyskusji.
Bartholus odnośnie Twojej uwagi że nawet U-1 nie przewiduje takiej kwoty odpowiem Ci a co konia obchodzi, że się wóz przewrócił. Ja sobie dam radę w cywilu jak i inni koledzy po WAM. To MON lada moment będzie miał potężny problem z zabezpieczeniem medycznym wojska. Jak dobrze pójdzie to bomba wybuchnie już w sierpniu b.r.
P.S. Dobrym zwiastunem tego co się wydarzy jest to co było w Skwierzynie. Tylko prawem serii następnym razem padnie na JW/garnizon bez lekarzy wojskowych. Ale wtedy to już będzie totalny odlot. Pozostanie tylko kadzidełko i
syn Stefana
Wto 11 Kwi, 2006
Medoc! Nie mówię, że mamy o co kolwiek prosić Pana jotelkę! To on zachowuje sie tak jak by chciał byśmy go prosili o informacje w zakresie których( prawdopodobnie on sam- jotelka to robi) przeprowadzane są kontrole lekarzy w jednostkach! Ale niedoczekanie jego! Zarozumialca!
Choć z drugiej strony nfow jest tak "wielkie", że i dla niego miejsca starczy!
Mój kolega z ławki jest w Szwecji. Pracował w cywilnym szpitalu na ortopedii.Starym trybem skończył jedynkę, a kiedy zaczęli blokować go z dwójką podziękował, wyjechał razem z żoną też lekarzem- rodzinnym i dwójką dzieci. Wracać nie mają zamiaru. Egzamin specjalizacyjny będzie zdawał prawdopodobnie w Szwecji.
Inny mój kolega( lekarz rodzinny) zakwalifikował się obecnie na wyjazd do Szwecij i Danii. Był na wycieczce zorganizowanej przez Medene w Szwecji i jeszcze jedną firmę rekrutującą do Danii. Opisuje to tak: Dania ładniejsza, małe przychodnie rodzinne dobrze wyposażone i zrobione na wysoki połysk,domki jednorodzinne, Szwecja przypomina Polskę duże przychodnie w szarych blokowiskach, ale i w nich niczego nie brakuje. Wybrał Szwecję, wyszedł z założenia,że szlak przetarty i mniej niewiadomych. Trochę go podziwiam! Rzuca wszystko! jedzie z żoną( dla niej pracy poszuka firma na miejscu) i dzieckiem, drugie w drodze i urodzi się chyba na ziemi szwedzkiej?!
Musze dopisać: obecnie uczy się szwedzkiego na intensywnych kursach, 5 dni w tygodniu. Firma rekrutująca płaci mu za naukę 3000zł na ręke! wyjazd na jesień wrzesień/pażdziernik! Daje do myślenia! Co?!
Nie potrzebuję 8 tyś zł na rekę od MON-u!!!!!! Nawet gdyby mieli mi zapłacić 12 tyś aby zostać w jednostce oficerem medycznym ( kible, kuchnia,strzelania ) i nie miałbym kontaktu ze szpitalem i zawodem- to też bym na to nie poszedł Nie po to studiowałem 6 lat, jezdziłem po jakiś lasach, wilkach-żebym teraz kible miał sprawdzać i jekies idiotyczne kuchnie przegladać Są rzeczy, których kupić nie można....
Chcielibyście wyzbyć sie waszego zawodu za kasę??? Przecież to niskie loty koledzy...
Popatrzcie więc w lustra i zadajcie sobie to pytanie- czy wyrzeklibyście się tego wszystkiego co osiągnęliście lub osiągacie z tak wielkim trudem za 8 czy 12 tyś?
Lixurion
Sro 12 Kwi, 2006
Medoc 1000 %racji Tylko kontakt z zawodem lekarskim i wykonywanie pracy w szpitalu utrzymuje mnie przy życiu. Postanowiłem sobie - ani jednego dnia dłużej w JW , każdy jest stratą czasu. Nie wrócę nigdy ani za 8, ani za 50 tys. zł
Witam!!! Dorzucę jeszcze kilka groszy do ostatniego postu.....
Pracuję w trzech miejscach jednocześnie- oddalonych od siebie niekiedy nawet o 200 km...
Nie bedę ukrywał,że chodzi o kasę ale nie tylko.....Każdy z nas zapracował na swoją pieczatkę ciężką robotą na studiach co wiązało się także z wieloma wyrzeczeniami ...
Nie wyobrazam sobie porzucenia tego wszystkiego dla kasy w MON-ie ( dyżury tylko w Izbie chorych i uchowaj Boże obracanie się w środowisku ogólnie- zmechanizowanym na codzień - moja sfera psychiczna przezyłaby cieżką traumę )
Dlatego kocham to co robię i jest to moja recepta na życie....Pozdrawiam
P.S Ani jednego dnia dłuzej w MON-ie...
Odzew na forum taki jak się spodziewałem. Prowokacja się udała.
U góry zaczynają rozumieć powoli, jaka jest sytuacja z lekarzami. Pojawił się "genialny" pomysł aby zatrzymać lekarzy w JW należy wprowadzić dodatki w wysokości od 40 do 60 % uposażenia Tyle to się wyciąga na 2 - 3 dyżurach. Druga koncepcja to podniesienie stopni etatowych (jakbyśmy rozumowali jak liniowi) Powtórzę tłustym drukiem to co już pisałem w jednym z wcześniejszych postów:
Priorytetem dla 99% lekarzy służących w JW jest zrobienie specjalizacji a nie degradacja do roli oficera sanitarnego w JW (bo praktycznie taka jest na dziś nasza rola w jednostce). [b]Nie ma przewidywalnej ścieżki kariery zawodowej jak to było kiedyś - tzn. że po "odpękaniu" swojego w JW szło się na etat w szpitalu wojskowym. Z wyjątkiem tych co wybrali karierę w linii- Szefowie Służby Zdrowia ZT czy RSZ. Prawda Dr Acula ??? [/b]
Tak jak pisze lixurion nawet 50 tysięcy złotych polskich na miesiąc nie rozwiązuje sprawy.
Medoc też trafia w sedno sprawy:
Awanse i zaszczyty jezeli o tym mowa... Są w sród nas koledzy którzy szczycą się i obnoszą ze swoimi stopniami etatowymi np major..... ( nazywam się major Bień i jestem majorem... ) dla mnie to trochę śmieszne ( bo jakim majorem jest sie w szpitalu cywilnym lub na oddziale???? żadnym - to trochę tak jak z dopiskiem dyplomowany ( u nas dyplomowana może być pielegniarka )
Awans niewieli zmieni w naszej sytuacji ( w mojej napewno..) dodatek do specjalizacji???
Kilka dyżurów załatwi sprawę - pozdrawiam zatem...
Zresztą, jeżeli mieliby nam podnieść stopnie etatowe- nasi "przyjaciele" ogólno-zmechanizowani po różnych sorbonach oficerskich - zagryżliby nas żywcem....
Lixurion
Sro 12 Kwi, 2006
Taki major jest tylko majorem jednej wielkiej symulacji. Któregoś dnia pewnien major wygrzebał numer telefonu na oddział, w którym się specjalizuję i zadzwonił aby przeprowadzić śledztwo w mojej sprawie. Oczywiście słoma z butów, postawa roszczeniowa etc. Mój szef-ordynator zna temat (wieki temu był prac.cyw. wojska) i ustawił go do "pionu". Więcej nie zadzwonił.
Najlepiej zaś taki major-skunks się prezentuje, gdy ktoś z jego rodziny ląduje u mnie na OIOM-ie... co już mi się zdarzyło.
Z opowiadań starszych wynika, ze w trakcie kariery lekarskiej znajduje się wielu takich, którzy w pewnym momencie przychodzą po pomoc... nędznicy
Jak tu kwestię ratowania ludzkiego życia przypiąć w ogóle do sprawy takiego to a takiego etatu w wojsku... przecież my nie musimy być niedowartościowani. Oczywiście nawet że żadne podniesienie etatów ani awanse nic nie zmienią. Wystarczy do pensji w szpitalu dodać 3 dyżury i pieniądze są te same - bez potrzeby marznięcia w sanitarce, wysłuchiwania mędrców na odprawach, frustracji związanej ze zmuszaniem do odbywania misji...
W moim przypadku nawet bez stałej pracy kontrakty na dyżury (ok. 12 w miesiącu) dają mi 2,5-krotność pensji wojskowej...
fantastyczne, że wszyscy myślimy tak samo...magiczna liczba 15 to meta dla większości, czasem tylko obawiam się spóźnionej reakcji góry.. ich falstart może nam zaszkodzić - jeszcze wymyślą coś desperackiego, żeby nas zatrzymać....podobno nie grzebią przy emeryturach, ale kto ich tam wie...chcę tylko zdać speckę, a potem jeszcze trochę wytrzymam do 15
Lixurion
Sro 12 Kwi, 2006
Magiczna liczba 15 mnie się nie ima. Zostało mi 2,5 ale olewam ten temat. Mam stracić kolejne 2,5 roku zycia? Nigdy Zresztą już z góry zakładam, ze w ciągu tego czasu ustawa wydłuży czas do minimalnej emerytury o kolejne 5 lat.
Mam takie dziwne przeczucie,że zamiast spodziewanej poprawy naszej egzystencji w jw dostaniemy jeszcze kijem po nerach porządniej niż dotychczas....a moje przeczucia w ostatnim czasie rzadko mnie zawodziły.....pozdrawiam
P.S Będzie nam tak dobrze- że dobrze nam tak....
No widzę, że wreszcie dyskusja ruszyła z martwego punktu.
Medoc napisał: "Zresztą, jeżeli mieliby nam podnieść stopnie etatowe- nasi "przyjaciele" ogólno-zmechanizowani po różnych sorbonach oficerskich - zagryżliby nas żywcem...." Słuchaj medoc nasi przyjaciele ogólno-zmechanizowani obudzą się lada moment z ręką w nocniku a ten będzie pełny po brzegi. Już niedługo nie będą mieli po kim jeździć. Zobacz, że nawet pan jotelka przestał się udzielać na tym forum. Trafnie opisał Lixurion że jak liniowi są w potrzebie to im się zmienia stosunek do doktora - potrafią być przymilni i usłużni.
Kijem po nerach to już możemy dostać tylko w kwestii przepisów emerytalnych. Jeśli tylko wydłuża okres po którym jest minimalna emerytura (np. z 15 do 20 lat) to składam kwit o nazwie wypowiedzenie.
P.S. Ostatnio na RMF mieli dobry ubaw w jakimś programie satyrycznym z powodu "reaktywacji" WAM (malutka uczelnia po której bedzie malutka posadka i malutkie pieniążki )
a niech się tam kłócą na górze, może nie zdążą nic namieszać..swoją drogą jaka jest liczba dni w tygodniu(miesiącu), którą możecie przeznaczyć na specjalizację, a ile, by was satysfakcjonowało pozdrawiam
Medoc 1000 %racji Tylko kontakt z zawodem lekarskim i wykonywanie pracy w szpitalu utrzymuje mnie przy życiu. Postanowiłem sobie - ani jednego dnia dłużej w JW , każdy jest stratą czasu. Nie wrócę nigdy ani za 8, ani za 50 tys. zł
Kolego ja służyłem w Jw siedem lat.mialem co prawda możliwość zrobieia dwoch specjalizacji ale po Twojej wypowiedzi zastanawiam się po co szedłeś na WAM? w Polsce jest jeszcze parę innych Akademii Medycznych, po ktorych miałbyś kontakt z zawodem lekarskim a ' sprawdzanie kibli itd..' ominełoby Cię z daleka. czyżbys zapomniał że Twoją rolą w JW jest dbanie o tych młodych chłopakow często zaniedbanych w domu rodzinnym często zlodziei, itd. ale taka jest nasza rola w JW- aby ten "zetol " -jakbys go zapewne określił- miał czystą pościel i ciepłą wodę. i żeby na stołówce nie było robali.
Zdaję sobie sprawę że wsadzam kij w mrowisko ale interesują mnie waasze poglądy na tą role lekarza w JW.
I kolejna sprawa medoc- pracujesz w 3miejscach oddalonych o 200km. Pytanie jak to godzisz z pracą 7.30-15.30- i nie traktuj tego jako atak na swoją osobę a tylko czystą ciekawość.
I na koniec pozdrawiam Kolegow i życzę szczęśliwych Świąt Wielkanocnych
Lixurion
Sro 12 Kwi, 2006
adiiik: 3 dni w tygodniu szpital - taki układ miałem przez 2 lata. Tyle, że to był układ bardzo ułomny, pisany palcem na wodzie - bo jak się zaczyna wiosna - to zaczyna się mnóstwo wyjazdów, zadań itd. I kończyło się na tygodniu w szpitalu raz na 2 miesiące. W życiu nie skończyłbym tej specjalizacji. Potrzebuję 4-5 dni w tygodniu + dużo czasu na odrobienie staży i kursów...
brzydki: na WAM szedłem kiedy były inne czasy, inne obietnice, inna droga zawodowa. Jako student 1 roku z dumą patrzyłem na absolwentów, a z czasem zostałem świadkiem powolnego rozkładu wszystkiego po kolei... W czasie tych 13 lat odebrano dosłownie wszystkie przywileje, nie tylko finansowe. Secundo - ja akurat szedłem na WAM z konieczności - bo nie dostałbym od rodziny grosza na studiowanie, a WAM umożliwiał za pewne wyrzeczenia zdobycie dyplomu. Proste i logiczne. Nie żałuję, że skończyłem WAM. Z chęcią posłużyłbym w normalnym wojsku jako normalny lekarz, który zajmuje się problemami MEDYCZNYMI w armii. I chciałbym być odpowiedzialny za taką pracę, a nie za magazyn z materiałami liczącymi sobie 50 lat...To tyle.
A co do tzw. "zetoli" których zwykle nazywam żołnierzami... nie wiem czy taka powinna być rola lekarza wojskowego. Kilka razy próbowałem zrobić wpisy dot. rażących zaniedbań sanitarnych na stołówce - i co? Dostałem "baty" od starszego kolegi - szefa Służby Zdrowia, który edukacją medyczną nigdy się nie zajmował i nie potrafi odróżnić szyny ortopedycznej od stojak a na kroplówkę - ośmieszając się przy każdej okazji... Czyż to nie smutne? Winien jest SYSTEM a nie definicja roli, jaką lekarz powinien czy nie powinien spełniać dla żołnierzy
Do typowej pracy w JW nie jest potrzebny lekarz ze specjalizacją,ale Oficer Sanitarny np. po kierunku zdrowie publicze lub coś pokrewnego.....To ma być człowiek, który siedzi w jednostce-zabezpiecza strzelania, prowadzi sprawozdawczość sanitarno-higieniczną i wszystkie małe głupotki w jednostce, ale jest tam na stałe i płacą mu dobrze-żeby tam siedzieć...Doktory mogą przychodzić do zetoli w wybrane dni.
Brzydki - pracuję w resorcie w systemie dyżurowym....Pozdrawiam.
Na WAM poszedłem dlatego , że nie byłoby mnie stać na opłaty za kształcenia na AM. ( matka jest nauczycielką, ojciec również)
Sorry brzydki ale zatrzymało Ci się poczucie czasu w dawno minionej epoce. W/g nowej ustawy pragamatycznej d-ca JW jest nim max. 3 lata o potem chce iść wyżej lub chociaż uchować się w resorcie. Napisanie uczciwie meldunku o stanie sanitarno-higienicznym (czytaj opisanie stanu faktycznego) d-ca JW odbiera jako wypowiedzenie mu wojny totalnej przez lekarza gdyż taki kwit może conajmniej zwichąć jego wspaniała karierę wojskową. W ramach działań odwetowych najczęściej taki d-ca JW blokuje doktorowi specjalizację i na 1001 innych sposobów "umila" mu pracę w JW. W JW wszystko musi być OK, żeby taki mógł awansować. Zresztą specjalizowanie się, też nie jest mile widziane bo najlepiej jak lekarz siedzi na d... cały czas w JW (szczególnie w dobie kontraktów na POZ zawieranych przez PZOZ jakie utworzono w JW).
Dbanie o tych młodych chłopców moim zdaniem nie polega na sprawdzaniu czystości kibli (to może robić przyuczony podoficer jak już wcześniej pisałem). Uważam, że lekarz w JW przede wszystkim powinien być dobrym medykiem a to wymaga specjalizowania się i ciągłego dokształcania. Ci młodzi chłopcy są wcielani "na sztukę" przez cywilne PKLek, często w opłakanym stanie zdrowia (nawet z chorobami nowotworowymi, psychicznymi itd.). Moim podstawowym celem jest ich prawidłowe diagnozowanie i leczenie (często załatwiane i przyspieszane po znajomości bo wszyscy wiemy jakie nieraz są terminy w ramach NFZ). W cywilu często by nie mieli takich możliwości diagnostyki i leczenia jak podczas odbywania zasadniczej służby wojskowej. Lekarz specjalizujący się w degustowaniu obiadku, sprawdzaniu czystości kibli i prowadzeniu muzeum medycyny jakim jest ZW nie jest w stanie uczciwie tego robić przy obecnym postępie medycyny.
Popieram to co napisał Lixurion w drugiej części swojej wypowiedzi. Przez 6 lat moich studiów zmieniły się praktycznie wszystkie elementy, na których opierałem swoje plany idąc na WAM.
Ja chce mieć pracę z możliwością rozwoju zawodowego- wtedy bardziej przydam sie resortowi ( eliminacja przypadków róznych wcielanych do wojska, diagnostyka tych co są juz w jw ) Jak głosi stare przysłowie: Z niewolnika nie ma pracownika.... A propos tych biednych żołnierzy: zobacz jak traktuje ich kadra, wszystkie wpisy do ksiazki chorych pododdziału maja w głebokim powazaniu.....Więc teraz wypada za każdym gamoniem chodzic i prosić go, żeby wypełniał Twoje zalecenia- a spróbuj doktorze Ty czegoś nie dopilnować....żal i pretensje do końca życia....
Jak głosi stare przysłowie: Z niewolnika nie ma pracownika....
Dedykuję to przysłowie mądralom u góry (MON, Zarząd Służby Zdrowia SG WP)
Pozdrawiam Kolegów.
Mam wrażenie że Nasi Szanowni Przełożeni Fachowi dawno temu zdali sobie sprawę z sytuacji opisywanej we wcześniejszych postach a także w poprzednim temacie-matce, że dla Nas ważne są:
1. Specjalizacja i możliwość rozwoju w zawodzie - po to do cholery skończyliśmy Nasz WAM.
2. Praca w JW czy też na innych stanowiskach (WOMP, WSPL i Szpitale) za odpowiednie wynagrodzenie adekwatne do wykonywanych przez Nas obowiązków(lekarz, lekarz med pracy, kierownik PZOZ, szef słuzby zdrowia lub dowódca pododdziału medycznego, itd...)
Problem dla Nas i pewnie dla Nich jest taki, że Oni nie sa w stanie wywalczyć stosownego wynagrodzenia lub uzupełnienia wakatów na stanowiskach lekarskich a My nie jesteśmy w stanie wykonywać tych wszystkich zadań, które sie przed Nami stawia, bo póki co na klonowaniu aż tak dobrze sie nie znamy.
Finał jest taki, że każdy czeka (lub nie) do upragnionej 15-tki a w trakcie tego czekania frustruje sie, bo jak jest każdy wie. Zatem jest prosty wybór - albo starasz się w JW "trzymać kilka srok za ogon i połapać wszystkie sznurki"-jak się to kończy to łatwo przewidzieć (zero specki a po jakimś czasie i tak stwierdzasz że sam nie dasz rady wszystkiego dopilnować) albo wybierasz rzeczy ważne i ich pilnujesz a inne masz w głębokim poważaniu starając sie jednocześnie pilnować specki i własnego rozwoju zawodowego.
Życzę wytrwałości Nam wszystkim..... swoją określam na 1 rok...
Odniosę się do wypowiedzi brzydkiego.Każdy z Nas miał zapewne inną motywację wybierając właśnie WAM,ale odnoszę wrażenie że większość jest dumna,że skończyła Naszą Akademię.Jednak musisz zauważyć,że diametralnie zmieniły się warunki służby.Idąc na WAM wiedziałem,że po stażu dostanę stopień porucznika,potem kilka lat spędzam w jednostce,gdzie uda mi się zrobić specjalizację.Następnie albo trafię do szpitala wojskowego,albo WSPL.Część z nas mogła też robić karierę liniową i zostać w armii.My dotrzymaliśmy umowy zwględem MON,kończąc WAM i trafiając do jednostek.Natomiast MON:obniżył etaty,nie ma żadnej koncepcji rozwoju zawodowego i zrobienia specjalizacji.Przecież normalny lekarz nie będzie siedział 15 lat w jednostce bez kontaktu z medycyną,bo po tym czasie to już rzeczywiście pozostanie mu zostać na stałe jakimś porucznikiem sanitarnym w WP. Może właśnie na tym polega nowa twarz polityki kadrowej,aby uniemożliwić specjalizowanie się i w ten sposób ograniczyć odpływ z armii lekarzy(kto zatrudni faceta,który 15 lat nie uprawiał czynnie zawodu).Oczywiście taka działalność ma tak krótkie nóżki jak pewien poseł.
Zgadzam się ze wszystkimi przedmówcami,którzy uważają że należy się przede wszystkim rozwijać zawodowo,a dbanie o czystość kibli,stołówkę itd. może realizować ktoś inny(na czym polega fachowa kontrola kibla?).Brzydki nie wkładasz kija w mrowisko,równie dobrze Ciebie można by zapytać jak zrobiłeś dwie specjalizacje w jednostce w 7 lat Tak trzymać,myślę że musiałeś jednak w większym stopniu dbać o speckę niż o inne sprawy,bo inaczej się nie da.Chłopaki robić specjalizacje i w nogi
Panowie Doktorzy! A jak w tej dyskusji zinterpretować słowa ślubowania" NIGDY CIE NIE ZAWIODĘ Ojczyzno????? ( oczywiście ja już nie jestem godzien... a WY???)POZDRAWIAM WAM-owców....
To oczywiscie żart z tym Patosem Ojczyznianym....
A gdzie jest teraz Jotełka...chyba zrezygnował z takich lekarzy wojskowych...Bo dla kogo on te instrukcje pisze - jak nikt nie zostanie w armii..( sobie samemu?)
Popatrzcie jak forum ładnie ruszyło....Elbing-Jesteś mistrzem prowokacji....
syn Stefana
Sro 12 Kwi, 2006
Swoją drogą myślałem, że w związku ze zbliżajacymi sie świetami- tak jak podkreślał to sam Pan jotelka, odezwie sie znawca podręczników i instrukcji, i może coś sensownego napisze! Ale chyba nie! Zawziął sie i nic nie napisze! Odgryzie się pewnie przy najbliższej okazji na pierwszym kontrolowanym doktorze! Tylko po uzyskanych informacjach o liczebności gatunku lekarskiego w wojsku, za nim na kontrolę pojedzie zadzwoni do jw czy aby lekarze są jeszce w tej jednostce do której ma się udać!
Trochę szkoda bo mógł facet pomóc, ale nie chciał. Trudno jego sprawa!
Wnioskując z poprzednich postów jotelki - teraz zapewne jest gdzieś " w terenie" na kolejnej ważnej kontroli ...pewnie znowu udowadnia komuś że nie przestrzega "wielu ważnych wytycznych i instrukcji".....dlatego nie odpowiedział na posty Przedmówców spocznij
Z drugiej strony konstruktywna kontrola może pomóc - wskaże błędy, wskaże właściwe kierunki dalszego działania, .....taaak... z przykrościa muszę stwierdzić że znakomita większość kontroli jest niestety "z góry ustawiona" - jeśli JW jest "dobra" to nie należy robić "jej" zbyt duzej krzywdy jak jest "zła"... cóż życie jest ciężkie - jak chcemy uderzyć to kij z pewnością się znajdzie.
Elbing Kolego podziel się z Nami wnioskami z Twojej gospodarczej - kto wie.. może dzięki Twoim wskazówkom następny Kontrolowany będzie miał mniej uchybień w protokole pokontrolnym.
PZDRWM
Pamięci Twórcy poprzedniej odsłony tego tematu Wielkiemu GAD-owi!
...
15863 odsłony ; 404 odpowiedzi
Dzięki SAN !!! Strasznie mi przykro , że zamknięto "mój" = "NASZ" wątek i uważam , że nie było to dokońca przemyślane.
Jak można zamknąć pierwszy i historyczny wątek o WSłZ na tym forum. O ile się nie mylę byłem jednym z pierwszych i założyłem jeden z pierwszych (jak nie pierwszy) wątek w tym dziale.
Nie było mnie tu długo, a gdy zajrzałem przeżyłem rozpacz = historyczny wątek został zamknięty jak NASZA WAM, bez pytania o zgodę.
Przepraszam, że tak późno reaguję, ale dopiero teraz to zauważyłem.
Dzięki SAN za pamięć i kontynuację.
Sorry brzydki ale zatrzymało Ci się poczucie czasu w dawno minionej epoce. W/g nowej ustawy pragamatycznej d-ca JW jest nim max. 3 lata o potem chce iść wyżej lub chociaż uchować się w resorcie. Napisanie uczciwie meldunku o stanie sanitarno-higienicznym (czytaj opisanie stanu faktycznego) d-ca JW odbiera jako wypowiedzenie mu wojny totalnej przez lekarza gdyż taki kwit może conajmniej zwichąć jego wspaniała karierę wojskową. W ramach działań odwetowych najczęściej taki d-ca JW blokuje doktorowi specjalizację i na 1001 innych sposobów "umila" mu pracę w JW. W JW wszystko musi być OK, żeby taki mógł awansować. Zresztą specjalizowanie się, też nie jest mile widziane bo najlepiej jak lekarz siedzi na d... cały czas w JW (szczególnie w dobie kontraktów na POZ zawieranych przez PZOZ jakie utworzono w JW). .
Nie miałem łatwej drogi z ostatnim d-cą. iedy przyszedł do JW (jego poprzednnik był OK) I co zrobił w mojej sprawie to ściągnął moją teczkę z dep kadr. najpierw cofnął mi zgode na speckę (zadbałem o to aby godziny w szpitalu były wpisane w rozkaz) poprosiłem go o uzasadnienie argumentując że specjaizacja to podnoszenie kwalifikacji itd. Łaskawie mi odpuścił zwłaszcza że 'poprosił mnie o pomoc".
6m-cy później dopatrzył sie że mam zgodę na pracę dodatkową- i ją anulował. więc ja grzecznie poprosiłem o decyzje administarcyją z informacją że zamierzam sie odwołać do d-cy garmnizonu. wezwał radce prawnego i dwa dni później zmienił wstecznie rozkaz.
pisze o tym aby pokazać że nie było mi łatwo w JW, ale nie dawałem sie zdominować. miałem też "propozycję ' o d d-cy abym nie dopuścił do pracy niewygodnego dla niego pracownika ,aby d-ca mógł go z czystym sumieniem zwolnic bo "zły doktor nie pozwolił"
pozdrawiam
Wiatm!!! Czytajac te nasze wypowiedzi na forum, wysnułem pytanie czy aby nasza praca w JW nie podpada czasami pod paragrafy zwiazane z mobbingiem naszych person przez dowódcę i jego klakierów???? Z mojego doświadczenia- wiem ,że pewne decyzje podpadały pod paragrafy KK lub KPA.....Pozdrawiam.
Tylko,że wiekszość z nas jest za dobra....
Przykro że nadal trwają głupie dyskusje i słowne przepychanki. Nie traktujcie z góry Jotelki tylko dlatego że nie jest lekarzem. Arogancja to wada wielu lekarzy i sporo osób ma o to duży żal. W sprawach wojskowych często jesteśmy "zieloni" bo nikt nas nie przygotował do tej rzeczywistości i o pomoc trzeba się zwracać w tych sprawach do innych. Ja uważam się za "klinicystę" ale mam szacunek dla innych. Zacznijmy duskusję o konkretach albo przynajmniej bez obrazania sie o wszystko bo forum zrobi się podobne do sejmu.Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku!
syn Stefana
Czw 13 Kwi, 2006
arth! To Pan jotelka potraktował nas z góry. Przeczytaj jeszcze raz post dotyczący jakiegoś chorego podręcznika - to raz i ostatni jego post- wy nie wiecie,a ja wiem: co zrobić z wałęsajacym się po jednostce psem,lub kotem itd. I tutaj nie wiem czy chciał pomóc, czy obudzić nasz niepokój.
Przecież zawsze Pan jotelka może tutaj wrócić i rozwiać nasze wątpliwości,sprostować swoje wypowiedzi - może miał co innego na myśli? Chciałbym tego, ponieważ jak sam widzisz zostały pewne niedomówienia..,
Wracając do psów:
1. po pierwsze jeden z kolegów ma rację - jest to sprawa logistyki- rozwiązania systemowe- jotelka ma tu w tym miejscu racje- opracować raz porządznie system- lub jak kto woli procedure i powielać z drobnymi poprawkami -
2. nie należy zapominać w tym miejscu o WAK- wyszły spod JW - czyli RZI- mają na to pieniądze i w ich posiadaniu i odpowiedniego WOMP jest / są psy, koty, i inne żyjątka- oraz powiaty gminy itp- przerabiałem ten temat 2 lata temu bardzo dogłębnie- i? ::
Problem pojawił się w momencie.... nie ma psa na terenie JW ale jest za bramą JW- Garnizon- ... rogatka w górę pies na terenie JW.... " grupa do działań niemilitarnych za psem".... pies za bramę .... nie ma problemu.... I tak w kółko.
Aż tu nagle ..... dzik ( 120 kilo żywej wagi ) rozpędził się ( biedny w nocy nie zauważył ogrodzenia ) zdemolował 50 letnie ogrodzenie ( oczywiście szkoda w mieniu d-cy pododdziału którego płot był na stanie) i jest dzik na terenie JW... lekarz !!! dzik!! ...
Fajnie. dalszy ciąg w innej odsłonie.
W warszawie i innych wielkich mistach naszego kochanego kraju ( Garnizonach ) chyba o takich rzeczach nie wiedzą lub tylko dzika można zobaczyć w ZOOOOO... więc nie ma problemu.... choć?
Jotelki nie bronię, ale czasem ma rację choć nie chce się przyznac do błędu- a wiele by może nam pomógł. A przy okazji to myślę że zamiast tu nawazjem się obrucać to lepiej się wymienić doświadczeniami, spostrzeżeniami może wielu by się to przydało i pomogło w pracy/ specjalizacji/ służbie. Myśle że jest to godne uwagi. A co do pracy - to wczoraj usłyszałem::: " k..wa zarabiasz więcej niż ja, więc czego chcesz" - dca JW.
http://wiadomosci.onet.pl...0,686,item.htmlCo sądzicie o tym,w kontekście naszej krajowej "łapanki" lekarzy?
Nie jest to pewnie cała prawda o odmowie. Nasza rzeczywistość jest bardziej okrutna. Nas by nikt nie sądził i ... cały czas trwają prace nad nowelizacją ustawy o Służbie zoł.zaw. . Ciekawe co to tam nam szykują? Może też będą wyjazdy na rozkaz?
[ Dodano: Czw 13 Kwi, 2006 ]
tak na marginesie to Jotelka kojarzy mi się z Wielkim Chemikiem WP pplk K.
syn Stefana
Czw 13 Kwi, 2006
http://www.poloniamilitaris.pl/?tryb=users ,pozycja nr 46 niestety bez numeracji trzeba liczyć. kliknij na nick jotelka
Szu Ty tutaj?!
Brzydki. Naprawdę nie masz co narzekać. Twój drugi wódz również był - OK. Reagował przynajmniej na rzeczowe argumenty. Ja miałem gorzej - mój poprzedni wódz zablokował mnie ze specjalizacją bez cofania zgody - po prostu moje jeżdżenie na specjalizację stało się fikcją. Nie chce mi się po raz drugi pisać tego samego więc polecam uważną lekturę moich wcześniejszych postów (są tam szczegóły jak się to robi). Mało kto ma lekko w JW. W sumie "wyślizgałeś się" z konkretnej odpowiedzi na moje argumenty jak widzę pracę lekarza w JW. Ale dzięki, że pokazałeś kolegom jak się postępuje z dowódcami na, których działa pewien sposób postępowania (bo nie na wszystkich - przećwiczyłem na własnym przypadku).
A ja myślę, ze to Ty sie trochę teraz zagalopowałeś GAD, i to nie pierwszy raz. ...
Ja myślę inaczej. Obserwuję jak reagujesz i zawsze tłumaczysz tym samym.
http://www.poloniamilitaris.pl/?tryb=users ,pozycja nr 46 niestety bez numeracji trzeba liczyć. kliknij na nick jotelka
Szu Ty tutaj?!
hehehehe trafiłem w 100%. Wielki Chemik z kompleksem medycyny i małego samochodu
syn Stefana
Pią 14 Kwi, 2006
No to jak Panie jotelka! Świeta tak jak Pan wspomniał czy bryndza? Przebaczamy i prosimy o przebaczenie czy się gniewamy? Sam Pan o wzniosłym nastroju i smutku wspominał?
GAD napisał: "Więc przestań sam lać wodę i użalać się nad swoją dolą. Tytuł wątku tego jak i poprzedniego był/jest inny od tego co piszesz. "
Jeśli idzie o to użalanie się nad sobą to już dawno się tak nie ubawiłem . W żadnym z moich wpisów nie płakałem jak to mi źle, jaki to biedny jestem i żeby mnie pocieszać. Opisałem kilka faktów jakie to "piękne" relacje miałem z wodzem w poprzednim miejscu i tyle. Z perespektywy czasu traktuję to z przymrużeniem oka. Akurat ja sobie dałem radę. Znam bardziej drastyczne przypadki potyczek kolegów z d-cami ale zainteresowani mogą sobie nie życzyć opisywania tego. Także nie czuję sie pokrzywdzony przez los.
Nie uważam też żebym lał wodę czy mijał się z tematem skoro opisuję na jakie górnolotne pomysły wpadają w Warszawie aby zatrzymać lekarzy w JW (vide wpis o dodatkach finansowych czy podnoszeniu stopni etatowych). Pokazuję, że u góry nie ma żadnej kocepcji odnośnie quo vadis WSZ. Natomiast szermierka słowna z jotelką do droga donikad i raczej nie ma nic wspólnego z głównym wątkiem.
Rozumiem GAD, że przemawiają przez Ciebie emocje bo dr Acula zamknął wątek, którego byłeś twórcą. Nie dziwię się Twojej frustracji. Twoim wpisem nie czuję się urażony. Przybij 5 i wystarczy tych wzajemnych złośliwości.
Ostatnia radosna twórczość to doraźne "łatanie dziur po JW" - czasowe oddelegowywanie kolegów do miejsc gdzie zabrakło lekarzy wojskowych lub jest ich za mało. Jak długo da się funkcjonować w ten sposób
Chyba droga donikąd.
...Przybij 5 i wystarczy tych wzajemnych złośliwości. ...
Przybijam
Budujmy wątek dalej, może coś z niego wyjdzie.
A już myślałem, że święta to spokój rodzinny, trochę lepsze jedzonko. To wszystko będzie nie mniej dowaliła mi nasza gazetka "Polska Zbrojna" wydanie świąteczne w której na stronie 7 artykuł napisany przez Pana Choroszego. Spróbujmy zrobić analizę merytoryczną podanych informacji. Pierwszy cytat: " W 2005 r. po raz pierwszy od lat przychody 53 samodzielnych publicznych szpitali i przychodni wojskowych ( co to za nazwa? wszystko w jednym worku?) były o 8 mln zł wyzsze od kosztów. Tylko w 11 placówkach odnotowano straty" . Ciekawe które to placówki przynoszą straty? A pozaq tym porównywanie wojskowej przychodni w Legionowie z Instytutem Medycznym Szaserów to dopiero kunszt manipulacyjny. Co? Następna informacja to stworzenie ośmiu obwodów profilaktycznych na bazie szpitali Bydgoszcz, Ełk, Gdańsk, Kraków, (ten który kiedyś był na strasznym dole, a cdo teraz się odbił od dna?) Lublin Szczecin, Warszawa, Wrocław. Znaczy się że pozostałe do wycięcia wojskowego, likwidacja etatów wojskowych zadań mobilizacyjnych itp. Trzecia wiadomość to resortowi brakuje 300 lekarzy. Szkada że nie podał autor na jakim szczeblu? Czwarta wiadomość to gen. Kondracki poinformował sejmową komisję obrony narodowej o zmianach systemowych w służbie zdrowia. Proponuje się powołanie Inspektoratu lub Departamentu służby Zdrowia podłegłego bezpośrednio Ministrowi. Oznacza to zwiekszenie obsady etatowej zarządu lepsze u dla naczelnego. A przecież Pełnomocnik d/s resortowej opieki zdrowotnej istniej i podlega bezpośrednio ministrowi. Wreszcie pi ąta wiadomośc to powołanie szefostwea służby zdrowia w dowódctwie operacyjnym które odpowiadałoby za funkcjonowanie systemy lecznicta w stanach kryzysowych . Oj dziwne zamało mamy stanowisk biuyrokratycznych. TO NARAZIE TYLE. pOZDRAWIAM OPONENTÓW I WOJOWNIKÓW Z MOJĄ OSOBĄ. zYCZĘ opanowania przy czytaniu tego tekstu.
syn Stefana
Sob 15 Kwi, 2006
Witam Panie jotelka! Fajnie,że Pan wrócił, a co najważniejsze nie obraził się! Ale informacje jakie Pan nam dziś dostarczył nie napawają optymizmem!
Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi z tymi obwodami profilaktycznymi? Jak to ma ewentualnie działać?
W styczniu do mojej jw przyszło pismo z prośbą o podanie danych jednostki dla celów tworzonego właśnie obwodu profilaktycznego z którym do tej pory nie mieliśmy żadnego kontaktu, a do tego samo umiejscowienie szpitala jest od nas dość odległe.
Następna informacja to stworzenie ośmiu obwodów profilaktycznych na bazie szpitali Bydgoszcz, Ełk, Gdańsk, Kraków, (ten który kiedyś był na strasznym dole, a cdo teraz się odbił od dna?) Lublin Szczecin, Warszawa, Wrocław. Znaczy się że pozostałe do wycięcia wojskowego, likwidacja etatów wojskowych zadań mobilizacyjnych
W/w obwody to fikcja. Vide casus Skwierzyny. Prawda medoc ?
syn Stefana
Nie 16 Kwi, 2006
http://www.miesiecznik-pu...00604/n20060411To co tutaj znajdziecie dotyczy nie tylko tego dokąd zmierza WSZ ale cała polska służba zdrowia. Jeżeli nastawienie studentów będzie takie jak tutaj opisano to wojsko nie ma niczego atrakcyjnego do zaoferowania młodym medykom.
A ostatni zgasi światło...
[ Dodano: Pon 17 Kwi, 2006 ]
Lixurion
Pon 17 Kwi, 2006
Ja bym tego tak świetnie nie potrafił ubrać w słowa, jak przedstawiają to oba artykuły. Ale czytając odczuwam ból smutnej prawdy. I podzielam frustrację.
Od kilku lat pracuję zupełnie na innej orbicie.
Mea culpa Dr Acula. Nie sprecyzowałem dość jasno o co mi chodziło. Chciałem tylko żebyś potwierdził, że za Twojej bytności w MON ścieżka kariery lekarza wojskowego była w miarę przewidywalna: WAM - staż - JW - Szpital Wojskowy/WSPLek/itp. (oczywiście niektórzy pomijali etap JW). Pewnie sam taką drogę przeszedłeś ?Natomiast teraz zabrakło praktycznie ostatniego elementu tej wyliczanki i jest wielkie zdziwienie, że nie ma chętnych do służby w resorcie. JW nie jest szczytem marzeń jeśli idzie o karierę zawodową dla 99% nas.
P.S. Ponoć ok. 40 naszych kolegów pojechało/pojedzie służyć w armii duńskiej. Czym ich skuszono ??? Podejrzewam, że nie tylko kasą ???
... Następna informacja to stworzenie ośmiu obwodów profilaktycznych na bazie szpitali Bydgoszcz, Ełk, Gdańsk, Kraków, (ten który kiedyś był na strasznym dole, a cdo teraz się odbił od dna?) Lublin Szczecin, Warszawa, Wrocław. Znaczy się że pozostałe do wycięcia wojskowego, likwidacja etatów wojskowych zadań mobilizacyjnych itp. ...
Doszły mnie słuchy (nie potwierdzone oficjalnie), że na odprawie DWLąd zaproponowano by pozostało nie pięć a osiem szpitali wojskowych pod MON. Ciekawe czy to prawda i czy etety oficerskie wrócą ze szpitaolami pod MON i czy nie będzie ich miej.
Pozdrawiam wszystkich.
GAD
Trochę z innej strony- WF;
Szanowni Koledzy: ukazała się bradzo interesująca decyzja Monistra ON- " kto ma 2 vel 3 z WF nie dostaje nagród"; kolejne dycyzje które posiada w-wa iż od 05.05-do końca lub połowy czerwca w JW są egzaminy z WF; ciekawostka kolejna - obniżyli normy ( może ktoś z nas zaliczy) i zapewne pozostała elita z nadwagą, nadciśnieniem i pozostałymi schorzeniami- kolejna ciekawostka iż egzamin zdaje się w innej JW przed tą "komisją"- czyli cała armia będzie się przemieszczać;
Pytania do gości forum:
- przed kim zdają egzaminy panowie z U-1;U-2 i gdzie;
- kto ich dopuszcza do WF
- jaki lekarz medycyny pracy wydaje zaświadczenia o zdolności do pracy na stanowisku
- jakie mają oceny- na pewno nie 3!!!
- a po wtóre po co i czemu ma służyć to kolejne" drobne oszustwo"?
Miłego weeeekendu!!!
IMO zdanie wfu JEST naszym "moralnym" obowiązkiem.- proponuję nie oglądać się na przełożonych z wielkim brzuchm tylko z ironią w oczach pokazać "jak się to robi po WAMie' parafrazując pewien filmowy tytuł.
Słyszałem że w noweli ustawy o zawodowej służbie ma być zapis zobowiązujący nas do zachowana sprawności fizycznej bez obowiązku organizowania godzin wfu w jednostkach- to ma być indywidualna sprawa każdego żołnierza zawodowego. pewnie za tym pójdzie likwidacja wf w jw.
pozdrawiam.
syn Stefana
Pią 21 Kwi, 2006
... Kogoś trzeba uwalić żeby zdać mógł ktoś! dopuści go do egzaminu lekarz wojskowy a egzamin odbierze major od wf! No i co zrobisz? Nic! Tylko możesz być ciekaw! Nic poza tym....
cytat na dziś:" wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze!..." G. Orwel- "Folwark zwierzęcy"
Kiedyś myślałem,że odnosi się to tylko do ludzi sprawujących władzę w systemie komunistycznym! O JAK BARDZO SIĘ MYLIŁEM.....
Artykuł, który ukazał się wczoraj w Dzienniku Łódzkim (http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/593874.html)
Są chętni do studiowania na WAM
Około 50 studentów III i IV roku Wydziału Wojskowego Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, połowa obu roczników, zgłosiło chęć przejścia na studia typu wojskowego. To odzew na propozycję generała brygady Marka Kondrackiego, szefa Służby Zdrowia Wojska Polskiego, który kilka tygodni temu namawiał studentów do kariery lekarza wojskowego. - To właściwie rodzaj ankiety, która ma służyć rozpoznaniu, jakie jest zainteresowanie reaktywowaniem studiów typu wojskowego - wyjaśnia Mirosław Wdowczyk, rzecznik UM. - W tej chwili na uczelni nie są realizowane przedsięwzięcia związane z uruchomieniem takich studiów.
Koncepcja reaktywowania Wojskowej Akademii Medycznej w okrojonej formie wynika z braku lekarzy wojskowych, który odczuwa armia. Niewykluczone, że "mały WAM" powstanie już od najbliższego roku akademickiego. Aby tak się stało, należałoby szybko zebrać chętnych i poddać ich badaniom lekarskim, tak aby latem mogli odbyć kilkutygodniowe unitarne szkolenie wojskowe.
Gdyby wszyscy zainteresowani studenci podpisali umowy z wojskiem, nie byłoby problemu ze stworzeniem rocznika.
Koncepcja przewiduje skoszarowanie i umundurowanie przyszłych lekarzy wojskowych. Wojsko płaciłoby też za ich zakwaterowanie i wyżywienie oraz żołd. Po studiach awansowaliby do stopnia podporucznika, mieliby zagwarantowany staż lekarski, około 3 tys. zł brutto pensji i możliwość zrobienia specjalizacji
No przeciez kazdy lekarz z PWZ ma mozliwosc robienia specjalizacji. Chocby teoretyczna.
syn Stefana
Wto 25 Kwi, 2006
Pożyjemy zobaczymy! Ankieta nie zobowiązanie ! Myślę,że nim podejmą decyzję popytają jednak w środowisku co? jak? i dlaczego?
P/s Wydaje mi się,że jak dotrze do chętnych studentów to,że "kilkutygodniowe przeszkolenie wojskowe" będzie odbywało się w okresie letnim- wakacyjnym, a później już tak co roku, to zaczną sie jednak zastanawiać... ech wakacje! To jest to! Słodkie ciacho palce lizać!
No to pięknie, szkoda że prawdopodobnie pomysł się rypnie jak przyjdzie co do czego. Bo nie wierze,że potencjalni studenci Wam-u bis nie zasięgną języka u lekarzy wojskowych z tzw zielonych garnizonów (ja bym tak zrobił)
Inna kwestia to ten nagły zwrot w sprawie pozyskiwania kadr medycznych dla wojska, czyżby cywile nie dopisali???!
Jak zwykle najpierw zlikwidowali , a teraz kwiczą.
A mamienie możliwością robienia specki jest juz obrzydliwym żartem z ewentualnych ochotników, każdy z nas przecież wie jak to wygląda.
Jakby nie było, z czysto egoistycznych powodów bardzo bym sie ucieszył jakby jednak pomysł wypalił i mógł bym podzielić sie obowiązkami z nowymi kolegami.
Gdynia zaprasza.
Pozdrawiam
Powrót WAM? Wojsko znów chce kształcić w Łodzi lekarzy oficerów
Wojsku brakuje lekarzy i dlatego chce od najbliższego roku akademickiego reaktywować, w miniaturze, Wojskową Akademię Medyczną w Łodzi. Gen. Marek Kondracki, szef Służby Zdrowia Wojska Polskiego, namawiał niedawno studentki i studentów Wydziału Wojskowo-Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego do kariery lekarza wojskowego.
"Mały WAM" miałby powstać w oparciu o ten wydział i Centrum Szkolenia Wojskowych Służb Medycznych w Łodzi. Studenci zostaliby skoszarowani i umundurowani. Wojsko płaciłoby za ich zakwaterowanie i wyżywienie oraz 500 zł żołdu miesięcznie. Po studiach awansowaliby do stopnia podporucznika, mieliby zagwarantowany staż lekarski, specjalizację i około 3 tys. zł brutto pensji.
Prof. Krzysztof Zeman, prorektor UM, nie chce odkryć kart. - To wszystko może się okazać prawdą, ale tylko częściową. Jeżeli ministerstwo ma podpisać ze studentem trzeciego roku umowę, musi mu zaoferować takie warunki przyszłej pracy, które spowodują, że po studiach będzie wolał zostać w wojsku niż na przykład jechać do Irlandii. Propozycja wysokiej pensji wiąże się z tym, że lekarz wojskowy ma mniejsze możliwości uzyskiwania dochodów z innych źródeł niż lekarz cywilny. Jest jednak i druga strona medalu. Chętny musiałby odsłużyć w mundurze bliżej nieokreślony czas, zrobienie specjalizacji lekarskiej wymagałoby zgody władz wojskowych, a jej rodzaj zależałby od aktualnego zapotrzebowania armii.- Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że lekarze wojskowi są potrzebni w jednostkach wojskowych, a nie w specjalistycznych szpitalach - powiedział nam oficer dawnej WAM.Spośród około 200 studentów, którzy spotkali się z generałem, mniej niż połowa była zainteresowana karierą lekarza wojskowego.
- To oferta dla średniaków i takich, którzy nie mają "pleców" - uważa student obecny na spotkaniu. - To nie dla mnie, ja mam ojca po WAM-ie.Jego kolega stwierdził, że jeśli nauka będzie mu słabo szła, to się zdecyduje.
Zgłoszenia zainteresowanych przyjmuje dziekanat Wydziału Wojskowo-Lekarskiego. Jeżeli "mały WAM" ruszy w październiku, latem studenci odbędą kilkutygodniowe szkolenie wojskowe.
W sierpniu ubiegłego roku UM ukończyli ostatni absolwenci, którzy rozpoczynali naukę jeszcze w WAM. Uczelnia ta w 2004 roku została połączona z cywilną Akademią Medyczną i powstał Uniwersytet Medyczny.
- Oczekiwaliśmy takiej oferty od MON od 2002 roku i jesteśmy gotowi - dodaje prof. Zeman. - Na Wydział Wojskowo-Lekarski przyjmowaliśmy studentów z odpowiednią kategorią zdrowia. Na pierwszych latach mają większą niż pozostali liczbę godzin sportów obronnych, jest też studium edukacji obrony, szkolące wszystkich studentów pod kątem wojskowym. Czekamy na sygnał z ministerstwa. Szanse są duże.
I prasówki ciąg dalszy
Medical Tribune nr 7/2006 z 19 kwietnia 2006
Reorganizacja wojskowej służby zdrowia
Po specjalizację - do wojska
W wojsku brakuje lekarzy. Wielu wojskowych medyków przechodzi do cywila po 15 latach służby. Powód? W znacznie gorszych warunkach (m.in. obowiązek wyjazdów na ćwiczenia i poligony) zarabiają niewiele więcej niż ich koledzy w cywilnych placówkach. W niektórych jednostkach wojskowych nie ma ani jednego lekarza. MON chce przyciągnąć do wojska medyków, oferując im łatwy dostęp do niektórych specjalizacji.
Zdaniem gen. bryg. Marka Kondrackiego, pełnomocnika ministra ON ds. resortowej opieki zdrowotnej, to skuteczniejszy sposób na zwiększenie liczby wojskowych medyków niż podwyżka wynagrodzeń. Nie należy jednak spodziewać się, że pod egidą MON będzie można zrobić dowolnie wybraną specjalizację. Gen. Kondracki zapowiedział, że resort będzie zabiegał o to, by to minister ON, a nie minister zdrowia, decydował o liczbie miejsc i rodzajach specjalizacji, niezbędnych w wojsku w danym momencie. „Priorytetowe dla wojska są: chirurgia, ortopedia, anestezjologia, stomatologia i dermatologia” – zastrzegł podczas posiedzenia Sejmowej Komisji ON. Za udogodnienie absolwenci będą musieli zrewanżować się wojsku, pracując w resortowych placówkach. Jak długo? Jeszcze nie wiadomo.
Co jeszcze
MON chce też zachęcać lekarzy do pozostania w wojsku, przyznając im dodatki finansowe, np. za specjalizację lub „długotrwały okres pełnienia służby”. Resort szacuje, że w wojskowych służbach medycznych – jednostkach i ZOZ-ach – jest około 300 lekarskich wakatów. Do wojska trafiają obecnie ochotnicy, którzy ukończyli cywilne uczelnie medyczne. W Centrum Szkolenia Wojskowych służb Medycznych w Łodzi przechodzą trzymiesięczne szkolenie i otrzymują promocję na podporucznika. W ten sposób w ubiegłym roku przygotowano do służby w Wojski dziewięciu lekarzy. Poczynając od tego roku, MON zamierza pozyskiwać corocznie ponad 20 medyków.
W ramach reorganizacji resort obrony narodowej chce też przejąć od dyrektorów i komendantów wojskowych ZOZ-ów obowiązek wypłaty wynagrodzeń za pracę dla lekarzy-żołnierzy. Ma się również zmienić m.in. struktura i liczba wojskowych szpitali. W ocenie MON jest ich zbyt dużo.
Od ogółu do szczegółu
W rozmowie z MT Elżbieta Radziszewska (PO) zwróciła uwagę, że zanim podejmie się dyskusję na temat konkretnych rozwiązań, trzeba odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: komu ma służyć wojskowa służba zdrowia – czy żołnierzom i ich rodzinom, czy też należy postawić na system otwarty i pozwolić wszystkim, również cywilom leczyć się w placówkach resortowych.
Dagmara Laszczyk
Ta opinia Wielkiego Ekonoma dobrze swiadczy o jego znajomosci tematu. Ja tez bede mogl sie specjalizowac w stomatologii po tym jak skonczylem Wydzial Lekarski? A i pani Radziszewska tez widze jest zorientowana, jakby szpitale wojskowe i polikliniki nie byly dostepne dla tzw bylych "pozaresortowcow". Z tego wynika ze planuja stworzyc cos na ksztalt rezydentur w wojsku dla cywili z koniecznoscia jej odpracowania. Tylko jakby w trakcie szkolenia specjalizacyjnego nie wykonywalo sie pracy na rzecz podmiotu szkolacego. Przeciez to nie studia!!! Kto przyjdzie na rezydenture, ktora bedzie musial odpracowac? Ta w cywilu choc mniej platna do takiego obowiazku nie naklada, no chyba ze sie ja przerwie. I jak po 5-7 latach specki na koszt ale i na rzecz MON (praca wykonywana jej trakcie) dwa razy tyle w resorcie w jednostce? Bo w poliklinikach i szpitalach, zapewniam, nie ma wakatow wojskowych jak podaje szanowny pan General. A moze im sie wydaje ze specjalizacje robi sie w trakcie studiow? Jest to calkiem mozliwe. Kiedys to uslyszalem bedac na stazu po jakiej jestem specjalnosci (wojskowy pytal)Boze daj nam wiecej takich fachowych przelozonych. PZDR, juz tym wszystkim znudzony i zmeczony.
Naczelny Ekonom usiłuje wciskać kit,czyli oszukiwać potencjalnych kandydatów. Mówiąc o "placówkach resortowej służby zdrowia" może mieć na myśli tylko zielone garnizony,natomiast odbiorca jego wynurzeń może odnieść wrażenie,iż chodzi o szpitale wojskowe. Jeżeli jest Wielkim Generałem to powinien po męsku powiedzieć:potrzebujemy lekarzy do zielonych garnizonów,nędzna pensja,poligony,specjalizacja zależna od dowódcy po x latach,brak określenia rozwoju zawodowego i możliwości awansu.Byłoby to uczciwe,ale od kogo ja wymagam.Przecież ten zawodnik ma jeszcze lekarzy w mundurach,w jednostkach,obeznanych ze wszystkim i doświadczonych i jakoś nie zrobił nic,by ułatwić Im/Nam specjalizowanie się,możliwość rozwoju zawodowego i awansu.posiadającym specjalizację zaproponować coś rozsądnego(nie wszystkie stanowiska w szpitalach wojskowych muszą być przeznaczone dla synalków generałów czytaj "nabór ochotników z cywila").Niestety facet jest pierwszy do mydlenia oczu,a nie do stworzenia czegoś konkretnego(przypomina nieco "Najlepszego Premiera Najlepszego Rządu )
Pozdrawiam wszystkich jeszcze podwładnych Naczelnego Ekonoma
Również pozdrawiam naczelnego ekonoma za skuteczne , nieprzerwane , konsekwentne uniemożliwianie specjalizacji z ortopedii, chirugii, stomatologii i co tam oni jeszcze wymyślili.
Piekna informacja!!!Postawili w WSZ na w/w specjalizacje..( priorytety ) .a dlaczego w szpitalach wojskowych na miejscach wojskowych siedzą cywile?
I prasówki ciąg dalszy
Medical Tribune nr 7/2006 z 19 kwietnia 2006
... „Priorytetowe dla wojska są: chirurgia, ...” – zastrzegł podczas posiedzenia Sejmowej Komisji ON. ....
TAAAAK!!!!!!!!????????
Nie zauważyłem. Jestem chyba jednym z niewielu siedzących w JW mając dwójkę z chirurgii. Dodatki mam zabrane od dawna (jak wszyscy zresztą), jakoś nie zauważyłem by mnie wyróżniano.Jeszcze siedzę w armii bo am spokojną jednostkę, więc warto dosłużć jak najwięcej % do emerytki, ale prawda jest taka, że więcej zarabiam w cywilu.
Co za bełkot.
Jeśli poczytam wiecej takich "wspaniałych planów" Panów z "tej najwyższej góry" to , przepraszam wszystkich, ale zapewne "puszczę pawia".
Z drugiej strony czogóż rozsądnego mozna spodziewać się po decydentach z rządu, którzy na wicepremiera awansują przestępcę.....wstyd i nic więcej
PZDRWM
Perth 72! Ja powiem wiecej- tego wszystkiego wstydem nazwać już nie można. ..jest o wiele za pózno.....
Smutna prawda Medoc...bardzo smutna.
Znam jednego emeryta, który poprzysiągł sobie,że jak zobaczy andriju w rządzie to wyjedzie....wiem więc że niedługo dostanę kartkę ze Szwecji....
Mnie niedługo też czeka podobne rozwiązanie....dzisiaj byłem w "REALU" i właśnie kupiliśmy z zoną walizki...
Najlepsze są te ze sztywnymi ściankami - nikt z obsługi lotniska nie zniszczy Ci zawartości walizki - SZCZERZE ŻYCZĘ DOOD LUCK, BON VOAYAGE itp daj znać jak się dobrze "ustawisz" będzie mi bardzi miło wiedzieć że kolejny Kolega jest zadowolony z tego co robi i z tego jak mu za to co robi płacą.
HE,HE jestem do dyspozycji za 1 rok i 4 miesiace.....kto wie może gdzieś się "spykniemy" jako DINOZAURY Z WAM-u!
PZDWM
Ten pomysł z wyjazdem mam juz na tapecie od dawna....kwestia tylko odpowiedniej specjalizacji w szwecji ( teraz nie ma naboru, ale wkrótce ma sie pojawić) a nie chcę być tam lekarzem rodzinnym...Z pewnością teraz się już nie zawaham...pozdrawiam.
Obecnie oczekuję też na rekrutację do duńskiego wojska.... -zresztą większość z nas pewnie wysłała formularze...
W tym pieknym kraju zostało mi troche do emerytury- ale tak jak pisałem wcześniej- kasa to nie wszystko -chociaz zyć trzeba ( nie pałam chęcia posiadania mercedesa S-klasse i domu z basenem!!!)- dla mnie najwazniejsza jest normalność, której brakuje w kraju Prawa i Sprawiedliwości
Bardzo wielu z nas lekarzy w mundurach rzuca kwity przed 15 rokiem pracy w resorcie (dziwne,że wszyscy o tym wiedzą ale nikt nie podejmuje w tym kierunku żadnych prób rozwiazania problemu????)- a "mały WAM", jeżeli ruszy to z pewnością nie zapełni luki deficytu na lekarzy w mundurach.Pozdrawiam doktora wojskowego zza odry, który odwiedza nas na tym forum.Pamietaj:" Nie wracaj tu nigdy"
Młodzież na IV czy V roku medycyny uczy się już języków skandynawskich i oferta MON-u nie jest dla nich interesująca. Duńczycy wzięli parę lat temu z Polski "narybek" świeżo po studiach, który już u nich zrobił specjalizację z psychiatrii. Okazało się, że i ten wariant im się opłaca bo młodzież u nich nie bardzo pali się do tak długiej i nielekkiej nauki.
słuchy ostatnio chodzą,że znowu zaczęli u Wielkiego Ekonoma myśleć o wydłużeniu ponad minimalne 15 lat naszego czasu pracy w resorcie- bo to jedyny sposób,żeby zbyt duza luka kadrowa nie powstała!!! ciekawe tylko, ilu chetnych mały WAM zbierze...Pozdrawiam
Dla tych, którzy nie mają dostępu do esculapa:
Alarmujący stan higieny w wojsku
"Życie Warszawy" pisze o alarmującym stanie higieny w armii. Gazeta podaje, że po pojawieniu się sepsy w jednostce w Skwierzynie resort obrony narodowej zlecił kontrole sanitarne we wszystkich jednostkach. Dziennik twierdzi jednak, że o katastrofalnym stanie higieny w armii resort wiedział już wcześniej.
"Życie Warszawy" dotarło do wystąpienia, które 8 marca rzecznik praw obywatelskich przesłał ministrowi obrony narodowej Radosławowi Sikorskiemu. List poświęcony jest brakom higienicznym w armii. Rzecznik pisze, że podczas dwóch kontroli: w 15. Giżyckiej Brygadzie Zmechanizowanej oraz Litewsko-polskim Batalionie Sił Pokojowych w Orzyszu w 2005 roku w ogóle nie wymieniono żołnierzom mundurów polowych.
Według gazety kolejnym problemem jest zaopatrzenie żołnierskich stołówek i ich stan techniczny. Budynki wymagają generalnych remontów i wymiany wyposażenia. Dziennik, powołując się na list rzecznika podaje, iż w czasie kontroli było w nich tak zimno, że żołnierze spożywali posiłki w kurtkach.
A Ci, którzy mają mogą poczytać lub dodać komentarze:
http://www.esculap.pl/main/news.html?news=12817GAD
Czekanie na ochlapy w postaci 40% emerytury oplaca sie tym, ktorzy maja w miare spokojna jednostke. Ja takiej nie mialem i krotko przed 15-tka ,,rzucilem kwitami,,.
Obecnie uwazam, ze byla to jedna z rozsadniejszych decyzji w moim zyciu.
Teraz pracuje zza Odra (stad literowki, za ktore przepraszam ale jeszcze nie zainstalowalem polskiej klawiatury), kontynuuje specjalizacje bez laski dowodcy, wielkiego ekonoma i jemu podobnych. Doksztalcanie nie jest przywilejem lecz obowiazkiem, za ktory placi szpital. Po 2 tygodniach pracy ordynator przedstawil mi plan mojego rozwoju zawodowego. Wiem, co musze jeszcze zrobic, ale mam na to czas (nie musze wykorzystywac prywatnego urlopu). Za kursy placi szpital, bo pracodawca inwestuje w pracownika - rzecz w Polsce niespotykana, nie mowiac o jednostce. W roku przysluguje mi 29 dni urlopu (tzw czarnych-roboczych). Za miesiac pracy (40 godz/tydz) zarabiam tyle ile w Polsce w jednostce + prawie pelny etat na oddziale w szpitalu powiatowym + 16 dyzurow (oddzial +pogotowie). Do tego moge wziac dyzury w oddziale (od 4-8) platne extra.
Szczerze namawiam do wyjazdu wszystkich wahajacych sie. Dzieki tej decyzji moge obecnie zupelnie spokojnie sledzic forum, bez scisku w gardle (ze zlosci i poczucia bezsilnosci wobec ,,betonu,,!). Zainteresowanym sluze pomoca i informacjami pod adresem: foran15@tlen.pl Pozdrawiam WAM-owcow i troche podziwiam tych, co jeszcze siedza w tym syfie.
Kolejny Kolega wykorzystał szansę na lepszy byt i chwała mu za odwagę i determinację oraz najszczersze życzenia 100% sukcesu!!!!!!!!!!!!
PZRWM
Mam nadzieję że już niebawem leczyć w wojsku będzie jedynie "Pełnomocnik do spraw resortowej ... ". Tylko jak to zrobi skoro nie jest lekarzem??. A strzelania zabezpieczać będzie d-ca jednostki z apteczką między nogami i kwitem o skończonym kursie pierwszej pomocy. Fajnie będzie i o to chodzi. Pozdrawiam.
Panowie tak czytam o tym że jak fajnie jest pracować poza granicami juz IV RP
Ja osobiście uważam że lekarz pracujący poza wojskiem może w kraju żyć sobie naprawdę na niezłym poziomie.
Odszedłem z wojska w tym roku i pracuję tylko na własny rachunek i co tu dużo mówić -pracuję mniej, zarobki nieporónywalne z tym co płacił mi MON. A co najważniejsze dla mnie to że przestałem sie już śpieszyć i mam duuuużo czasu dla siebie sam sobie jestem szefem i pracownikiem. Jednym słowem spokój.
Wahającym się- panowie szkoda waszego czasu i zdrowia na pracę w wojsku w cywilu jest dużo lepiej :-).
A strzelania zabezpieczać będzie d-ca jednostki z apteczką między nogami i kwitem o skończonym kursie pierwszej pomocy.
Rozumiem dawkę ironii zawartą w Twoim poście ale tak nie jest. Dowódcy JW bardzo dobrze sobie radzą bez wojskowych doktorów:
patent nr 1: zatrudniają cywilnych doktorów na umowę-zlecenie lub umowę o dzieło do konkretnych przedsięwzięć np. zabezpieczenie strzelania czy rzutu granatem;
patent nr 2: zatrudniają cywilnego doktora na jakąś część etatu w ambulatorium i wtedy mają pełny komfort działania: mają zabezpieczoną działalność POZ dla żołnierzy służby zasadniczej (kadra won do POZ na zewnątrz), mają zabezpieczony tok szkolenia (strzelania, rzuty granatem czy WF), nadzór sanitarno-higieniczny, stemple w dziennikach warty czy książce pracy kierownika stołówki również są zapewnione w ten sposób; cywilny doktor nie rusza tylko spraw mob. i ZN. (ale ZN poprowadzi wtedy nieoficjalnie szef Izby Chorych z pielęgniarką a sprawy mob. też odwali ktoś ze sztabowców); no i nie trzeba się użerać z nawiedzonym WAM-olem, który w kółko coś bredzi o jakiejś specjalizacji.
Także wcale nie jesteśmy nie do zastąpienia w JW
Boże nie wiedziałem że już to tak daleko zaszło. W takim razie nic tylko spadać z WP.
A kto jeździ na poligony - tez cywile??
Podczas szkolenia poligonowego patent nr 1 + umowa z najbliższym cywilnym szpitalem na obsługę żołnierzy (chorych zawozi sanitarką szef Izby). Po co wojskowy doktor
Rozumiem, że jak paluchy komuś zostaną w zamku 100 mm to Szef Izby Chorych wiezie żołnierza z tymi paluchami w torebce ( albo w torbie na maskę p-gaz ) do szpitala. Normalnie wszystko się przewraca do góry nogami.
Podczas strzelania z haubic czy innych dział jest wynajęty cywilny doktor + wojskowa sanitarka (lub cywilna karetka) i to on się boryka z tymi palcami. Szef wozi chorych (anginy, odparzenia, grzybice itp.)
wróce do tematu wfu- ostatnio sporo panow z lampasami miało duuużo problemow zwłaszcza ortopedycznych
Chłopie sam nie wiem czy będę sie bawił w WF a Ty masz żal do generałów. Zobacz jaka jest wojskowa służba zdrowia. Zgroza. W d..ie z WF.
Ale sa tez miejsca w tym pięknym kraju, gdzie lekarza cywilnego do wojska nawet na kontrakt nie zatrudnią- bo po to są lekarze wojskowi!!!! I zamiast zastanowić się nad tym rozwiązaniem- to wysyłaja faxy do d-cy wojsk lądowych, żeby doktorów ściągnąć z brygad logistycznych ( wiedzą juz ,że doktorów brakuje w wojsku-ale kwity piszą codziennie)...a doktory przyjezdzają i zielone kwity rzucają z pozdrowieniami. ..długo tak nie pociągniemy koledzy...
Ale to już nie nasze zmartwienie- bo pewnie w resorcie coś wymyślą
" będzie nam tak dobrze-że dobrze nam tak"
a o zajeciach z WF mam takie samo zdanie jak SYD69.Pozdrawiam.
medoc opisał jeszcze jeden patent (stosowany głównie u lądowych) - te JW, które mają jeszcze lekarzy wojskowych służą za "wypożyczalnie" wojskowych doktorów dla innych JW (szczególnie na szkolenie poligonowe). Kolejny liniowy może się wykazać przed przełożonymi jaki to prężny z niego dowódca (a nuż załapie się na generalskie lampasy ) a szef służby zdrowia ZT ma święty spokój. Nieważne, że doktor pożyczony, zabezpieczenie med. jest. Okazuje się często, że wcześniej pożyczający tak "dowodził" jednostką, że nasi koledzy woleli iść do cywila niż współpracować z takim .... (w miejsce kropek sami wstawcie co chcecie, jak ja bym napisał to Wampir moderator mi to ocenzuruje). Często to wypożyczanie kończy się wysypem zielonych kwitów jak to wspomniał medoc lub wypowiedzeń.
W resorcie nic nie wymyślą bo patrzą z pespektywy swoich stołków w W-wie a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Na temat WF mam takie samo zdanie jak Syd69 i medoc.
Ale to nic. W pewnej JW w dniu planowanego strajku cywilnej służby zdrowia odbywać się będzie szkolenie- pokaz na wszelkich możliwych obiektach , szkolenie wszystkich szefów szkolenia WLąd. I.... Brakło oficerów lekarzy i.... padły sanitarki ( nie żona sanitariusza jak sie może laikom wydawać, lecz wysokiej klasy Tarapany Sanitarne ). Ciekawie będzie.
Ale sie tym nikt nie przejmuje. Padła komenda- skopiować pozostały w JW materiał gentyczny doktorów , macie na to 48 godzin - do roboty.
OJ nieładnie DR.Acula!!! Czyżby było Ci już wszystko jedno?
Może udzielił Ci się nastrój budowy IV RP? Pozdrawiam.
Odnośnie WSZ!!! Ostatnimi dniami jestem zaskakiwany...
Dzwonią do nas i kolegów w różnych jednostkach kadrowcy z propozycjami różnych etatów w służbie zdrowia całej naszej ukochanej armii. ..przypomina to trochę targowisko- więc wszystko wskazuje na to,że niewesoło tam na górze a i pomysłów mało na rozwiązania problemu....
U nas jest wolnych około 12 etatów dla lekarzy=ofcerów. Zapraszamy.
Możliwość specjalizacji żadna. Praca w zawodzie-żadna. Pole- 6 dni w tygodniu 24 godziny na dobę. Najbliższa cywilizacja około 150 km. MON serdecznie zaprasza!!!!!!!!!!
Szanowni koledzy !!!!
Niniejszym melduje odejscie na zasluzona rente po 13 latach sluzby.
Nadmieniam, iz moge w koncu zaczac robic specjalizacje, ktora blokowalo mi "szanowne" dowodztwo. Intensywnie takze wciagam jezyki skandynawskie i szykuje sie do popelnienia doktoratu. Jaos tak wszystko w koncu nabralo rozpedu jak sie wolnilem od pepowiny MONu :]
Zycie jest piekne !!!
Mowi to czlowiek, ktory idac na WAM chcial pracowac dla armii do emerytury i jeden dzien dluzej.
Pozdrawiam
Futrzak- serdecznie gratuluję rozpoczęcia kariery naukowej i zawodowej.
Pozdrawiam również naszego "zrezygnowanego Dr Aculę" oraz miecha - bo wiem do jakiej pracy nas zaprasza
Jeżeli chodzi o dowództwo to narzekać mi teraz nie wypada ( byłoby to niestosowne i nieprawdziwe), ale z niecierpliwością oczekuję kolejnych,"przemyślanych i konsultowanych kroków naprawy WSZ" by w końcu mieć to już za sobą
Przecież to już było -dodatki zostały "zabrane" czyżby to miałoby być zachętą do pozostania w wojsku?? Może to nowy paln reanimacji wojskowej służby zdrowia :-))
Ja osobiście w to nie wierzę.
pozdrawiam
aleo
Podobno dodatki mają być- ale czy nawet gdyby było to 100% do obecnegi U warto?
Jeśli dadzą to może 1-3 %. Tak przy okazji- rozmowy kadrowe z nami lekarzami - oficerami z odbywają się na zasadzie- "... gdzie Pan doktor chciałby służyć...". Jak tak mówią to wyobraźcie sobie ile jest wakatów. Żadne dodatki w obecnej sytuacji nic nie dadzą. Czy oni są tego świadomi? Raczej myśle że nie i chyba nigdy nie będą. Dzięki medoc za pozdrowienia. Zostałem sam.
Wg krążącej plotki szykowane są dodatki za specjalizacje czy ktoś wie ile w tym prawdy>
Tak to prawda. Ponadto szykują się dla nas:
1. dodatki do uposażenia w wysokości od 40 do 60% uposażenia
a. naszego lub
b. podstawowego (szer. zaw.)
2. wyższe stopnie etatowe - głównie mjr i ppłk
3. urlopy szkoleniowe celem specjalizowania się bez jakichkolwiek limitów
Kto da więcej
syn Stefana
Pią 12 Maj, 2006
Rzecznik pyta o emigrację lekarzy
Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony publikacjami polskich mediów o odpływie wykwalifikowanych pracowników z polskiego rynku pracy.
W tej sprawie wystąpił do Ministra Zdrowia z prośbą
o szczegółowe informacje dotyczące skali tego zjawiska wśród personelu medycznego na podstawie informacji posiadanych przez Ministerstwo Zdrowia.
Prosi również o poinformowanie o krokach, jakie są podejmowane lub mają być podjęte w celu wyeliminowania tego niekorzystnego dla Polski procesu.
Rzecznik podkreślił, że powody wyjazdów z Polski bywają różne.
Jednak za każdym z nich pojawia się jeden główny wątek, którym są zbyt niskie wynagrodzenia w stosunku do wkładanego w pracę wysiłku.
Treść różnorodnych publikacji wskazuje na to, że już w tej chwili w niektórych rejonach Polski brakuje lekarzy, pielęgniarek lub też położnych, a przedstawiane prognozy zakładają, iż sytuacja w najbliższych latach jeszcze się pogorszy.
Z wypowiedzi osób pracujących poza granicą Polski (przeważnie lekarzy) należy wnioskować, że pobyt w innych krajach traktowany jest jako docelowy - przynajmniej do końca kariery zawodowej.
Rzecznik ocenił zjawisko migracji za dwójnasób szkodliwe, gdyż po pierwsze państwo polskie szkoli wykwalifikowany personel, który nie wykorzystuje swoich umiejętności w Polsce, zaś po drugie proces ten utrudnia dostęp do opieki medycznej.
źródło:
www.brpo.gov.pl
Witam! Po pierwsze chciałem podziekować opatrzności- bo wczoraj skakałem sobie ze spadochronem i wszystko skończyło się w miarę ok
Po drugie oglądałem ostatnio wyniki ankiety socjologicznej ( do pracy magisterskiej o migracji młodzieży na zachód!!!) i na pytanie -czy masz zamiar opuścić ten kraj w poszukiwaniu pracy- 78% studentów AM z jednej tylko uczelni w tym kraju odpowiedziało ,że tak Ciekawe więc- kto nam tu pozostanie
syn Stefana
Pią 12 Maj, 2006
Może ja!? I może jeszcze ktoś…?
Lepsze gŏwno w polskim polu
niż fiołki w Neapolu
S.J.Lec
No może tyle,że w cywilu...
Witam , jestem tutaj nowy ale jak dla każdego Wamowca tematy poruszane tutaj są chyba chlebem codziennym.
Ostatnio pojawiło sie ogłoszenie w GL o mozliwości zatrudnienia lekarzy w armii duńskiej ( tych bez specjalizacji też ), jest to jeszce jeden przykład, ze jeżeli ktoś jest inteligentny, ambitny i nie boi się wyzwań moze pracować w srodowisku gdzie szacunek do zawodu jest troszeczkę inny niz w Polsce i nie chodzi mi tylko o względy materialne. Wygląda na to ,że niestety WP tracić będzie "sól tej ziemi" jednostki ambitne i z otwartym umysłem. Zostaną puści karierowicze, plecaki bez wystarczającej wiedzy medycznej, chętni wyskich stanowisk gdzie to właśnie ONI będą reformować WSZ.
trochę gorzko ale jak tu się śmiać kiedy coś umiera...
Cytat
Tak to prawda. Ponadto szykują się dla nas:[color=white]
1. dodatki do uposażenia w wysokości od 40 do 60% uposażenia
a. naszego lub
b. podstawowego (szer. zaw.)
2. wyższe stopnie etatowe - głównie mjr i ppłk
3. urlopy szkoleniowe celem specjalizowania się bez jakichkolwiek limitów
[/color]
Przyznam szczerze ,że trudno w to wszystko uwierzyć Ileż już było cudnych obietnic
Pamiętam że jeszcze na WAM-ie mamiono nas awansami po 4 roku do stopinia chor.żeby przynajmniej finansowo nas wesprzeć-jednak zawsze coś stanęło na drodze tym obiecankom.
W/w lista obietnic przypomina mi obietnice podwyżek dla nauczycieli nowego Ministra Edukacji
tak na zdrowy rozsądek żeby dać lekarzom wyższe stopnie w/g nowej pragamtyki trzeba będzie zabrać te etaty innym-czy oni sobie pozwolą na to????
ja osobiście straciłem nadzieję ,że w armii będzie dobrze dla naszej grupy zawodowej od marca jestem już poza MON
Pozdrawiam wszystkich kolegów.
Chociaż w wojsku ponoć hełmu na lewą stronę nie mozna wywrócić..
Jednkże patrząc na tych którzy kierują tą służbą zdrowia nie sądzę aby któryś z nich zdecydował się powalczyć o swoich kolegów.
bartholus
Pią 12 Maj, 2006
Przyznam szczerze ,że trudno w to wszystko uwierzyć
oj, aleo to była ironia ...
No to bardzo ciekawe plany zatrzymania lekarzy w naszej armii
Obiecanki- cacanki ( Jestem jak św.Tomasz- dopóki nie zobaczę to nie uwierzę )
- Jak podniosą nam stopnie etatowe- rozlegnie się wielki krzyk innych korpusów ( zmech , dekle i inne ciekawe..)
-ile można dostać urlopu szkoleniowego w roku? dla nas zmienią przepisy?puszczą nas nagle na specjalizację przy takich brakach kadrowych wśród lekarzy w wojsku?
- ile możemy dostac podwyzki w zł? nie zarobimy wiecej na dyżurach poza tym całym betonem?
Jeżeli nawet wprowadzą te planowane zmiany -to przeżyją one praktycznie pół roku - a póżniej jakiś megabeton na wysokim stanowisku stwierdzi,że po co to wszystko doktorom- przecież i tak mają już wspaniale. .....przemyślcie to na spokojnie
oj, aleo to była ironia ...
Przybij 5 bartholus. To była ironia ale nie do końca. Podaję źródła:
1.a.; 1.b; 2. - Szefowie Służby Zdrowia RSZ
3 - Dowódca Wojsk Lądowych
Dla nas to może jest już ironia, ale ciekawe jakie samopoczucie ma np.płk dr R ze stolicy, kiedy rano spływaja mu ciekawe meldunki od jego podwładnych......
lub jak czuje sie Wielki Ekonom- kiedy dostrzega skalę problemu
Oczywiście zakładam, że obaj w/w panowie chcą o tym problemie wiedzieć.....
Widzę że kontynuujesz medoc ten wątek w ironicznym tonie. Płk dr R i Wielki Ekonom mają to w :d**a: Mają wysokie stołki, wysługę, itd. itp. Wielkiego Ekonoma przecież wyciągnieto już z niebytu na te fuchę (czytaj z cywila). Przede wszystkim siedząc w Warszawie są totalnie odrealnieni. Będziemy tymi co gaszą światło po WSZ. Nikt nie ma żadnej spójnej wizji jak ma wyglądać WSZ nie wspominając nawet o jakichkolwiek próbach jej naprawienia. Jest tylko doraźna szarpanina - vide "wypożyczanie" doktorów wojskowych pomiędzy JW. Co to będzie jak już nie będzie kogo "wypożyczać" i trza bedzie bulić cywilnemu pogotowiu czy cywilnym doktorom za zabezpieczanie szkolenia Wielkie dla AWS za likwidację etatów wojskowych w większości szpitali wojskowych i dla SLD za likwidację WAM PiS pewnie dobije jeszcze te nędzne resztki WSZ. A potem ....
syn Stefana
Pią 12 Maj, 2006
...a potem uwalą wielkiego ekonoma. To on pójdzie na żer! Dlatego walczy teraz o druga gwiazdkę- nie ma recepty na stare kłopoty i nie będzie, dlatego trzeba walczyć o swoje. Co jest moje to jest moje, a tego nikt mi nie zabierze. A później choć by i potop…
Łatwiej załatwić sobie drugą gwiazdkę niż naprawić WSŁ! Bez kasy i Salomon się nie zleje...
.... i oczywiście uwalenie Wielkiego Ekonoma w cudowny sposób rozwiąże problem zabezpieczenia medycznego naszej armii
Problem leży chyba nie tylko w kasie.
Nie wiem czy ogólnie wiadomo ale trawają prace nad wyglądem wojskowej służby zdrowia w latach 2010 - 2020 W komisji zasiadają oczywiście karierowicze bez pożądnej wiedzy medycznej , no ale za to z 2 ką z OOZW ( to jest dopiero specka - nie wiem czy szacunek do tej speecjalizacji jest tylko według mnie wprost proporcjonalny do trudów ze zdobyciem jej w przeszłości) , no chyba tez w komisji jest dr D z byłego wamu o 4 czy 5 specjalizacjach / prowadził zajęcia w budynku katedry dymu i ognia , czyba coś mu się tam udzieliło/ Już ci ludzie są niereformowalni a w związku z tym co mogą nowego wymyślić.
Inną sparwą są lata 2010- 2020. Nie wiem jak jest u was ale my z kolegami zakładamy się kiedy wszystko to runie, pamiętam jak przed 2 laty mówiliśmy o 3-4latach a sprawy w międzyczasie nabrały tempa, obecnie mówi się o 400 wolnych etatach w DWL. Może nie warto reformować czegoś czego już nie będzie. Przy okazji chwała ludziom, którzy rzucają papierami i odchodzą. Niby łatwo powiedzieć, ale jak dojdzie się nad krawędź wydawałoby się głupie słowa o przywiązaniu do munduru zaczynają nabierać znaczenia.
Aha była jeszcze jedna propozycja, dodatek 800 zł lekarzom i ich pełna dyspozycyjność do wyjazdu na misje. Niestety nasze dowództwo / medyczne również o zgrozo/ nie rozumie że takie traktownie to rodzj zniewagi i może doprowdzić do jeszcze szybszej destrukcji. Niektórzy od razu powiedzieli " no to ekstra weźmiemy 8stów i spadamy bo niewiadomo co kaczory zrobią z emeryturami"
aaa już nawet narzekać sie nie chce....
Młodsi koledzy. Nie wierzcie w obiecanki, MON to kolejny matrix. Po raz kolejny pytanie - czy któryś z WAS zostanie w MON jak cywil dostanie 8 500 PLN brutto za 8 godzin na dobę? ( w co osobiście nie wierzę ).
Najgorsze w tym całym zamieszaniu wokół polskiej służby zdrowia ,jest to że nie ma tzw. woli politycznej w naszym państwie, a tym bardziej tak mała grupą jaką jesteśmy my oficerowie- lekarze nikt nigdy się nie interesował i nie przejmował. Od momentu gdy kadra , rodziny , emeryci wyszli z MON już nikomu na niczym a tym bardziej na opiece zdrwotnej, czy obecności lekarza w JW nie zależy. Po co my jesteśmy potrzebni? tylko i wyłaćznie do strzelań, WF i innych bzdur. A to przypuszczam się zmieni. Zmieni się instrukcja i wtedy problem zniknie i znikniemy my z JW a sztaby zarządy ( przy okazji już 60 osób ) pozostaną z wysokimi etatami, gwiazdkami . Pozdr.
Własnie skończyłem lekturę Skalpela nr 3
Aż własnym oczom nie uwierzyłem czytając artykuł dot. Budżetu WIL na 2006r.
Panowie którym los służby zdrowia nie jest obojętny palnują coś zmienić
-dodatek dla lekarzy żeby uatrakcyjnić pensję ale dopiero po 25 latach służby i naliczony byłby dopiero przy emeryturze...Powiem szczerze rewolucyjny pomysł :-))
Osobiście wolałbym otrzymywać taki dodtatek co miesiąć niż czekać aż 25 lat i otrzymywać go już jako emeryt.
-Mają też zagwarantować miejsca specjalizacyjne dla wojskowych-Już to widzę jak stare układy pękaj w klinikach w których więcej kształciło sie do tej pory dzieci znajomych z cywila niż typowych wojskowych.
Bardzo podoba mi sie też pomysł- z uwagi na nieodpowiednią rangę i obsadę kadrową Zarządu WSZ???(jak zauważono) przekształcenie go w Inspektorat lub Departament podległy MON
Zupełnie nie rozmumiem z jednej strony oszczędzanie a z drugiej tworzenie czegoś "nowego"...
Poza tym nieodpowiednia kadra w Zarządzie WSZ?????
Widać że naprawdę brak lekarzy w wojsku zaczyna doskwierać dowodzącym.
Może warto poczekać na te bardzo korzystne zmiany
Pozdrawiam
Strona
1 z
4 •
1,
2,
3,
4