Katastrofa CASY
Wyświetlono wersję archiwalną wątku "Katastrofa CASY" z forum www.nfow.mil.pl/
Strona
1 z
6 •
1,
2,
3,
4,
5,
6
taki jeden
Sro 23 Sty, 2008
Za www.onet.plKatastrofa wojskowego samolotu - na pokładzie było 20 osób
W województwie zachodniopomorskiem (pod Szczecinem) doszło do katastrofy samolotu wojskowego CASA – podała telewizja TVN24.
Na pokładzie byli uczestnicy konferencji Bezpieczeństwo Lotów - było ich 20. Na razie brak doniesień o ofiarach.
Samolot leciał z Warszawy przez Krzesiny do Mirosławca.
george40
Sro 23 Sty, 2008
Rozumiem, że zamykamy temat na "Przeglądzie Prasy"?
dekiel1964
Sro 23 Sty, 2008
Na pasku w tv leci, że 6 osób zginęłło.
ps. ze Szczecina do Mirosławca to będzie ze 130 km, to tak a propos faktów.
Jak przy podchodzeniu do lądowania moze urwać się koło?
atram6412
Sro 23 Sty, 2008
Szok ! Latałem tymi samolotami wiele razy. Bardziej bym się spodziewał czegoś takiego po An-26. Chyba że to nie wina samolotu. Tak czy siak loty pewnie będą wstrzymane na ładnych kilka miesięcy, aż do całkowitego wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Po prostu szok.
Swoją drogą widziałem kilka razy jak technicy męczyli się przed samym lotem lub po a to z zepsutym GPS-em ,a to rampa się nie chciała opuścić , a to światło wewnątrz nie działało. Trochę się dziwiłem bo samoloty są nowe...
Podobno było 20 pasażerów plus załoga (TVN24).
Na dzienniku.pl leci na pasku, że na pokładzie było około 10 osób.
Trzeba poczekać. Na razie chaos informacyjny
Arrakis
makary21
Sro 23 Sty, 2008
Samoloty są może i nowe, ale ostro eksploatowane. Niedawno w Rzeczpospolitej czytałem, że podobno wykorzystuje się już godziny przeznaczone na loty ćwiczebne bo tych na loty wojskowe brakuje.
Związane jest to z faktem, że mamy mało samolotów, które są zdolne do zapewnienia mostu powietrznego z Irakiem czy Afganistanem. Podobno tak dużą liczba naloty powoduje, że psują się CASY częściej niż przewidywano.
spadochron
Sro 23 Sty, 2008
Katastrofa wojskowego samolotu pod Szczecinem
Samolot wojskowy CASA rozbił się przy podchodzeniu do lądowania na lotnisku w Mirosławcu pod Szczecinem. Na pokładzie byli uczestnicy Konferencji Bezpieczeństwa Lotów, ok. sześć osób, oraz czterech członków załogi. Nie ma na razie oficjalnych doniesień o ich stanie; nieoficjalne informacje mówią jednak o ofiarach śmiertelnych.
Samolot leciał z Warszawy przez Krzesiny do Mirosławca. Rozwoził do domów uczestników konferencji. Spadł z wysokości 150-200 m.
Samolot spadł na teren zalesiony. Na miejscu jest kilka jednostek straży pożarnej, w tym - wojskowej straży pożarnej - poinformował rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Mariusz Frątczak. Nie potwierdził informacji o ofiarach. Nie ma informacji, by załoga sygnalizowała w trakcie lotu jakieś kłopoty.
10 samolotów CASA użytkowanych było przez 13 eskadrę lotnictwa transportowego, bazującą na krakowskim lotnisku Balice.
Konferencja Bezpieczeństwa Lotów jest organizowana co roku przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Gromadzi specjalistów z dziedziny bezpieczeństwa lotów, ze wszystkich jednostek lotnictwa cywilnego. (bart)
Z
http://wiadomosci.wp.pl/w...=1201117102.962 już zmienili, że nie było 20 osób.
Podobno było 20 pasażerów plus załoga (TVN24).
Na dzienniku.pl leci na pasku, że na pokładzie było około 10 osób.
Trzeba poczekać. Na razie chaos informacyjny
Arrakis
Napiszę tak - niestety przygotujmy sie na bardzo złe informacje oficjalne bo szczątkowe wieści jakie napływają układają sie w tragiczny obraz sytuacji na miejscu ...
Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego podaje, że są 2 ofiary.
Na pokładzie było 6 pasażerów i 4 członków załogi.
Arrakis
jak czytam takich fahhhofcóf to na pawia mnie zbiera ...
Rzepa:
http://www.rp.pl/artykul/86519.htmlpodaje, że było na pokładzie 6 pasażerów i że maszyna leciała z Warszawy przez (w domyśle z międzylądowaniem) Krzesiny.
Aż strach pomyśleć, kto może być wśród ofiar.
... Aż strach pomyśleć, kto może być wśród ofiar.
no kto ... => z każdej jednostki lotniczej w KBL bierze udział dowódca i inspektor BL oraz zaproszeni dodatkowo ...
pzdr.
Witek
Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego podaje, że są 2 ofiary.
Na pokładzie było 6 pasażerów i 4 członków załogi.
Arrakis
Mialem nadzieję że nie będzie to prawda choć informacje docierały do mnie straszne ...
Wszyscy zginęli ...
Rozbiła się 019
Oficjalnie podano, że zginęli wszyscy.
Dane z "Telekurier" godz.21:23 :
Niestety z 10 osób, 4 załoga , 6 pasażerów nikt nie przeżył
sierżant H.
Sro 23 Sty, 2008
Cześć ich pamięci...
Najnowsze dane "na żywo" z TVP INFO, 14 pasażerów + 4 załogi.
Narazie dla dobra rodzin nie mówią nic na temat Kto tam był.
Pomorzanin
Sro 23 Sty, 2008
Tragiczne wieści Odpoczywajcie w Pokoju...
wg mojego zrodla zgineli: dowódca 8elt,40elt, 21Blot, oraz kilku młodych pilotów...
Głębokie wyrazy współczucia dla rodzin zmarłych.
Niech odpoczywają w pokoju a Stwórca obdarzy ich rodziny, najbliższych, łaską ukojenia....
Spoczywajcie w spokoju wiecznym
G. Hołdanowicz
Sro 23 Sty, 2008
:( wg mojego zrodla zgineli: dowódca 8elt,40elt, 21Blot, oraz kilku młodych pilotów...
To właśnie miałem na myśli, pisząc "aż strach pomyśleć". Jeśli się potwierdzi, to będzie to największa jednorazowa strata w personelu latającym od czasów dla mnie niepamiętnych.
Niech spoczywają w pokoju.
Al'fredo
Sro 23 Sty, 2008
Al'fredo
Sro 23 Sty, 2008
Moi Drodzy, zwracam się z prośbą - poczekajmy na smutne miejsce w dziale PRO MEMORIA i tam składajmy kondolencje.
Tutaj proszę o wklejanie potwierdzonych informcji o tragedii
cola
taki jeden
Sro 23 Sty, 2008
Przeczytajcie co napisała Cola...
PROSZĘ
be-HIND-eyes
Sro 23 Sty, 2008
Jeśli potwierdzi się najgorsze to będzię to wielka katastrofa......
Za telegazetą TVP1, str. 111: 18 ofiar (14+4), pogotowie znalazło 7 ciał.
Złośliwiec
Sro 23 Sty, 2008
Na WOT3 czały czasz mówią o katastrofie CASY
Jeszcze raz ponawiam moją prośbę skierowaną do Was Moi Drodzy , cola
Za zgodą Administratora forum.
Pomorzanin
Sro 23 Sty, 2008
szkoda tylko że podają że samolot zahaczył kołem o drzewa-to mamy tak wysokie drzewa?
Różne rzeczy się zdarzają... W '81 podczas podchodzenia do lądowania w Słupsku (w deszczu i nocą) rozbił się An-24. Zahaczył właśnie o drzewo - pilot "odbijał się" raz to od podstawy chmur, raz to od wysokości minimalnej ustawionej na wysokościomierzu...
Bez względu na to, co tak dokładnie stało się dziś jest to wielka tragedia i przeogromna strata dla całych Sił Powietrznych, żołnierzy i ich rodzin. Także dla osób zupełnie z wojskiem niezwiązanych. Serce aż boli, gdy myśli się o tym
Łączę się w bólu z rodzinami i wszystkimi bliskim Poległych...
Jestem głęboko poruszony katastrofą i składam wyrazy współczucia dla rodzin poległych lotników. Obawiam się, że oprócz listy ofiar katastrofy lotniczej innych szczegółowych danych oraz przyczyny nie dowiemy się przez dłuższy czas. Komisje lotnicze powoływane w takich przypadkach pracują zazwyczaj miesiącami zanim ogłoszą listę przesłanek, które doprowadziły do katastrofy. Prawie nigdy przyczyna nie jest jedna. Podobną katastrofę w zbliżonych warunkach atmosferycznych i zbliżonych parametrach lotu może spowodować oblodzenie, defekty systemów sterowania samolotem, błędy oprogramowania systemów elektronicznych, defekty systemów naprowadzania, zderzenie ze stadem dużych ptaków lub błędy pilotażowe. W katastrofach lotniczych dużych samolotów cywilnych pomimo rozwiniętych systemów diagnostycznych i kontroli lotów duże znaczenie mają złe warunki pogodowe, błędy oprogramowania oraz błędy pilotażowe.
Dariom28
Sro 23 Sty, 2008
Smutno mi pomimo tego że nie znałem nikogo osobiście.
Prawdopodobnie to największa tragedia w polskim lotnictwie wojskowym od II Wojny Światowej
G. Hołdanowicz
Sro 23 Sty, 2008
cola, wybacz: daj ludziom odreagować... to nie jest mimo wszystko coś zwyczajnego... ja wiem, każda śmierć jest straszna, ale tu ot tak. nawet nie na wojnie... tak po prostu....
Ja byłem też na tej konferencji dziś. Z większością się nie pożegnałem. Bo jak można się ze wszystkimi pożegnać, jak jest tylu ludzi... to tak jak w 1996 nie pożegnałem się z Markiem Wasiakiem w Dęblinie. To znaczy umówiłem się na oglądanie jego jachtu. Za kilka dni zginął w Orliku. Czy z Tomkiem Chudzikiem. Dzień przed Markiem zginał w Irydzie.
Ale tu zginęło 18...
Pamięta ktoś coś takiego w historii naszego lotnictwa? Bo ja nie...
Dlatego pozwólcie tu im oddać hołd. Na gorąco.
Pożegnać...
Zginął mój serdeczny przyjaciel - pilot Robert... Nie mogę w to uwierzyć. Człowiek WIELKIEGO formatu. Cześć JEGO PAMIĘCI...
Jak gdyby zostawiając z boku cały ogrom tragedii...
niepokoją mnie pojawiające sie doniesienia o wyizolowaniu cywili z całej akcji ratowniczej:
np.
http://fakty.interia.pl/k...wypadku,1047035Jak podaje AIP wyposażenie ratowniczo gaśnicze EPMI to trzy jelcze + star 29 (!!!)
Nie znam realiow EPMI, ale niejednokrotnie wojsko reprezentuje rzeklbym delikatnie wieksza mizerię zarowno sprzetową, jak i merytoryczną - straż wojskowa to chyba ZSW.
Zresztą bedąc w Krakowie na dniu otwartych koszar 13 ELT w ramach wyposażenia wojskowa straż demonstrowała nowego bo nowego ale Jelcza, ktory nijak ma sie do samochodow gaśniczych w cywilnej czesci lotniska.
Z pewnoscią także cywilne sluzby ratownictwa medycznego moga w realnym czasie zabezpieczyc wiecej dobrze wyposazonych ambulansow oraz ich obsluge, majaca wieksze doswiadczenie -bo stykajace sie na codzien z medycyna katastrof. Co w zamian moze wojsko? Honkery i SCAMy slużące bardziej ewakuacji rannych? z sanitariuszem i kierowcą?
Mysle ze wzmocnienie potencjalu sil cywilami-zawodowcami moglo by tylko wyjść na dobre.
Czy istnieja jakies przepisy i wytyczne regulujace te kwestie, czy zalezy to tylko od rozsądku oficera kierującego całością działań ratowniczo-gaśniczych???
Zaznaczam że jestem cywilem więc może moje wyobrażenia rozjeżdzająsie z rzeczywistością. Zapraszam do dyskusji, także pod tym kątem.
Pozdrawiam w tych smutnych okolicznościach.
Michał
Wojskowe lotniska mają pierwsze kategorie ILS 800 m i 60 m ( ale to trudno oficjalnie nazwac I kayegorią)
Ale ciekawe jak wygląda sytuacja z legalizacją ILS w wojsku
Jak podaja rozbił sie 3 km od progu. To wychodzi poblize drogi do Czaplinka.
Jak podchodzil z 3 -5 stopniami to 3km od pasa powinien byc na 200m
Czemu w Mirosławcu ani w Swidwinie nie stacjonuje śmigłowiec SAR??
Teoria kola odpada, silników PW127 tez
A moze oblodzenie.
Bardzo dobre warunki do oblodzenia ok 2 stopnie, deszcz
Casa ma FDR, CVR, a ma video recorder?
Pewnie bedzie musiala byc komisja z Hiszpani.
Pewnie FDR bedzie trzeba wyslac tam do analizy
Casa ma gumowe naklejki pneumatyczne.
Na jekiej dlugosci znajduja sie naklejki?? Przynajmniej te 15 procent cieciwy???
A wojskowe komisje są też udane: dziwili sie ze oblodznie moze wystapic w dodatniej temp,
ale najlepsze sa zdania "przyczczyna katastrofy było zderzenie z ziemią"
A wracając do wypadku w Słupsku 1981 to zginela tam jedna osoba w pozarze.
A pilotem był emeryt wojskowy z Witkowa. Uniknal odpowiedzialnosci bo uciekl do USA
Tez przypomina mi sie katastrofa chyba z 1973 w Goleniowie. Zginąl wtedy minister MSWiA.
A przyczyna oblodzenie statecznika.
Ktoś zapomnial o radzieckim biuletynie, że przy wysunietych klapach moze wystapic oblodzenie statecznika
Pomorzanin
Sro 23 Sty, 2008
Podjęcie odpowiednich decyzji w takich sytuacjach jest niezwykle i niewyobrażalnie trudne. Zanim zorientowano się, do czego mogło dojśc, pewnie kilka minut minęło, a w pierwszej kolejności pomyślano o wysłaniu znajdujących się najbliżej sił i środków bazy lotniczej...
W zaistniałej sytuacji prawdopodobnie niestety ani lepszy sprzęt gaśniczy, ani śmigłowiec SAR, ani obecność pogotowia by nic nie zmieniła
Czemu w Mirosławcu ani w Swidwinie nie stacjonuje śmigłowiec SAR??
O ile kojarzę to po reorganizacji lotnictwa SAR, grupy SAR mają stacjonować w Świdwinie (a także Krakowie, Powidzu i Mińsku Maz.).
G. Hołdanowicz
Sro 23 Sty, 2008
na ile wiem modernizacja lotniskowej straży pożarnej jest jednym z priorytetów ostatnich lat, pokupowano wiele nowoczesnych wozów, osobiście nie wierzę w tego Stara 29. Wszak do Mirosławca trochę zagranicznych jednostek zlatuje, standard jednak powinien być zachowany. W każdym razie nie pamiętam abym w Mirosławcu widział jakieś muzealne pojazdy... Jarku?
Skąd wiadomo, że popełniony został błąd przez DKLa? A może właśnie działał zgodnie z procedurami?
a co by grupa SAR pomogła???
to że na lotniskach cywilnych jest więcej sprzętu i o większych możliwościach to nie dziwota.
Kiedy rozbił się wojskowy AN-12???
makary21
Sro 23 Sty, 2008
Obawiam, się, że pomorzanin ma rację Jak podaje TVN24 widok na miejscy był makabryczny. Jak podano w TVN24 ratownicy wrócili już do bazy (chyba cywilne do bazy ratownictwa cywilnego ) i to od nich ta informacja. A karetki jak podawano zawrócono jak już jechały na miejsce co sugeruje, że na miejscu dowodzący akcją uznał że są niepotrzebne
Witajcie w tych smutnych okolicznościach.
Byłem zszokowany gdy po powrocie do domu włączyłem telewizję, jestem cywilem, wdzięcznym jednak żołnierzom za ich służbę dla nas wszystkich. Brak mi słów by móc wyrazić żal jaki czuję.
Zastanawia mnie, że wszystkie media podają, że piloci nie informowali o żadnych problemach. Nie wspomina się także o nadaniu sygnału pomocy. Czyżby po prostu informacje te nie wypłynęły póki co specjalnie? Albo równocześnie wystąpiła awaria komunikacji? Jestem cywilem, moje pytanie więc może być "głupie" wydaje mi się jednak, że samolot nie mógł ot tak "gruchnąć" o ziemię będąc w podejściu do lądowania, chyba jest w stanie przez jakiś czas "szybować" choć na pewno o wiele szybciej opada niż szybowiec. Dlatego właśnie zastanawia mnie brak informacji o kontakcie pilotów z wierzą wieżą
Smigłowiec pewnie nie uratował zycia.
Ale smiglowiec mogl szybciej zlokalizowac wypadek.
Pewnie strazacy nie wiedzieli dokladnie gdzie jechac, chyba po pozarze, utrudniony dojazd
Pomorzanin
Sro 23 Sty, 2008
Zanim by wystartował też by trochę minęło... Bahomet, w lotnictwie bywa czasem tak, że się ginie zanim zdąży się nawet przestraszyć
G. Hołdanowicz
Sro 23 Sty, 2008
Może nawet lepiej tak ....
Przewodniczącym Wojskowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych MON jest płk Zbigniew Drozdowski. Wg mojej wiedzy płk. Drozdowski od około 20 lat brał udział w pracach analogicznych komisji.
Potwierdzono, że był to samolot o numerze 019 (co pojawiło się w którymś z wcześniejszych komentarzy). Wyprodukowany w lipcu ubiegłego roku.
Pomorzanin: być może to i lepiej...
Pomorzanin
Czw 24 Sty, 2008
Też tak sądzę... Chyba nie ma nic straszniejszego niż w pełni świadome zbliżanie się ku końcowi z wiedzą, że już nic nie da się zrobić
Katastrofa może mieć dużo innych następstw. Do czasu wyjaśnienia jej przyczyny CASAy powinny być wstrzymane od lotów. Prawdopodobny jest udział przedstawicieli producenta, którzy będą dbali o interes firmy czyli udowodnienie, że katastrofa nie była spowodowana defektem technicznym lub technologicznym.
Elchon: zdaje się że dosyć sporo czasu, tak jak i w wypadku samolotów cywilnych. Trzeba sprawdzić zapisy skrzynek, komunikacji z wieżą, zbadać szczątki samolotu, paliwo itp. Niestety są to procedury dosyć czasochłonne i wielu z nich po prostu nie da się przyspieszyć.
... Dlatego właśnie zastanawia mnie brak informacji o kontakcie pilotów z wierzą. Jeszcze raz podkreślam, że jestem cywilem i o wielu sprawach nie mam pojęcia.
w deficycie czasu dawódca załogi/pilot podejmuje decyzję samodzielnie => wszelkie poradniki nt. szczególnych przypadków w locie mówią, że w miarę mozliwości jeśli czas pozwala należy powiadomić o sytuacji/zaistaniałym incydencie służby ruchu lotniczego ...
dlaczego nie było informacji ... <= spekulacje => będzie orzeczenie KBWL będzie można coś powiedzieć/napisać ...
pzdr.
Witek
Przyczyna katastrofy zazwyczaj nie jest jedna. Jeśli przyczyną która zadecydowała o katastrofie jest np. oblodzenie to nie jest ona przyczyną pierwotną. Każdy samolot powinien mieć skuteczny system przeciwoblodzeniowy, co jest trudne pod względem technicznym mimo stosowania wielu rozwiązań. Następnym elementem jest terminowe dostarczenie informacji meteorologicznych, które powinny zawierać dane o strefach niebezpiecznych dla statków powietrznych. Ostatnim elementem jest odpowiednia reakcja załogi na sygnał o oblodzeniu która zazwyczaj jest obarczona drastycznym deficytem czasu. Wnikliwa analiza całości zagadnienia powoduje wydłużenie czasu prac komisji powypadkowych do minimum kilku miesięcy.
Trochę czasu zajmą zapewne także badania prowadzone przez producenta samolotu, jak wiadomo będzie im zależało na udowodnieniu, że samolot był sprawny a wypadek jest wynikiem błędu człowieka lub zbiegiem nieszczęśliwych okoliczności. Przyjdzie nam więc poczekać bankowo kilka-kilkanaście miesięcy
Warunki podobno nie były takie straszne
wiatr 1 m/s
widoczność 3 km
podstawa 300 feetow Przepaszam, czego Nie używaj makaronizmów typu: Meine liebe Kaśka schreiben do Ciebie list
an21drzej
Czw 24 Sty, 2008
Zginęli wspaniali ludzie, cześć ich pamięci; wielu znałem osobiście; żal, wielki żal - kondolencje dla rodzin i tych, którzy zostali w dalszej służbie
Tymczasowo wszystko będzie wyłącznie dywagacjami bo na konkrety przyjdzie nam poczekać dosyć sporo. Usterki żadnej, nawet montażowej nie można wykluczyć, wszędzie bowiem w grę wchodzi czynnik ludzki. Zużycia i awarii części także nie można wykluczyć, jest to analogiczne do jakiegokolwiek innego pojazdu mechanicznego, nawet nowe auta przecież miewają awarię (auto to oczywiście tylko przykład), części mogą posiadać głęboko ukryty feler itp.
Co do oblodzenia:
(...)Lód odkładający się na statecznikach poziomym i pionowym bardzo niekorzystnie wpływa na ich charakterystykę aerodynamiczną. Tu szczególnie złą sławą cieszy się oblodzenie usterzenia poziomego, zwane z rosyjska kliwokiem. Rzadkie na szczęście oblodzenie usterzenia poziomego objawia się bez ostrzeżenia -narastanie lodu na stateczniku jest w normalnym locie niezauważalne. Dopiero w czasie podejścia do lądowania i po wypuszczeniu klap zachowanie samolotu staje się nieoczekiwane; końcowa część steru wysokości zostaje silnie obciążona, co powoduje gwałtowne zmniejszenie obciążeń na sterownicy. Obciążenia spadają do zera a następnie ster ulega przekompensowaniu, czyli zaczyna działać odwrotnie, co bywa przyczyną niekontrolowanego nurkowania(...)
Ostatnie doniesienia (4 rano) mówią niestety o nawet 20 ofiarach
Prawie emeryt
Czw 24 Sty, 2008

Wojsko nie poinformowało pogotowie ratunkowego o katastrofie samolotu w Mirosławcu. Dowiedzieliśmy się o tym przypadkiem, pół godziny po wypadku - twierdzi dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie i zamierza złożyć w tej sprawie pismo do wojewody zachodniopomorskiego.
- Trwało to ok. 20 minut od czasu, gdy dotarła do nas ta przypadkowa informacja, do chwili, gdy wysłaliśmy cztery karetki na miejsce katastrofy z pobliskich miejscowości, m. in Tuczna, Wałcza, Kalisza Pomorskiego - opowiada Monika Bąk, rzeczniczka pogotowia. - W międzyczasie próbowaliśmy potwierdzić wiadomość o katastrofie, ale strasznie trudno było złapać jakikolwiek kontakt z wojskiem. Cała akcja była bardzo źle skoordynowana z ich strony.
- Wojsko nie ma obowiązku informowania cywilnych służb o wypadkach - podkreślił dyrektor departamentu prasowego MON płk. Cezary Siemion. I dodał: - Wojsko może prosić o wsparcie, ale nie musi, gdy uzna, że jest w stanie opanować sytuację we własnym zakresie.
Rzeczniczka pogotowia Monika Bąk jest jednak zaskoczona postępowaniem wojska w sytuacji, gdy nikt jeszcze nie znał rozmiarów katastrofy, liczby pasażerów, ofiar, czy też osób, które mogłyby potrzebować pomocy.
- W takiej sytuacji jak najszybciej organizuje się akcję, bo każda minuta może się liczyć. Posłaliśmy tam karetki, bez oficjalnego powiadomienia i zanim mieliśmy potwierdzenie, że doszło do katastrofy. W tym czasie dyspozytor weryfikował informację u wojewódzkiego koordynatora ds. medycznych - mówi.
Według jej wiedzy, wojsko powiadomiło o wypadku wyłącznie szpital wojskowy w Wałczu: - Szpital nie ma uprawnień do prowadzenia takich akcji, a my mamy najwyższej klasy lekarzy i ratowników.
Gdy ratownicy pogotowia dojechali na miejsce były tam dwie karetki wojskowe - ich karetki pogotowia zostały odwołane.
Mjr Bogdan Ziółkowski z jednostki w Mirosławcu twierdzi, że wojsko na pewno powiadomiło pogotowie ratunkowe w chwili, gdy samo dostało tę informację.
Dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Roman Pałka zapowiedział jednak, że w piątek złoży wojewodzie zachodniopomorskiemu oficjalne pismo w sprawie katastrofy lotniczej, do której doszło w Mirosławcu.
- Chcę poinformować wojewodę o zaistniałej sytuacji dotyczącej systemu powiadamiania służb ratunkowych - powiedział Pałka. Odmówił szczegółowych informacji w tej sprawie.
Ogladam od rana TVN24... Ogromna tragedia... mówią, że byłaby szansa na uratowanie pasażerów, ale samolot miał bardzo dużo paliwa, był zatankowany na full i pożar był bardzo gwałtowny...
Straszna tragedia - niewątpliwa strarta dla polskiej armii ale najbardziej tragiczne jest to że aż 20 rodzin straciło najbliższe im osoby...
BlackJack
Czw 24 Sty, 2008
Wielka tragedia, wyrazy współczucia rodzinom i wszystkim bliskim ofiar.
Nie sposób jednak przejść obok wobec podstawowych pytań, które trzeba zadać :
1. Dlaczego świadomie podejmuje się ryzyko i całą kierowniczą kadrę Sił Powietrznych przemieszcza jednym samolotem ?
2. Czy w ogóle kadra kierownicza SP na konferencje i odprawy musi latać samolotami a nie pociągami i samochodami służbowymi ? Niestety wygląda to z zewnątrz jak wykorzystywanie samolotu CASA jako wojskowej taksówki, a nie do takich celów został ten samolot stworzony.
3. Dlaczego SP nie poinformowały cywilnych służb ratowniczych ? Oczywiśnie w tym przypadku pewnie żadne służby na nie wiele by się zdały ale tego na początku nikt nie widział. A co jeśli pomoc taka byłaby jednak potrzebna ?
Pytania te stawiam po to aby uprzytomnić, że najczęściej niestety dopiero tragedia wymusza wprowadzenie potrzebnych zmian, które w normalnym trybie nie mogą wejść przez wiele lat.
Każdy z nas mógł tam być. Ja tez parokrotnie byłem "wożony" tym samolotem.Znałem ludzi, którzy wielokrotnie narażając swoje życie wykonywali po prostu swoją pracę. Już się stało, tego się nie zmieni. Ale zastanówmy się co się dalej dzieje. Jakie informacje już do nas docierają. Z tego można i trzeba wyciągnąć wnioski. System ratownictwa na lotniskach wojskowych. Cała gama różnych osób, służb, powiązań, szkolenia, profesjonalnego podejścia wszystkich poczynając od Zarządzającego Lotniskiem, poprzez kolejnych odpowiedzialnych....Dlatego tak walczę z tym na swoim lotnisku. Bez zrozumienia.
Ponadto do tej pory nie wypracowano procedury związanej z przewozem tak licznej części kadry kierowniczej. To powinno zostać opracowane.
Inną sprawą jest wykorzystywanie tych samolotów do celów "błachych", przysłowiowych lotów po czapkę Pana gen. To się musi skończyć.
Cześć Ich Pamięci.
piter2204
Czw 24 Sty, 2008
Mam nadzieję, że to nie "powtórka" z 2001 roku z Powidza? kiedy zginęło dwóch pilotów.
Inną sprawą jest wykorzystywanie tych samolotów do celów "błachych", przysłowiowych lotów po czapkę Pana gen. To się musi skończyć.
W obliczu śmierci generała który był tam osobiście, Twoja uwaga jest dla mnie chamska i nie na miejscu - NIKT nie był tam w prywatnej sprawie, a jeżeli znane Ci są przypadki wykorzystywania CASA 295M do celów prywatnych, to miej odwagę zgłosić się do prokuratury, zamiast kalać czyjąś pamięć anonimowymi postami na forum.
piter2204
Czw 24 Sty, 2008
Zostało użyte określenie "przysłowiowe loty po czapkę..." i nie w ma w poście nic o prywacie a o sprawach "błachych"- czytaj Panie zaawansowany na emeryturze, żeby nie podnosić tonu wypowiedzi bez powodu.
Wracając do tematu, czy wiadomo o pełnej liście ofiar skoro rodziny już poinformowano?
piter2204 - to dla Ciebie przysłowie - "jak Cię nie "P..." to nie wierzgaj nogami".
Cały post jest wyraźnie do innego usera, a cytat zdania z postu fsoul, jest dosłowny i bez skrótów.
makary21
Czw 24 Sty, 2008
Owszem kadra kierownicza może jeżdzić samochodami lub pociagami pytania jednak:
1) czy ich zadaniem jest tracenie sił i czasu w czasie podróży koleją lub samochodem czy też jak najbardziej efektywne dowodzenie. Czy licząc ich zmęczenie dłuży czas podróży, dłuższe delegcje, koszty podróży być może zakwaterowania bedzie to ta naprawdę tańsze?
2) ilu ważnych dowódców polityków zginęło w wypadkach samochodowych a ilu w wypadkach lotniczych.
Panowie, proszę o spokój...
makary21
Czw 24 Sty, 2008
Co do listy ofiar RMF FM podawało, że chyba po 10 mają podać.
boguszluk
Czw 24 Sty, 2008
Panowie, stała się olbrzymia tragedia a Wy się licytujecie. Takie są zadania lotnictwa żeby latać, nie zapominajmy że nawet w trakcie przewozu ludzi załoga się szkoli, nabywa doświadczenia itp. To był czarny dzień dla lotnictwa
piter2204
Czw 24 Sty, 2008
Według TVN24 Szef MON zdecyduje o publikacji pełnej listy ofiar.
Wkrótce konferencja Ministra Obrony Narodowej.
Przeżywamy wielką tragedię. Jednak nie dajmy się zwariować i nie powtarzajmy za różnymi dziennikarzami bzdur tego typu że pani sprzataczka z pogotowia powidziała, ze karetki pojechały bez wezwania. Przejaskrawiam celowo.
Wiemy dobrze, że na takie tragiczne sytuacje (także klęski żywiołowe) w każdej jednostce jest opracowana metodyka postępowania uzgodniona za podpisem z cywilnymi służbami ratowniczymi.
Czyli albo:
1.Wypowiadające się osoby cywilne nie mają pojęcia o czym mówią, co podpisywali w uzgodnieniu ich poprzednicy i co w związku z tym należy do ich zadań. Sytuacja najbardziej prawdopodobna.
2.Uzgodniona metodyka nie była znana i przestrzegana przez odpowiednie służby na lotnisku. Mało prawdopodobne.
3. Metodyka nie została opracowana i nie uzgodniono sposobów współdziałania z cywilnymi służbami ratowniczymi. Dla mnie nieprawdopodobne.
Do czasu wyjaśnienia, wszystkie nasze CASA-295M uziemione.
Arrakis
makary21
Czw 24 Sty, 2008
RMF FM podał, że podobno ogłaszają właśnie listę....
Baldigozz
Czw 24 Sty, 2008
Ja zaś mam nadzieję, że kiedy już minie pierwszy szok, to premier tego kraju, który szczyci się tym, że lata za granicę rejsowymi samolotami w ramach oszczędnego państwa postawi jednak odpowiednim urzędnikom, wojskowym pytania o zasadność takiego wykorzystywania wojskowego lotnictwa transportowego. Te samoloty zostały kupione za ciężkie pieniądze i zapewne godzina ich lotu również kosztuje ciężkie pieniądze. Taka rundka po kraju ma swój wymierzalny koszt zapewne o rząd wielkości większy niż koszt przejazdu samochodami służbowymi czy koleją państwową. Rozumiem, że to jednak jest uwłaczające dla godności polskiego oficera pojechać w służbową delegację pociągiem. Strata czasu itd. Przypomina mi to historię z przed nie tak dawna gdy dwójka policjantów zginęła, bo trzeba było zawieźć pani poseł kanapkę. Mam nadzieję, że ktoś jednak wyciągnie wnioski z tej tragedii, bo mnie cywilowi wydawało się do tej pory, że te kupione z moich min. podatków samoloty miały służyć do czegoś innego.
Wielbark
Czw 24 Sty, 2008
Do czasu wyjaśnienia, wszystkie nasze CASA-295M uziemione.
Arrakis
W końcu zeszłego roku portal Military.com cytował opracowanie dotyczące katastrof w lotnictwie transportowym US Army. Było tam zdanie bardzo istotne w " w 85 proc. przypadków zaobserwowano, że nie istniała jedna przyczyna katastrofy, a była ona skutkiem splotu okoliczności". Myśle, że z tak właśnie stało się i przy katastrofie w Mirosławcu...
piter2204
Czw 24 Sty, 2008
Ja zaś mam nadzieję, że kiedy już minie pierwszy szok, to premier tego kraju, który szczyci się tym, że lata za granicę rejsowymi samolotami w ramach oszczędnego państwa postawi jednak odpowiednim urzędnikom, wojskowym pytania o zasadność takiego wykorzystywania wojskowego lotnictwa transportowego. Te samoloty zostały kupione za ciężkie pieniądze i zapewne godzina ich lotu również kosztuje ciężkie pieniądze. Taka rundka po kraju ma swój wymierzalny koszt zapewne o rząd wielkości większy niż koszt przejazdu samochodami służbowymi czy koleją państwową. Rozumiem, że to jednak jest uwłaczające dla godności polskiego oficera pojechać w służbową delegację pociągiem. Strata czasu itd. Przypomina mi to historię z przed nie tak dawna gdy dwójka policjantów zginęła, bo trzeba było zawieźć pani poseł kanapkę. Mam nadzieję, że ktoś jednak wyciągnie wnioski z tej tragedii, bo mnie cywilowi wydawało się do tej pory, że te kupione z moich min. podatków samoloty miały służyć do czegoś innego.
Już wcześniej powinieneś zauważyć, że taki lot to nie wycieczka krajoznawcza a transport, a ten samolot do tego jest stworzony i podczas takiego lotu załoga zdobywa kolejne doświadczenia i permanentnie szkoli się. Nie sądzisz chyba, że będą się szkolić dopiero w czasie zadania lotniczego w czasie misji w Afganistanie lub w Iraku?
Proponuję zamieścic listę ofiar i zamknąć temat. Kondolencje składajmy w stosownym miejscu.
Niech odpoczywają w pokoju.
Panie Baldigozz, troszeczkę umiaru zwłaszcza w obliczu takiej sytuacji. Zginęli ludzie, nasi koledzy, przyjaciele, znajomi. Uważam, że Pana uwaga jest nie na miejscu, to po pierwsze. Po drugie, jeżeli nie ma Pan pojęcia o lotnictwie to niech się Pan nie wypowiada - proszę... , nie dzisiaj, nie w najbliższym czasie... , a sądząc po treści pańskiej wypowiedzi to najlepiej wcale.
Pomorzanin
Czw 24 Sty, 2008
W katastrofie samolotu CASA C 295M śmiercią Lotnika zginęli:
Gen. Andrzej Andrzejwski
Ppłk Zdzisław Cieślik
Mjr Robert Maj
Mjr Mirosław Tyczyński
Płk Jerzy Piłat
Ppłk Dariusz Pawlak
Kpt. Karol Śmigiel
Kpt. Paweł Zdunek
Płk Dariusz Maciąg
Mjr Piotr Firlingier
Ppłk Zbigniew Książek
Kpt. Leszek Ziemski
Ppłk Broniewski Wojciech
Płk Zwycięski Michał
Kpt. Grzegorz Stefaniuk
Mjr Krzysztof Smółka
Por. Robert Kuźma
Por. Michał Smyczyński
Sierż. Janusz Adamek
Mjr Jarosław Haładus
Cześć Ich Pamięci!
Baldigozz
Czw 24 Sty, 2008
Ten temat, to nie księga kondolencyjna więc proszę mnie tu nie pouczać. Znowu się zaczyna, nie jesteś pilotem, mechanikiem czołgu, itd., to się nie wypowiadaj. Otóż panowie wojskowi żyjemy już w kraju gdzie cywile nie tylko mogą się wypowiadac na temat wojska ale wręcz to wojsko mogą rozliczać z jego działalności. Dlatego też jedna rzecz, to oddać szacunek tym co zginęli, a druga rzecz, to ustalić dlaczego zginęli, bezpośrednio i pośrednio. Tylko tyle i aż tyle. Rozumiem, że wojsko wiele spraw traktuje jako swój prywatny folwark ale tak się już nie da.
Toranaga
Czw 24 Sty, 2008
Mam świadomość, że nie ma żadnych słów ani czynów, które mogłyby złagodzić ból po stracicie najbliższej osoby - powiedział gen Błasik.
We wczorajszej katastrofie zginęli - pasażerowie:
Z 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie:
- generał brygady Andrzej Andrzejewski – dowódca brygady
- podpułkownik pilot Zdzisław Cieślik – szef szkolenia
- major pilot Robert Maj - szef sekcji szkolenia lotniczego
- major Mirosław Wilczyński - szef sekcji techniki lotniczej
Z 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu:
- pułkownik pilot Jerzy Piłat - dowódca bazy
- podpułkownik Dariusz Pawlak - szef sekcji techniki lotniczej
Z 8. Eskardy Lotnictwa Taktycznego w Mirosławcu:
- major pilot Grzegorz Jułga - zastępca dowódcy eskardy
- kapitan Paweł Zdunek - dowódca klucza lotniczego
- kapitan Karol Szmigiel – dowódca klucza technicznego
Z 21. Bazy Lotniczej w Świdwinie:
- pułkownik pilot Dariusz Maciąg - dowódca bazy
- major Piotr Firlingier - szef sekcji techniki lotniczej
Z 22. Bazy Lotniczej w Malborku:
- podpułkownik Zbigniew Książek - zastępca dowódcy bazy
Z 40. Eskardy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie:
- podpułkownik pilot Wojciech Maniewski – dowódca eskardy
- kapitan pilot Leszek Ziemski - instruktor bezpieczeństwa lotów
- kapitan Grzegorz Stepaniuk - szef techniki lotniczej
A także:
- major Krzysztof Smółka z dowódca Sił Powietrznych
Załoga:
- major Jarosław Haładus
- porucznik pilot Robert Kuźma - dowódca załogi
- porucznik pilot Michał Smyczyński - drugi pilot
- sierżant Janusz Adamczyk - technik pokładowy
źródło: RMF FM
Cześć ich pamięci
Do Baldigozz. Załóż osobny temat i tam pogadamy, ten to nie miejsce na takie rzeczy
Obercywil
Czw 24 Sty, 2008
Rozbity samolot można zastąpić jednym, pięcioma, dziesięcioma nowymi jak potrzeba, ale dowódców, którzy zginęli tak łatwo się nie zastąpi. To jest najboleśniejsza strata dla całego lotnictwa wojskowego - ludzie którzy zginęli.
do Pana Baldigozz - no comment.
Zginęli:
Z 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie:
- generał brygady Andrzej Andrzejewski – dowódca brygady
- podpułkownik pilot Zdzisław Cieślik – szef szkolenia
- major pilot Robert Maj - szef sekcji szkolenia lotniczego
- major Mirosław Wilczyński - szef sekcji techniki lotniczej
Z 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu:
- pułkownik pilot Jerzy Piłat - dowódca bazy
- podpułkownik Dariusz Pawlak - szef sekcji techniki lotniczej
Z 8. Eskardy Lotnictwa Taktycznego w Mirosławcu:
- major pilot Grzegorz Jułga - zastępca dowódcy eskardy
- kapitan Paweł Zdunek - dowódca klucza lotniczego
- kapitan Karol Szmigiel – dowódca klucza technicznego
Z 21. Bazy Lotniczej w Świdwinie:
- pułkownik pilot Dariusz Maciąg - dowódca bazy
- major Piotr Firlingier - szef sekcji techniki lotniczej
Z 22. Bazy Lotniczej w Malborku:
- podpułkownik Zbigniew Książek - zastępca dowódcy bazy
Z 40. Eskardy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie:
- podpułkownik pilot Wojciech Maniewski – dowódca eskardy
- kapitan pilot Leszek Ziemski - instruktor bezpieczeństwa lotów
- kapitan Grzegorz Stepaniuk - szef techniki lotniczej
A także:
- major Krzysztof Smółka z dowódctwa Sił Powietrznych
Załoga:
- major Jarosław Haładus
- porucznik pilot Robert Kuźma - dowódca załogi
- porucznik pilot Michał Smyczyński - drugi pilot
- sierżant Janusz Adamczyk - technik pokładowy
Brak mi słów, więc wybaczcie, że więcej nie napiszę. Musze ochłonąć.
Ten temat, to nie księga kondolencyjna więc proszę mnie tu nie pouczać. Znowu się zaczyna, nie jesteś pilotem, mechanikiem czołgu, itd., to się nie wypowiadaj. Otóż panowie wojskowi żyjemy już w kraju gdzie cywile nie tylko mogą się wypowiadac na temat wojska ale wręcz to wojsko mogą rozliczać z jego działalności. Dlatego też jedna rzecz, to oddać szacunek tym co zginęli, a druga rzecz, to ustalić dlaczego zginęli, bezpośrednio i pośrednio. Tylko tyle i aż tyle. Rozumiem, że wojsko wiele spraw traktuje jako swój prywatny folwark ale tak się już nie da.
myślę, że jako cywilowi, z kompletnym brakiem pojęcia o lotnictwie Tobie również nie wypada Nas pouczać co i komu wolno!:]...mam dla Ciebie propozycję..wróć na forum jak już "ustalisz bezpośrednio i pośrednio dlaczego zginęli"!:]a przynajmniej staraj się nie pogrążać swoimi postami!
PEACE!!!!
Baldigozz: a o czymś takim jak szkolenie załogi słyszałeś? A o tym do czego przeznaczony jest samolot transportowy? Pomijam już fakt ile trwa podróż pociągiem itp. a pasażerami nie byli szeregowcy szeregowi
Panie Baldigozz, każdy lot jest wykonaniem zadania i służy również celom szkoleniowym. Jak widać jest to na tyle poważne zadanie, że czasami dochodzi do katastrofy lub awarii. Sprawa wykonywania lotów w celu przewozu personelu lotniczego od zawsze budzi kontrowersje środowiska zewnętrznego dla którego tego typu zadania są ekstrawagancją wojskowych i wyrazem braku szacunku do oszczędnego wydawania pieniędzy podatników. Temat był wielokrotnie podnoszony i wielokrotnie wyjaśniano go wyczerpująco na forach literatury lotniczej oraz w prasie. Ponowne jego poruszenie podczas zaistniałej tragedii wywołuje irytację środowiska lotniczego. Stąd stwierdzenie yody, że jeżeli nie ma się pojęcia o temacie, lepiej się nie wypowiadać. Ponadto w poprzednich wypowiedziach na forum możne przeczytać cel i korzyści wynikające z wykonywania takich zadań.
Panowie, nie musimy koniecznie naszych uwag co do niektórych postów publikować na forum, zwłaszcza w tym wątku - od czego pw?
To wielka tragedia... Nie znałem nikogo spośród ofiar, ale szczerze współczuje ich rodzinom, przyjaciołom i kolegom
Po raz kolejny w przypadku tragedii podobnego kalibru jestem jednak.... zniesmaczony trochę stylem jej relacjonowania przez telewizję informacyjną.
Wiem doskonale, że media rządzą się swoimi prawami, że taka ich rola, że musza spekulować, snuć domysły i wyciągnąć maximum informacji, i że tymi relacjami budowane jest ogólnonarodowe współczucie dla bliskich ofiar ale...
Nie mogę tego oglądać/słuchać. Po prostu
boguszluk
Czw 24 Sty, 2008
No niestety -- jedno z praw Tv to " good news is bad news"
PRUDEL72
Czw 24 Sty, 2008
Wczoraj w nocy zginął mój Dowódca Jednostki jak i przyszły Dowódca Dywizjonu ogromna tragedia dla nas żołnierzy z Mirosławca jak i dla całej społeczności wojskowej . To co ujrzałem na miejscu zdarzenia to był szok . Wiele w życiu widziałem ale to jest po prostu nie do opisania . Wielki smutek , żal i żałoba jeszcze chyba tak na prawdę nie dociera to do nas to co sie wydarzyło . Wyrazy najszczerszego żalu i szczerego współczucia dla rodzin .
marek090967
Czw 24 Sty, 2008
Witam.
Stała się tragedia, której zapewne można było zapobiec lecz nie czas rozważać to dziś tak jak negowanie zdania Balidiogozza, który zapewne nie chciał urazić niczyjej godności ale to co napisał w przyszłości warto przemyśleć.
Wyrazy ubolewania dla rodzin poległych żołnierzy pilotów.
mjr Misiu
Czw 24 Sty, 2008
Składam wyrazy głębokiego ubolewania rodzinom, współpracownikom oraz wszystkim, którzy znali poległych. Będą zawsze obecni w naszej pamięci.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam kilka pytań do tych, którzy znają temat.
Czy normalną praktyką w armiach jest to, że wysokich dowódców przewozi się jednym pojazdem/samolotem?
Czy nie jest to zbyt ryzykowne dla obronności kraju, w przypadku gdy dochodzi do tragedii takich rozmiarów jak ta w Mirosławcu?
Czy łańcuch dowodzenia w PSP jest dziś zachowany po tej dekapitacji?
Taka szkoda...
Baldigozz
Czw 24 Sty, 2008
Panie Baldigozz, każdy lot jest wykonaniem zadania i służy również celom szkoleniowym. Jak widać jest to na tyle poważne zadanie, że czasami dochodzi do katastrofy lub awarii. Sprawa wykonywania lotów w celu przewozu personelu lotniczego od zawsze budzi kontrowersje środowiska zewnętrznego dla którego tego typu zadania są ekstrawagancją wojskowych i wyrazem braku szacunku do oszczędnego wydawania pieniędzy podatników. Temat był wielokrotnie podnoszony i wielokrotnie wyjaśniano go wyczerpująco na forach literatury lotniczej oraz w prasie. Ponowne jego poruszenie podczas zaistniałej tragedii wywołuje irytację środowiska lotniczego. Stąd stwierdzenie yody, że jeżeli nie ma się pojęcia o temacie, lepiej się nie wypowiadać. Ponadto w poprzednich wypowiedziach na forum możne przeczytać cel i korzyści wynikające z wykonywania takich zadań.
Dobrze, w takim razie skoro jest tu dużo osób wojskowych, zorientowanych itd., to proszę powiedzcie mi laikowi, cywilowi co się dzieje gdy wojska lądowe organizują konferencję na temat np. życie i funkcjonowanie jednostek wojskowych i zaprasza do Warszawy parudziesięciu dowódców, oficerów z przeróżnych jednostek na terenie Polski? Czy lecą po nich i z powrotem samoloty transportowe, śmigłowce, czy inny środek transportu? Ja naprawdę tego nie wiem, chętnie poszerzę swoją wiedzę na ten temat więc...?
Czy lecą po nich i z powrotem samoloty
Pytanie jest tendencyjne.
Przecież to oczywiste, że lądowcy jak sama nazwa wskazuje, poruszają się po lądzie. Pieszo, konno lub kołowym środkiem transportu.
Wyrazy współczucia dla rodzin tragicznie zmarłych
boguszluk
Czw 24 Sty, 2008
W wojsku jest ciągłość dowodzenia. Zapewne wymyślona po to żeby nie było przerw w dowodzeniu.
Co do przewozu wielu wysokich rangą osób jednym SP to proszę zauważyć jak dotarł Premier z MON i innymi osobistościami. Nawet Prezydtent USA lata ze sztabem jednym AFO.
Ryzykowne to pewnie jest zawsze jak ginie Dowódca bo jego doświadczenie jest bezcenne. Ale od tego ma zastępcę żeby działał w takich chwilach.
PS. Wojska Lądowe też mają lotnictwo Szanowni Panowie
piter2204
Czw 24 Sty, 2008
Czy ktoś z WAS może potwierdzić, że CASA rozbiła się podczas drugiej próby podejścia do lądowania?
Podobne do tego loty służące dostarczeniu do miejsc pełnienia służby żołnierzy są zasadniczo wykonywane w uzasadnionych przypadkach (deficyt czasu, koszty dojazdu i noclegu dużej grupy osób, skomplikowany i długotrwały dojazd środkami komunikacji publicznej lub ich brak -garnizony są często rozmieszczone w dużej odległości od aglomeracji miejskich). Jak wszędzie możliwe jest również wykorzystanie SP z uzasadnieniem budzącym wątpliwości. Jeśli organizowane są ważne konferencje oraz odprawy zazwyczaj każdy dojeżdża czym się da i tym środkiem komunikacji który jest uzasadniony względami szkoleniowymi, ekonomicznymi oraz prawnymi, czyli pociągami, samochodami służbowymi, prywatnymi, komunikacją miejską oraz SP. Zawsze można mieć zarzuty, że podróż służbowa odbyła się samolotem, a nie samochodem z kierowcą, samochodem z kierowcą a nie bez, samochodem bez kierowcy, a nie rowerem służbowym, rowerem a nie na piechotę. W zasadzie generał lotnictwa na rowerze zaoszczędzi więcej pieniędzy podatnika niż lecąc samolotem. Moim zdaniem dowódca jednostki, starszy inżynier i BL -owiec powinni natychmiast wracać po odprawach i służyć w jednostce, a nie spędzać dni i nocy na podróżach pociągami z pięcioma przesiadkami do i z Warszawy. Chwila jest tragiczna i nie sądzę by była odpowiednia do wprowadzania następnych restrykcji w zakresie transportu kadry.
Baldigozz odpowiedz mi na pytanie...czy jeżeli jedziesz z rodziną na wycieczkę/urlop/wakacje to wszyscy jedziecie tym samym środkiem lokomocji czy każdy członek rodziny osobno???...mniemam też, że Twoja rodzina to ważne dla Ciebie osoby...
Przykład ekstremalny ale może trafi do Ciebie!:]
BlackJack
Czw 24 Sty, 2008
Jeżeli ta katastrofa ma w przyszłości coś zmienić to nie wyśmiewajmy pytań Baldigozza bo jak wszyscy wiemy nie ma głupich pytań ...
Zmarłym żołnierzom życia już nikt nie wróci ale bądźmi choć mądrzy po szkodzie i wyciagajmy wnioski.
W nawiązaniu do pytań Baldigozza
W Wojskach Lądowych nawet dowódcy pułków i brygad na odprawy do stolicy jeżdżą samochodami służbowymi a niektórzy nawet zwykłymi pociagami ekspresowymi. Podejrzewam że podobnie jest w MW. Nie jest winą tych tragicznie zmarłych ludzi że jakiś decydent nie nie uwzgledniał ryzyka katastrofy ani zasad rachunku ekonomicznego. Pojawiąjacy się argument takich lotów jako szkolania też nie jest zasadny. Czy w takim razie pancerniacy powinni przyjeżdzać na odprawy czołgami ?
Z odpowiedzią na te i wiele innych pytań, szczególnie związanych z integracją cywilnych i wojskowych służb ratowniczych przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ale nie zamykajmy ust cywilom twierdząc że wojsko to nie jest ich sprawa lub jest zły czas na zadawanie pytań.
Podejrzewam że podobnie jest w MW
Ale czy na pewno? Coś tam lata, myślisz, że admirały bedą się gnieść w służbowych samochadach i jechać kilka godzin po polskich dróżkach do Warszawy ?
Wszak dbają o stan ich amortyzatorów.
Koszt-efekt tu jak widać w którą stronę wychyliło się wahadło.
Całkiem zasadnym jest pytanie o koszty (nie mówię tu o ludzkim życiu bo ono jest bezcenne) takich przelotów. Pułkownik musi lecieć a zwykły szeregowy może zaiwaniać na pace Stara czy Jelcza z ławkami, niejednokrotnie w mrozie.
A to se znów pomarudziłem
Baldigozz
Czw 24 Sty, 2008
Forys, zupełnie nietrafione porównanie. Ja za przejazd swój i rodziny płacę sam z własnych ciężko zarobionych pieniędzy. Kiedy wybieram się w podróż służbową i płaci za mnie pracodowca, to on decyduje czy daje mi na benzynę do samochodu, na bilet PKP czy też uzna, że uzasadnione jest wynajęcie dla mnie awionetki. Rozumiesz? Nie ja narzucam swojemu pracodawcy czym mam podróżować. Upraszczając żołnierze są pracownikami, którym pensje, a także całość funduszy dzięki, którym funkcjonują płaci społeczeństwo i z tej racji ma ono prawo w dowolnym momencie zażądać rozliczenia się ze sposobu wydawania tych funduszy. To bardzo prosta zasada funkcjonowania demokratycznego społeczństwa w tym kręgu cywilizacyjnym, do którego ponoć należymy lub doń zmierzamy. Im prędzej zasadę tą wojsko, od prostego szeregowca do panów generałów sobie przyswoi tym rzadziej jego przedstawieciele będą strzelać focha, że ktoś o coś się ich grzecznie pyta.
BlackJack, z tymi czołgami trafiłeś w sedno. Miałem to napisać ale już dałem spokój biorąc pod uwagę zauważalną nadwrażliwość pewnych środowisk.
I jeśli ktoś czegoś jeszcze nie zrozumiał z moich wypowiedzi, to wyjaśniam intencję. Zginęli ludzie, stała się tragedia. Odpowiednie służby wyjaśnią co było przyczyną bezpośrednią tego wypadku. Ja mam jednak nadzieję, że ktoś wyjaśni również czy było z a s a d n e stosowanie takiego, a nie innego środka komunikacji. Wystarczy?
W Wojskach Lądowych nawet dowódcy pułków i brygad na odprawy do stolicy jeżdżą samochodami służbowymi a niektórzy nawet zwykłymi pociagami ekspresowymi.
Odpowiedz jest bardzo prosta, mimo przydzielonego nalotu na samoloty transportowe Dowództwo Wojsk Lądowych praktycznie nie wykorzystuje go do celów odpraw, bo jednostki wojsk lądowych niezwykle rzadko mają lotniska. Nie muszę chyba dodawać, że jednostki lotnicze odwrotnie - zwykle je mają. Brak lotniska znacznie utrudnia zabranie dowódców jednostek lądowych.
Co do rachunku ekonomicznego - kalkulacja koszt efekt jest często bardzo korzystna dla samolotu - jak ja planuje podróż po Europie to zwykle taniej mi wychodzi bilet na samolot, niż paliwo do samochodu + noclegi.
Dlaczego:
Pojawiąjacy się argument takich lotów jako szkolania też nie jest zasadny.
???
Jeżeli mam w grafiku szkolenia lot po trasie z lądowaniem na obcych lotniskach i lądowania z wykorzystaniem ILS, to według Ciebie mam to robić "na foto", z pustą "paką", czy lepiej ten lot wykorzystać w celu praktycznym?
Czy w takim razie pancerniacy powinni przyjeżdżać na odprawy czołgami ?
Nie wiem, u nas raz do roku dowódcy jednostek lotniczych przylatują samolotami bojowymi, najczęściej lecą sami na pokładzie, i jeszcze po drodze rzucają bombami... (w poligon)
To tyle tak po krótce...
A cywilom nikt ust nie zamyka, najlepszy dowód, że tu piszą.... a co piszą to świadczy tylko o Nich.
boguszluk
Czw 24 Sty, 2008
Koledzy, przecierz przecież
Współczuje rodzinom i znajomym. dla Szanownych Kolegów.
Mnie natomiast Szanowni Forumowicze martwi inna sprawa.
Czytałem na największych portalach informacje o katastrofie, ale to co dzieje się pod nimi w komentarzach jest przerażające.
ZERO! Totalny brak szacunku dla ludzi, którzy poświęcili swoje życie Ojczyźnie. Przekrzykiwanie odnośnie potrzeby wprowadzenia żałoby (sam jestem niewierzący,ale uważam, że szacunek dla tych ludzi w postaci żałoby jest obowiązkiem całego Narodu).
Osoby które się oburzają, z ironią piszą o tej decyzji co prawda w ten weekend nie poimprezują, ale wiele innych weekendów będą mogli do woli imprezować, mogą codziennie spokojnie żyć, pracować i i mieć poczucie bezpieczeństwa jakie zapewnia im Armia.
Dlatego szacunek dla Wojska Polskiego w ogóle, ale zwłaszcza w takich sytuacjach to coś czego niestety brakuje w naszym społeczeństwie.
Na temat przyczyn ja nie zabiorę głosu, nie będę też zadawać dociekliwych pytań, bo uważam, że Komisja to wyjaśni, władze Państwa i Dowódcy wyciągną wnioski na przyszłość.
Wykorzystywanie cudzej tragedii to zachowanie typowe dla hien.
Upraszczając żołnierze są pracownikami, którym pensje, a także całość funduszy dzięki, którym funkcjonują płaci społeczeństwo i z tej racji ma ono prawo w dowolnym momencie zażądać rozliczenia się ze sposobu wydawania tych funduszy.
A mówiłem nie pogrążaj się....
Z samym stwierdzeniem "ma ono prawo w dowolnym momencie zażądać rozliczenia się ze sposobu wydawania tych funduszy" nie mogę się nie zgodzić. Rzeczywiście społeczeństwo ma takie prawo...Ty też...tylko ja się pytam..po co??..w obliczu tragedii..śmierci 20 osób..po co teraz akurat zadawać takie pytania?? chcesz błysnąć tematem u wujka na imieninach??? popisać się przed rodziną jak to dbasz o finanse Naszego państwa??...czemu nie zadawałeś takich pytań tydzień temu?? albo miesiąc?? bo nie było katastrofy??? bo nie było tematu w TV??a teraz jesteś taki mądry??obejrzałeś wiadomości i poczułeś nagły przypływ troski o finanse państwa???...żenujące..zwykły przykład pozerstwa i leczenia swoich kompleksów!!
Baldigozz
Czw 24 Sty, 2008
No i widzisz Forysie różnicę? Ja się grzecznie pytam, a Ty (i nie tylko) od razu wystawiasz takie personalne laurki. Dlaczego pytam się teraz? To porażająco proste, nie trzeba do tego wielkiego wysiłku intelektualnego. Na co dzień media nie donoszą o tym jakimi środkami transportu poruszają się oficerowie Wojska Polskiego. Czy takie nieskomplikowane wyjaśnienie wystarczy? Jak czujesz potrzebę jeszcze sobie poużywać, to śmiało, jakoś nauczyłem się z pewnych środowisk nie oczekiwać mądrzejszej reakcji. Szkoda, że nie tyle poziom mojego pytania ale poziom reakcji na nie kala tą smutną chwilę. Zmykam, bo ja mam jeszcze trochę szacunku do siebie i innych.
...nauczyłem się z pewnych środowisk nie oczekiwać mądrzejszej reakcji. Szkoda, że nie tyle poziom mojego pytania ale poziom reakcji na nie kala tą smutną chwilę...
Jeżeli człowieka nie dotknęła bolesna strata, to zrozumienie bólu osoby, która kogoś straciła, czasem przekracza możliwości/ umiejętność współczucia - to jedyne dla Ciebie Baldigozz usprawiedliwienie za tego typu dyskusje w momencie, kiedy konkretni żywi ludzie z forum, którzy czytają to co piszesz, stracili bliskich - przyjaciół.
Jeśli nie możemy pomóc, to może nie róbmy zbyt wiele hałasu właśnie w tej sprawie?
Baldigozz co jeszcze robisz na tym forum skoro po tym środowisku nie spodziewałeś się mądrzejszej jak to piszesz reakcji? Wszyscy opłakują a ty jątrzysz
Prawie emeryt
Czw 24 Sty, 2008
Szanowni Państwo,
proponuję łyczek zimnej wody. Proszę o uspokojenie dyskusji
Baldigozz
Czw 24 Sty, 2008
No dobra, to jeszcze tylko to.
Wojenko, może Cię to zdziwi ale przeżyłem utratę bliskich osób i zadaję takie pytania. Niech tam, będę potworem i hieną. Ja zawsze myślałem, że żołnierz powinien potrafić mimo śmierci swych kolegów jasno myśleć i działać dalej. Może się za dużo książek naczytałem, przepraszam. Kiedy jednak zginęli ostatnio górnicy, to od razu zadawano pytania, czy musieli schodzić po ten kombajn. Kiedy zginęli ludzie pod zawalonym dachem, od razu pytano dlaczego tak się stało. Czy armia ma jakiś immunitet?
Mi-24, nie środowisko forum.
Kiedy jednak zginęli ostatnio górnicy, to od razu zadawano pytania, czy musieli schodzić po ten kombajn
Chcesz powiedzieć, że wszedłeś na stronę kopalni z kondolencjami i między wpisami zadawałeś takie pytania?
Rzeczywiście nie dorastamy Ci poziomem....
Prawie emeryt
Czw 24 Sty, 2008
Składać kondolencje i żal proszę wyrażać
tutaj
No i widzisz Forysie różnicę? Ja się grzecznie pytam, a Ty (i nie tylko) od razu wystawiasz takie personalne laurki.
Ten Twój post również jest grzeczny??...a co do "personalnej laurki" to sam ją sobie wystawiłeś swoimi postami....
Dlaczego pytam się teraz? To porażająco proste, nie trzeba do tego wielkiego wysiłku intelektualnego.
I tu się po części z Tobą zgadzam...nie trzeba wielkiego wysiłku intelektualnego..żeby wiedzieć, że pewnych pytań w pewnych sytuacjach się nie zadaje!...Widać pogubiłeś się w swojej prostocie....
[quote]
Jak czujesz potrzebę jeszcze sobie poużywać, to śmiało, jakoś nauczyłem się z pewnych środowisk nie oczekiwać mądrzejszej reakcji. [/qoute]
Potrzeby takiej nigdy nie czułem...ja się ciągle uczę, że z pewnych środowisk nie można oczekiwać mądrzejszej reakcji na taką tragedię niż tylko pytania w stylu "na co to idą moje podatki?"
Szkoda, że nie tyle poziom mojego pytania ale poziom reakcji na nie kala tą smutną chwilę. Zmykam, bo ja mam jeszcze trochę szacunku do siebie i innych.
Szkoda???..szkoda, że w ogóle tu zajrzałeś..że w ogóle zapytałeś...zmykaj! tej straty boleśnie nie odczujemy!...a co do Twojego szacunku to jakoś tak mi na nim nie zależy..wybacz!
PEACE OUT!!!
Proszę, "trochę ciszej nad tym grobem". Nie mam dziś cierpliwości i chęci do przymykania oczu na przepychanki. Nie prowokujcie więc.
taki jeden
Czw 24 Sty, 2008
Stevie PROSIŁ.
Ja jak słowo honoru wywalę.
Racja...nie wypada tak...przepraszam i spuszczam nisko głowę...
http://wiadomosci.onet.pl/1679731,11,item.htmlW czasie kiedy lądował samolot system naprowadzania ILS na lotnisku w Mirosławcu, nie działał właściwie - dowiedział się dziennik "Polska".
System odpowiada za precyzyjne podejście samolotu do początku pasa. Ten radiowy system nawigacyjny ułatwia lądowanie w warunkach ograniczonej widoczności. Informacja została potwierdzona dziennikowi "Polska" przez dwa niezależne źródła wojskowe.
- Pilot musiał podchodzić dwukrotnie do lądowania, ponieważ za pierwszym razem nie widział pasa startowego - powiedział gen. Franciszek Gągor telewizji TVN24.
Nie komentuję, sprawy ILSa, ale gen. Gągor potwierdził, że katastrofa miała miejsce w trakcie drugiej próby podejścia do lądowania.
Arrakis
Baldigozz-jestem prosty chlopak po 24 miesiacach w MW i malo znam sie w temacie, ale tak na zdrowy rozum......
WP chyba zwolnione jest od wszelakich akcyz i podatkow od paliwa lotniczego, wiec sa to relatywnie smieszne kwoty,to czy beda "wylatne" z pasazerami czy bez, nie gra chyba wikszej roli?
Nawet dodajac do tego koszta roboczogodziny tej maszyny, wynnik bedzie zblizony do kosztow samochodowych, pociagow expresowych,paliwa i ekspoatacji samochodow,taxi etc.
Pamietaj ze nie wszyscy korztystajcy tego dnia z tej maszyny zgineli.
Mysle ze da sie to wyliczyc na papierze i sam sie zaczerwienisz ze wstydu kiedy otrzymasz wynnik.
Mieszkam w Niemczech i korzystam z linni "Wizz Air" Lübeck-Gdansk placac w dwie strony 180zl...natomiast jadac samochodem koszta wynosza (przy spalniu 10 litrow -BMW 320) 160 litrow x 4.40 (wliczajc juz tylko cene w Polsce)
Tylko prosze nie podnos larum, ze te linnie sa deficytowe (nawet placa akcyzy/podatki za paliwo) bo sklamiesz....sa prywatne i swietnie sie maja, wiec samiem przypuszczac, ze bilet bez akcyzy i kosztow lotniskowych krztaltowal by sie w granicach 60 zl od glowy.
Kolejna sprawa.
Jak sobie wyobrazasz system obronnosci kraju?
Nasza kadra lotnicza w czasie jakiegos stanu zagrozenia obronnosci siedzi w pociagach lub sobie stoi w korkach?
No to by dopiero byla kpina na resorach.....
Popatrz sobie na stopnie tam poleglych!!!!
Ci oficerowie za wyjatkiem urlopow powinni byc obecni w pierwszej kolejnosci i niemal mieszkac na lotnisku i na tym powinno zalezec kazdemu obywatelowi placacymi za to podatki.
Tyle wywodow laika......
Ps.Tyle snuto czarnych scenariuszy o Afganistnie, a prosze.....mozna sie zabic na wlasnym dywanie
W czasie wywiadu dla TVN24 gen. Gągor potwierdził drugie podejście do lądowania. Pytany to czy system naprowadzania ILS na lotnisku w Mirosławcu, nie działał właściwie, można było odnieść wrażenie, że Generał czuł się zmieszany. Czy coś wie?
Może Panowie Fachowcy by się wypowiedzieli w temacie ILS'a? Możliwe, że ten system mógł przyczynić sie do tej tragedii? Nie mam zielonego pojęcia o co chodzi w tej materii.
Baldigozz- Casa to ciężarówka powietrzna i nawet jak zamontuje się fotele lotnicze to jest tam standard poniżej klasy ekonomicznej. Trudno mówić o wygodzie:) zresztą żołnierze którzy tam lecieli i tak musieliby swoje wylatac służąc na etatach lotnych.....
Właśnie obejrzałem "Skaner polityczny" w TVN 24. Uczestniczący w nim dziennikarze dosłownie drwili sobie z premiera który apelował do dziennikarzy o powagę i z marszałka sejmu, że odwołał obrady. Że niby przesadzili. Jeden z dziennikarzy nawet chihotał !
Skandal ! Prowadzący Morozowski ma u mnie przechlapane !
G. Hołdanowicz
Czw 24 Sty, 2008
Z tego co wiem to ILS w Mirosławcu od dawna sprawiał kłopoty (DME zwłaszcza) i współpraca z Thales USA w tym przypadku była wyjątkowo podła... Oj...
Właśnie obejrzałem "Skaner polityczny" w TVN 24. Uczestniczący w nim dziennikarze dosłownie drwili sobie z premiera który apelował do dziennikarzy o powagę i z marszałka sejmu, że odwołał obrady. Że niby przesadzili. Jeden z dziennikarzy nawet chihotał !
Tak to już jest w Polsce, ze skrajności w skrajność, zero wyważenia... Smutno...
Pytanie laika: System ILS jak rozumiem ma ułatwiać lądowanie w niesprzyjających warunkach, nie jest to chyba jednak jedyny system na którym takowe lądowanie się opiera. Jakie są priorytety w wypadku różnych wskazań "przyrządów"? Wydaje mi się, że taki samolot prócz elektronicznych wskaźników zawierać powinien także nieco starsze rozwiązania na wypadek awarii właśnie elektroniki. Podkreślam, że jestem w tych sprawach laikiem, moje pytanie więc może wydawać się nieco dziwne.
Jakub: dziękuję, trafiłem już na tę stronkę. Historia przedstawiona ciekawie, jednak same dane o współczesności ograniczają się tam właśnie do podania systemu ILS oraz jemu podobnych (w tym GPS, który o ile mi wiadomo znajdował się w samolocie). Nie znalazłem tam jednak odpowiedzi na to, czy w samolocie znajdują się jakieś inne wysokościomierze, radary itp. Na chłopski rozum powinny jednak błądzą tylko ci co nie pytają a ja staram się po prostu oddzielić dla siebie jakieś konkretne informacje od tej medialnej papki jaką się nam serwuje. Dziennikarze na "gorąco" przekazują informacje, sprawiając niejednokrotnie wrażenie jakby sami nie wiedzieli o czym tak na prawdę mówią powtarzając zasłyszane gdzieś terminy i teorie
Proszę nie czatować i korzystać z przycisku

Jeśli wskazania ILS mogły nie być właściwe (a pilot nie był poinformowany o takiej możliwości czy awarii systemu) to mogła to być jedna z przyczyn tej katastrofy, biorąc pod uwagę warunki meteo.
makary21
Czw 24 Sty, 2008
Baldigozz
W teorii zarządzania operuje sie pojęciem efektywności czasu pracy. Jak wyliczono tym, którzy zarabiają najwięcej i zajmują jednocześnie strategiczne stanowiska należy zapewnić maksymalnie dobre warunki bo:
1) godzina ich pracy jest najdroższa i szkoda tracić je na podróże spanie w tanich hotelach itp. Człowiek po takiej eskapadzie jest zmęczony dłużej dochodzi do pełnych zdolności psychofizycznych. A czas nieprzepracowany leci, a pensja nie spada. Zgodnie z tą teorią taki człowiek bowiem ma jak najwięcej czasu zajmować swoimi obowiązkami a nie spędzać czas na korkach, sen w tanich hotelach. Jak doliczysz do podróży koleją samochodem te koszty (czyli brak efektywnej pracy a więc robi ja ktoś inny i trzeba mu za to zapłacić lub praca leży to też koszty ) to latanie samolotem nie będzie aż tak drogie jak by sie wydawało.
2) podnosi się motywację do pracy takiej osoby (firma coś mi dała) i jednocześnie motywuje się do lepszej pracy innych (firma coś mi da)
Mówią w TVN24 że ILS nie działał i pilot o tym wiedział oraz że samolot spadł jednak z dużo mniejszej wysokości niż 200m. Jeśli ILS nie działał to przy złej pogodzie pilot mógł podchodzić wg radaru precyzyjnego PAR i byc prowadzonym przez kontrolera...Czyli stary dobry RSL....
Wątpię, żeby zdecydował się na podejście nieprecyzyjne w tak trudnych warunkach atmosferycznych.
Bardzo przepraszam że powiem coś teraz ale ktoś powiedział wcześniej że wojska lądowe nie korzystają z samolotów i śmigłowców tak intensywnie jak Siły Powietrzne.
Pozwalam sobie nie zgodzić sie z przedmówcami.
Otóż Ci którzy pracuja przy technice lotniczej w WL nie mówią inaczej jak taksówki powietrzne na środki latające - proszę popytać ludzi z jednostek lotniczych WL.
Grzegorz Cz.
Czw 24 Sty, 2008
Bardzo przepraszam że powiem coś teraz ale ktoś powiedział wcześniej że wojska lądowe nie korzystają z samolotów i śmigłowców tak intensywnie jak Siły Powietrzne.
Pozwalam sobie nie zgodzić sie z przedmówcami.
Otóż Ci którzy pracuja przy technice lotniczej w WL nie mówią inaczej jak taksówki powietrzne na środki latające - proszę popytać ludzi z jednostek lotniczych WL.
Witam,
W takim razie trzeba obnażać takie przypadki bez żadnego pardonu, bo to jest taka sama patologia, jak słynne polowania ze śmigłowców generalicji elwupowskiej. Można by grubą książkę przygodową napisać o tym, co wyprawiali z pilotami śmigłowcowymi 42. eskadry generałowie Baryła i Oliwa, to znaczy do czego zmuszali tych pilotów wbrew ich oporom i zasadom bezpieczeństwa lotów. Jeśli podobne rzeczy dzieją się nadal to powinno się głośno o tym mówić, jak o podwożeniu śmigłowcem pod blok na Chomiczówce jakichś oficerów, którym się kiedyś nawet nie chciało przejść paru metrów z Bemowa na Chomiczówkę, tylko lalusie musieli sobie wysiąść z taksówki marki Mi-2 między ulicami Conrada a Pabla Nerudy (nie teraz - w PRL), a co widziałem na własne oczy.
Pozdrawiam
G.
sirpsycho9
Pią 25 Sty, 2008
Już od jakiegoś czasu nie udzielałem się na łamach Forum. Po tragedi w Mirosławcu postanowiłem wpaść i poczytać co ludzie piszą o tej katastrofie. Zastanawiam się jak wiele czynników musiało się nałożyć żeby do tego doszło. Niektóre są zapewne prawdziwe, a niektóre prawdopodobne.
1. Zmęczeni piloci (praca od 3 rano do wieczora w ciężkich warunkach).
2. Złe warunku atmosferyczne (widzialność podobno 3 km, podstawa chmur 60 m - czyli minimum do lądowania w lotnictwie cywilnym).
3. Awaria statku powietrznego.
4. Błąd pilota.
5. Awaria któregoś z systemów naziemnych.
To tylko kilka elementów (prawdziwych/prawdopodobnych) a mogło ich być o wiele więcej.
A może zawinił system szkolenia? A może przepisy wojskowe dotyczące zarówno eksploatacji statków powietrznych jak też ich pilotowania powinne zostać zastąpione europejskimi?
Jak widać sporo pytań i każde z nich ma pewnie kilka odpowiedzi. Nic nie zmieni jednak faktu, że to wielka tragedia. Zginęło dwudziestu Ojców, Mężów, Kumpli, Żołnierzy. Miejmy nadzieję, że ich śmierć nie będzie daremna, że dokładna analiza przyczyn katastrofy pozwoli uniknąć podobnych w przyszłości.
Odeszli na wieczną służbę... Cześć Ich Pamięci!!!
Lotnisko: Mirosławiec - godzina 19.00 (w dniu katostrofy) - zachmurzenie - 8/7; podstawa chmur 90 m; widzialność - 3 km; zamglenie; wiatr 190/1; temp. 0,7 st. C.; wilgotność 97%; ciśnienie - 1027,0.
Arrakis
makary21
Pią 25 Sty, 2008
Z tymi dywagcjami to chyba lepiej wstrzymać się do końca dochodzenia.... Jest tyle niewiadomych...
Altair pisze, że ILS żle działał:
Na lotnisku w Mirosławcu nie działał ILS (Instrument Landing System), który wcześniej ulegał częstym awariom, a serwis nie zapewniał odpowiednio szybkich napraw. Pilot samolotu miał jednak uprawnienia do lądowania w takich warunkach.
ILS niesprawny mógł oszukać precyzyjną awionikę samolotu. Brak rezerwowego ILS i niesprawność istniejącego systemu na lotnisku naraża na katastrofę dowolny NATO-wski samolot - Naszą CASE 295, amerykańskiego C-17, F-16 czy przyszłego rządowego Airbusa MRTT.
RIP
szarygrom
Pią 25 Sty, 2008
Ja proszę panów pragnąłbym tylko wiedzieć czy oba silniki samolotu pracowały do końca.
TomSon: z tego co wyłapuję to ostatnie doniesienia mówią o tym, ze ILS nie działał, był wyłączony całkowicie ze względu na brak skalibrowania ale pilot o tym wiedział i lądował korzystając z innego systemu naprowadzania - radarowego. Tyle gen. Andrzej Błasik.
zachmurzenie - 8/7
Wybaczcie pytanie - co ten zapis oznacza, bo chyba nie oktany?
Wszędzie piszą że zginęło 20 oficerów... Czy to oznacza że sierżant cudem przeżył? A na pokładzie było 21 osób w takim rozumowaniu mediów!
[*]
Chyba powinno być 7/8? Liczba odnosi się do zachmurzenia. Tu duże. Prawie całe niebo zasnute chmurami.
Mam nadzieję, że pozostałe informacje o katastrofie podają bardziej precyzyjnie.
Znowu było jakieś "zamiatanie", bo MON wszczął postępowanie wyjaśniające. Wbrew pozorom zabranie kogoś na taką tragiczną "okazję" to duże nadużycie. Czy ktoś znający się na rzeczy mógłby coś powiedzieć na temat ewentualnego przekroczenia czasu pracy pilotów?
Jak tylko usłyszałem bliższe wieści o tej katastrofie, to od razu przypomniała mi się jedna ze "Szklanych pułapek", w której po zmodyfikowaniu parametrów wysokościowych nastąpiła katastrofa samolotu, który podchodził do lądowania...
Grzegorz Cz.
Pią 25 Sty, 2008
Zachmurzenie 8/7 w komunikacie meteo oznacza:
8/8 zachmurzenia w najniższym piętrze chmur (podstawa) i
7/8 zachmurzenia w piętrze wyższym
Tak że zachmurzenie 7/4 dla Krzesin w komunikacie jest jak najbardziej poprawne, pierwsza cyfra oznacza podstawę chmur (najniższe piętro) a druga piętro wyższe - wyrażone w ósmych częściach nieba.
Tu jest ten komunikat.
http://www.sp.mil.pl/inde...id=157&Itemid=2Dla EPMI:
METAR EPMI 231800Z 19001MPS 3000 BR BKN003 OVC070 01/00 Q1027 756/7
Czyli byłoby odwrotnie, niż podajesz. 7 dla podstawy, a 8 na 7000.
Arrakis
Za Onet.pl:
Na pokładzie wojskowej CASY, która rozbiła się w środę wieczorem w okolicach Mirosławca, było początkowo 40 osób - 4 członków załogi i 36 pasażerów - wynika z danych Sił Powietrznych, zamieszczonych na stronie internetowej.(...)
Aż ciarki przechodzą po plecach.
Z tego Metaru wynika, że podstawa chmur była na wysokości 90m (BKN oznacza zachmurzenie 5-7/8) a zachmurzenie całkowite (OVC 8/8) na wysokości 2300m.
Pomijając drobiazgi w przeliczeniach stopy - metry, zgadza się.
BKN - broken, czyli zachmurzenie przerywane
OVC - overcast, czyli zachmurzenie cakowite
Jaka jest elewacja EPMI? Wydaje mi się, że ok. 150 m.
Arrakis
kozaczek
Pią 25 Sty, 2008
Przed chwilą (po 16.00) oglądałem konferencję prasową w TVN24. Padło tam stwierdzenie, że jakiś dziennikarz próbował dostać się niemalże na siłę do jednej z wdów...
Czekałem, kiedy p. płk prowadzący konferencję ujawni medium, z którego pochodził ten, pożal się Boże, dziennikarzyna, ale nie doczekałem się...
może ktoś wie i zdemaskuje te hienę?
Pomijając drobiazgi w przeliczeniach stopy - metry, zgadza się.
300 stóp to ok. 100m a 7000 stóp to ok. 2300m (w pzybliżeniu).
Dołączam się do kondolencji...
Tak po prostu...
Jakie drobiazgi? 300 stóp to 90m a 7000 stóp to 2300m.
91 m to już apteka. Natomiast 7000ft to raczej bliżej 2100 m (2133).
To jest tłumaczenie ze słownika angielskiego, w lotnictwie broken to broken, rodzaj zachmurzenia które w tym przypadku było podstawą chmur.
Wiesz, nie wszyscy, którzy to czytają muszą wiedzieć. Nic nie szkodziło trochę rozwinąć.
Arrakis
może ktoś wie i zdemaskuje te hienę?
Nie wiem kto to w tym przypadku ale znam sytuacje jak dziennikarze "cała prawda, całą dobę" nachalnie próbowali się dostać do żony policjanta który został ranny podczas misji na Bałkanach, wparowali do miejsca pracy kobiety oświadczając, że są umówieni (dyrektor ).
kassandra
Pią 25 Sty, 2008
Ten pożal się Boże dziennikarzyna chce chyba dołączyć do Morozowskiego z TVN 24, który wczoraj o 18.30 dał popis chamstwa i prymitywizmu robiąc sobie z dwoma pozostałymi "redaktorkami" od siedmiu boleści kpiny z tragedii. Prezes Walter powinien się wstydzić za Morozowskiego.
Proszę zawrócić Panowie też uwagę na takie oto sytuacje:
1. Mam nadzieję, iż mimo tego że ILS nie występował oficjalnie jako pomoc nawigacyjna w podejściu do lądowania, to mam nadzieję że nie pracował tego dnia, a przede wszystkim że nie był włączony i prowadził do punktu przyziemienia przed progiem drogi startowej.
2. Kilku wypowiadających się użyło sformułowania " przeszedł na drugie zajście i zrobił krąg nad lotniskiem" co mogłoby oznaczać iż lądowanie odbyło się wzrokowo przy podstawie chmur ok 90 m. czyli do podejścia przyrządowego.
3. Chaos informatyczny wypowiadających się przedstawicieli wojska.
Od błędnej informacji o liczbie osób na pokładzie ( co innego rzecznik prasowy bazy, co innego rzecznik d-cy Sił Powietrznych itd), poprzez np wypowiedź szefa Sztabu Generalnego o " nalotach na pas" , do informacji o ILS i pogodzie. Wygląda to niestety na brak profesjonalizmu w tzw PR w sytuacji kryzysowej ale myślę też na delikatność sprawy i towarzyszące im emocje. Ale także do wypowiadania przez osoby nie mające pojęcia o czym mówią,. Nawet jeżeli są to wysocy rangą dowódcy.
Inną sprawą jest system ratownictwa na lotniskach wojskowych.
Tutaj mam wiele spostrzeżeń i rzeczy do wprowadzenia od natychmiast.( na oddzielny post)
I jeszcze jedno spostrzeżenie:
Panowie...pełniąc służbę kontroli ruchu lotniczego czy jak ją tam zwał ( ze względu na wykluczające się w tej materii przepisy) należy zawsze pamiętać że każdy kontroler pełni też służbę alarmową i jak pytam możesz ją wypełnić kiedy nie wiesz ile jest osób na pokładzie samolotu, który kontrolujesz? Zatem obowiązkiem kontrolera jest jest przy pierwszym kontakcie odlatującego lub przylatującego SP zapytać d-cę załogi o tzw POB ( liczbę osób na pokładzie)
Szkolenie i jeszcze raz szkolenie na temat kontroli SP a nie logistyki i organizacji lotów jak to wykonuje cały czas WSOSP...
Wyciągnijmy trafne wnioski, mądrze i spokojnie je przedyskutujmy i wprowadźmy rozwiązania, które D-cy Baz Lotniczych będą je wypełniać. Dbać o infrastrukturę, komfort pracy, bezpieczeństwo na lotniskach.
MON: Żandarmeria wyjaśni, kto przekazał zdjęcia z miejsca katastrofy
9 minut temu
Minister obrony narodowej Bogdan Klich zlecił żandarmerii wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie przekazania mediom zdjęć z miejsca katastrofy wojskowego samolotu transportowego CASA.
Jak poinformował dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego płk Cezary Siemion, szef MON "wyraża głębokie oburzenie z powodu udostępnienia zdjęć dokumentujących miejsce wypadku".
"Ogrom tej katastrofy, największej w powojennych dziejach polskiego lotnictwa wojskowego, powinien skłonić nas wszystkich do głębokiego współczucia dla rodzin oraz poszanowania, zgodnie z polską, chrześcijańską tradycją miejsc, w których zginęli polscy żołnierze" - podkreślono w komunikacie resortu.
Zdjęcia z miejsca katastrofy pokazano m.in. w telewizji i na portalach internetowych. Z racji ograniczonego dostępu do miejsca katastrofy niewykluczone, że wykonał je któryś z żołnierzy lub strażaków pracujących na miejscu tragedii.
W katastrofie wojskowego samolotu transportowego CASA C-295M, który w środę wieczorem rozbił się w okolicach Mirosławca (Zachodniopomorskie), zginęło 20 lotników. Trwa badanie przyczyn wypadku.
INTERIA.PL/PAP
Co Wy na to? Powinno się ujawniać zdjęcia z miejsca katastrofy, czy nie?
A tak swoją drogą to już może czuć się zagrożony chyba ten ktoś...
3. Chaos informatyczny wypowiadających się przedstawicieli wojska.
Od błędnej informacji o liczbie osób na pokładzie ( co innego rzecznik prasowy bazy, co innego rzecznik d-cy Sił Powietrznych itd), poprzez np wypowiedź szefa Sztabu Generalnego o " nalotach na pas" , do informacji o ILS i pogodzie. Wygląda to niestety na brak profesjonalizmu w tzw PR w sytuacji kryzysowej ale myślę też na delikatność sprawy i towarzyszące im emocje. Ale także do wypowiadania przez osoby nie mające pojęcia o czym mówią,. Nawet jeżeli są to wysocy rangą dowódcy.
Dzisiaj pojawiła się informacja o tym, że MON nakazał sprawdzić, dlaczego otrzymał błędną informację o liczbie osób na pokładzie (18, a nie 20), co oczywiście nie powinno mieć miejsca.
http://wiadomosci.onet.pl/1680118,11,item.htmlArrakis
...
Co Wy na to? Powinno się ujawniać zdjęcia z miejsca katastrofy, czy nie?
A tak swoją drogą to już może czuć się zagrożony chyba ten ktoś...
odpowiem pytaniem => ginie ktoś z Twych bliskich na drodze a przypadkowo ktoś robi zdjęcia => chcesz je oglądać w tabloidach ???
pzdr.
Witek
Żal czytać te wszystkie Panów dywagacje. Proszę, proszę, powstrzymajcie się.
To nie czytaj Pan, poddałem dyskusji temat opublikowania zdjęć z miejsca katastrofy... Katastrofy w której zginął mój Kolega z misji. Więc proszę nie stawiać się w roli zniesmaczonego, bo czuć fałsz. Proszę SzP. Moda oby nie kasował tego postu, może dotrze do Pana i
Kilku wypowiadających się użyło sformułowania " przeszedł na drugie zajście i zrobił krąg nad lotniskiem" co mogłoby oznaczać iż lądowanie odbyło się wzrokowo przy podstawie chmur ok 90 m. czyli do podejścia przyrządowego.
No właśnie też mnie zainteresowało jak było wykonane to drugie zajście, czy z widzialnością (krąg nad lotniskiem pod chmurami na wys. poniżej 90m???) czy pilot był wektorowany przez kontrolera APP... Tego nie powiedzieli... Powiedzieli natomiast że pilot był prowadzony przez kontrolera precyzyjnego podejścia wg RSL z USL, ale to na prostej...
To nie czytaj Pan, poddałem dyskusji temat opublikowania zdjęć z miejsca katastrofy... Katastrofy w której zginął mój Kolega z misji. Więc proszę nie stawiać się w roli zniesmaczonego, bo czuć fałsz. Proszę SzP. Moda oby nie kasował tego postu, może dotrze do Pana i
Dotarło do mnie. Zwłaszcza to, że nie znasz określenia "radzista". I jeszcze raz proszę. Powstrzymajcie się z tymi dywagacjami.
Co Wy na to? Powinno się ujawniać zdjęcia z miejsca katastrofy, czy nie?
A tak swoją drogą to już może czuć się zagrożony chyba ten ktoś...
A jakiż to przepis został złamany (no moze oprócz przywoitości, choć na nią, nie ma paragrafu).
Może Antonio coś napisze?
radzista - spec. urządzeń radioelektronicznych????
Tak określony został ŚP. kpt. Karol SZMIGIEL. No rzeczywiście muszę znać to określenie jako "lądowy"? Szkoda tylko, że zostałem obrażony na PW.
Zaczyna to być niesmaczne ze strony Pana i
A chciałem tylko podyskutować na temat zdjęć opublikowanych przez tvn24...
No właśnie też mnie zainteresowało jak było wykonane to drugie zajście, czy z widzialnością (krąg nad lotniskiem pod chmurami na wys. poniżej 90m???) czy pilot był wektorowany przez kontrolera APP... Tego nie powiedzieli... Powiedzieli natomiast że pilot był prowadzony przez kontrolera precyzyjnego podejścia wg RSL z USL, ale to na prostej...
Napewno jak robisz krag (po angielsku go-around) to nie lecisz na wysokosci 90 m. Nawet i nie na 200 m. Z reguly pilot by sie wywindowal na wysokosc conajmniej 400-600 m (nad terenem). bo z takiej wyskosci musisz zaczynac ponowne podejscie. W czasie takiego kregu jest wektorowany przez kontrolera. Radary precyzyjnego podejscia to przezytek ale wojsko ciagle je czasami uzywa - nawet w USA je ciagle maja na niektorych lotniskach wojskowych.
Trzeci raz proszę o spokój w tym temacie. Próbowałem prosić na PW. Szkoda, że w ogóle próbowałem.
szarygrom
Pią 25 Sty, 2008
Przysłuchuję się dyskusji nt.tej tragedii obsesyjnie nachodzi mnie myśl, że wypadek ten jest podobny do katastrofy samolotu An-24,który przymusowo lądował pod Rzeszowem po wyłączeniu obu silników wskutek ich oblodzenia. Było to w roku 1988. Samolot siadł w polu a prawie wszyscy pasażerowie zdążyli go opuścić przed zapaleniem sie.Z tego co pamiętam An-24 znajdowal się w fazie zniżania kilkanaście km. od lotniska.Samolot An 24 to cywilna wersja samolotu AN-26, ktory kończy swój żywot w 13el. Rownież podobny przebieg miała katastrofa samolotu An-24 ze spec pułku, ktory rozbił się podczas podchodzenia do lądowania w Goleniowie grzebiąc w swoich szczatkach ministrów MSW PRL-u i Czechosłowacji. Było to bodajże w1971r i o ile pamiętam przyczyną było prawdopodobnie oblodzenie chociaż oficjalnie podawano, że uskok wiatru(silne duszenie).
Samolot An-24(26) to samoloty o całe pół wieku starsze od CASA-295 ale zjawiska atmosferyczne takie same a i zasada pracy silnika turbośmigłowego taka sama.
Byłbym więc wdziecznym tym kolegom, ktorzy znają budowę i eksploatację samolotuCASA gdyby podzielili się ze mną wiedzą nt. budowy i działania intalacji przeciwolodzeniwej tego.samolotu. Wolał bym nie myśleć o oblodzeniu jako potencjalnej przyczynie katastrofy tego nowego statku powietrznego.
The show must go on... Wątki żałobne są w "PRO MEMORIA". i, tutaj dyskutujemy o różnych aspektach katastrofy. Przy okazji żałoby - podobno w całej IIRP tylko dwa razy ogłoszono żałobę, a teraz dwa razy do roku. Żeby to cokolwiek z żalem miało wspólnego...
Zaskoczyła mnie informacja, że samolotu nie opłacało się ubezpieczać. Rozumiem, że każde ubezpieczenie, po jego wygaśnięciu, jest stratą pieniędzy. Rozumiem, że ubezpieczenia "wojenne" są horrendalne, ale sprawa wymaga ponownego przeanalizowania, czy nie uwierzono nadmiernie w "bezpieczeństwo" tego samolotu.
Może most bliskowschodni warto będzie zorganizować jako dwustopniowy - cześć "bezpieczna" i "wojenna".
piter2204
Pią 25 Sty, 2008
Wolał bym nie myśleć o oblodzeniu jako potencjalnej przyczynie katastrofy tego nowego statku powietrznego.
Moje osobiste zdanie jest ze oblodzenie nic nie mialo wspolnego z tym wypadkiem. Fakt ze byli na prostej po wykonaniu drugiego kregu raczej nie zgadza sie z typowymi wypadkami w ktorych oblodzenie gralo role. Jesli samolot ma oblodzenie to kazde wypuszczenie klap do ladowania tylko pogarsza sytuacje - w tym wypadku jak widac samolot mial wypuszczone pelne klapy do ladowania (podejscie nr.1) bez negatywnego skutku i nawet konczyl nastepna probe ladowania (podejscie nr.2). Oblodzenia nie mozna wykluczyc ale prawdopodobienstwo jest bardzo male.
szarygrom
Pią 25 Sty, 2008
Ja panie Olasek nie tele myśle o oblodzeniu płatowca co o oblodzenia silników jak to miało miejsce w przypadku przymusowego lądowania ś-ca Mi-8 z premirem Milerem na pokładzie.
Panie Olasek...tylko przypomnę, że procedurę "go around" wykonuje się gdy SP wykonuje lot z widzialnością. W przypadku lotu wg przyrządów procedura ponownego podejścia do lądowania wg przyrządów po nieudanym podejściu powinna tutaj mieć zastosowanie.
Tak sobie w sumie tutaj gdybamy bo nie wiemy jaka procedura tak naprawdę została użyta przez załogę lub polecona przez kontrolera.
Jeżeli było to wektorowanie na 20 km na prostą - z pewnością nie było to "go around" tylko procedura standardowa po nieudanym podejściu wg wskazań przyrządów. Instrukcję "go around" pilot zrozumiałby bowiem jako podejście z widzialnością - czyli z kręgu nadlotniskowego a to w tym wypadku nie powinno mieć miejsca w takich warunkach atmosferycznych chyba że załoga sama o taką procedurę poprosiła.
Prosiłem i prosiłem o uszanowanie chwili.
Skoro to do Was nie dociera, to potrzeba Wam kilku słów.
Jesteście hienami niczym media. Żerujecie na tragedii ludzkiej. Nie potraficie schylić głowy nad ludzkim nieszczęściem. Dla Was - ważniejsze są oblodzenia, silniki, ILS'y i inne sprawy. Powiem Wam wprost - spadajcie do działu Uzbrojenie - i zamilczcie choć na chwilę.
Wstyd.
piter2204
Pią 25 Sty, 2008
Prosiłem i prosiłem o uszanowanie chwili.
Skoro to do Was nie dociera, to potrzeba Wam kilku słów.
Jesteście hienami niczym media. Żerujecie na tragedii ludzkiej. Nie potraficie schylić głowy nad ludzkim nieszczęściem. Dla Was - ważniejsze są oblodzenia, silniki, ILS'y i inne sprawy. Powiem Wam wprost - spadajcie do działu Uzbrojenie - i zamilczcie choć na chwilę.
Wstyd.
Szanowny Panie. W tym temacie wypowiadamy sie w kwestiach ewentualnej procedury jaką wykonała załoga. Nikt nie żeruje jak hiena dziennikarska na temacie i nie zadaje tendencyjnych pytań, czy samolot był ubezpieczony, czy wyżsi d-cy mogą latać razem, czy też ILS był sprawny. Proszę rozdzielić te dwie sprawy. Niektórzy pracują na lotniskach i zanim komisja przedstawi sprawozdanie chcieliby mieć wcześniej o tym widzę, aby ewentualne niedociągnięcia, błędy ludzkie czy też błędy systemowe, procedury zostały w bieżącej pracy uwzględnione.
Za Onet.pl:
Żandarmeria sprawdzi kto przekazał zdjęcia z miejsca wypadku
Minister obrony narodowej Bogdan Klich zlecił żandarmerii wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie przekazania mediom zdjęć z miejsca katastrofy wojskowego samolotu transportowego CASA.
Jak poinformował wieczorem dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego płk Cezary Siemion, szef MON "wyraża głębokie oburzenie z powodu udostępnienia zdjęć dokumentujących miejsce wypadku".
- Ogrom tej katastrofy, największej w powojennych dziejach polskiego lotnictwa wojskowego, powinien skłonić nas wszystkich do głębokiego współczucia dla rodzin oraz poszanowania, zgodnie z polską, chrześcijańską tradycją miejsc, w których zginęli polscy żołnierze - podkreślono w komunikacie resortu. Zdjęcia z miejsca katastrofy pokazano m.in. w telewizji i na portalach internetowych. Z racji ograniczonego dostępu do miejsca katastrofy niewykluczone, że wykonał je któryś z żołnierzy lub strażaków pracujących na miejscu tragedii.
W katastrofie wojskowego samolotu transportowego CASA C-295M, który w środę wieczorem rozbił się w okolicach Mirosławca (Zachodniopomorskie), zginęło 20 lotników. Trwa badanie przyczyn wypadku.
Zdjęcia jak zdjęcia, ale kto przekazał informację TVN24 kilka minut po katastrofie? Moim (może subiektywnym) zdaniem, to było ....
piter2204
Pią 25 Sty, 2008
Byłem kiedyś świadkiem telefonu wykonanego przez dziennikarza w 2 minuty po katastrofie samolotu. Niektórzy z nas (czyt. ż.zaw.) potrafią się zesz....dla kilkuset złotych...taka jest prawda.
Pisząc odpowiedź pod postem, do którego się odnosisz nie ma sensu cytować wypowiedzi poprzednika Poprawiłem.
Panie i Panowie!
W związku z tym, ze pracuję zawodowo m.in. z osobami w sytuacjach kryzysowych po stracie bliskich pozwolę sobie zauważyć, że w powyższej sytuacji ludzie mają tendencje do zupełnie różnych, odmiennych i przeciwstawnych reakcji. Jedni mają potrzebę wycofania i zajęcia się czymś innym inni cały czas muszą rozmawiać o przyczynach, powodach tego co się wydarzyło. Każda reakcja jest normalna i ma swoje psychologiczne uzasadnienie. Dajmy sobie więcej zgody na uszanowanie tego, że to co jednemu przynosi ulgę w trudnej sytuacji, drugiego drażni.
z pewnością nie było to "go around" tylko procedura standardowa po nieudanym podejściu wg wskazań przyrządów.
Zgoda, po prostu nie chcialem macic ludziom w glowie. W angielskiej terminologi byla to tzw. "missed approach".
Z tego Metaru wynika, że podstawa chmur była na wysokości 90m (BKN oznacza zachmurzenie 5-7/8) a zachmurzenie całkowite (OVC 8/8) na wysokości 2300m.
Mapka sytuacyjna - wygląda na to że drugie podejście było cokolwiek dziwne - takie odchylenie od osi pasa w tej odległości od progu ....
http://www.freeimagehost.eu/image/5f11762427221
Media są od przekazywania informacji, a ŻW od zabezpieczenia terenu przed ciekawskimi - niech każdy robi to, do czego jest powołany. Pokazywanie zdjęć z miejsc katastrof, to norma dzisiejszego świata. Oburzanie się na to nic nie zmieni. Niezależnie od wszystkiego szczątki ludzkie powinny mieć zapewnioną pełną ochronę i szacunek, szczątki samolotu już na taką ochronę nie zasługują. Oczywiście zdania w tym zakresie będą podzielone, ale tak już jest.
szarygrom
Pią 25 Sty, 2008
Myslę, żę cala brać lotnicza zastanawia się i rozmawia nt. możliwych przyczyn wypadku tego samolotu a KBWL intesywnie pracuje. Myślę że nazywanie kogos hieną z powodu merytorycznej dyskusji to rażąca niespawiedliwość. Mnie jeszcze nikt tak nie obraził.
Co do pomyslow z wysylaniem ludzi pociagami to jako cywil moge napisac - bzudra. Samolot jest po to zeby latac, im wiecej godzin pilot spedzi w powietrzu tym lepiej. Natomiast mam wrazenie ze skrzetnie omijacie dla mnie bardzo prawdopodobna przyczyne - na pokladzie byli sami piloci, moze ktorys postanowil dla odmiany sprawdzic sie za sterami transportowca i takie mamy efekt?
niech każdy robi to, do czego jest powołany
No właśnie. Żaden z nas nie jest powołany do wydzwaniania na jakieś tam czerwone telefony, czy gorące linie. Oczywiście każdy ma prawo, ale tak się zeszmacić? Może to jest działanie w stylu: chwila wstydu, później wszyscy zapomną, a na koncie błyszczy 100 (czy ileś tam) złotych.
Media w większości piszą o samych pilotach na pokładzie. Oprócz pilotów byli też inżynierowie i technik lotniczy. Nie piloci, ale lotnicy tak jak pozostali. Zal ich wszystkich.
Ja panie Olasek nie tele myśle o oblodzeniu płatowca co o oblodzenia silników
Rozumiem. Jest to dla mnie jeszcze mniej prawdopodobne. Oba silniki by nie stanely dokladnie w tym samym momencie - piloci pewnie by nawet mieli troche czasu zakomunikowac ze maja problemy techniczne. Taka nowoczesna C-295 ma systemy anty-oblodzeniowe (silnikow, platow) ktore mozesz nastawic na "auto" - zaloze sie ze byly one wlaczone w tych warunkach pogodowych, wszystko inne byloby duzym bledem pilota.
Post Pitera"
"Szanowny Panie. W tym temacie wypowiadamy sie w kwestiach ewentualnej procedury jaką wykonała załoga. Nikt nie żeruje jak hiena dziennikarska na temacie i nie zadaje tendencyjnych pytań, czy samolot był ubezpieczony, czy wyżsi d-cy mogą latać razem, czy też ILS był sprawny. Proszę rozdzielić te dwie sprawy. Niektórzy pracują na lotniskach i zanim komisja przedstawi sprawozdanie chcieliby mieć wcześniej o tym widzę, aby ewentualne niedociągnięcia, błędy ludzkie czy też błędy systemowe, procedury zostały w bieżącej pracy uwzględnione. "
Nic dodać, nic ująć - właśnie o to chodzi.
Strona
1 z
6 •
1,
2,
3,
4,
5,
6